Myślę

Piękne i niebezpieczne, czyli aktorki – twardzielki


Słaba płeć? Nic z tych rzeczy! W świecie kina coraz bardziej modne stają się kobiety – superbohaterki. Biją i skaczą wcale nie gorzej od swych męskich odpowiedników, a przy tym – Mamma Mia! – jak one wyglądają!

Faceci w odwrocie

Stwierdzenie, że świat na głowie staje, nie jest niczym odkrywczym – wie o tym każdy świadomy społecznie mieszkaniec planety Ziemia. Głównym przekaźnikiem owej wiedzy najczęściej bywa, poza doświadczeniem własnym, prostokątne, mierzone w calach okno na świat z podłączoną kablówką, ewentualnie internetem. Od jakiegoś czasu dostrzec w nim można zjawisko swoistego odwrócenia ról, w których dotychczas występowali mężczyźni i kobiety.

Coraz częściej obserwujemy przypadki, kiedy to on prowadzi dom, zaś ona – zarobkuje na utrzymanie familii. Kiedy indziej znów kobiety wyjeżdżają na wojenny front – podczas kiedy mężczyźni ubiegają się o posady pielęgniarzy. Coraz większą popularnością w świecie polityki cieszą się parytety dotyczące płci, zaś zjawisko feminizmu zdecydowanie zyskało na rozgłosie, kosztem skulonego i kwilącego w kącie szowinizmu.

Równouprawnienie? Być może. Oczywistym jest także fakt, iż powody takiego, a nie innego podziału ról jej i jego bywają rozmaite. Nie sposób jednak nie uogólnić wymienionych przykładów w najbardziej czytelny i oczywisty sposób: coś nam ostatnio faceci z lekka zniewieścieli, a kobiety – zhardziały.

Odbicie tej dość odważnie postawionej tezy widać także na ekranie nieco większym od tego telewizyjnego. Powoli, z rachitycznymi zrywami („Niezniszczalni”) do lamusa odchodzą dawni herosi kina akcji, zaś ich miejsce zajmują młodsi koledzy po fachu, raczej dalecy od nie tak przecież znowu dawnego wyobrażenia ideału męskości. A jako iż w naturze nic nie ginie, o odpowiedni poziom „twardzielskości” w świecie X muzy troszczą się teraz również białogłowe.

Cynthia Rothrock

Cynthia Rothrock

Pierwsza heroina

Nie, nie o narkotykach będzie, a o aktorce w pełni zasługującej na określanie jej mianem „królowej kung-fu”. Mowa o Cynthii Rothrock – kobiecie, która potrafi być groźna zarówno na ekranie, jak i w świecie realnym. Owa dama posiada bowiem aż… 6 czarnych pasów, a każdy z nich zdobyty w innej sztuce walki! Niebywałe umiejętności Cynthii szybko dostrzegli filmowi producenci, co wkrótce zaowocowało angażem bitnej kobieciny do filmów takich, jak „Bez odwrotu 2”, „Anioł bezprawia”, czy „Pazury tygrysa”.

Jak wskazują tytuły, były to filmy akcji klasy B, których w swojej filmografii Rothrock zgromadziła ok. 40. Żeby była jasność – nasza bohaterka prawie zawsze była postacią pierwszoplanową, nierzadko „kopiącą tyłki” zastępom próbującym stanąć jej na drodze złych facetów. Dzięki temu po dziś dzień Cynthię stawia się na równi z takimi legendami kina kopanego i ery VHS, jak Jean–Claude Van Damme czy Steven Seagal.

Łamaczka najtwardszych serc

Z zupełnie innego powodu na miejsce w tym zestawieniu zasługuje Brigitte Nielsen. Duńska aktorka, prezenterka i piosenkarka stała się najprawdziwszą ikoną, nie tylko kina, a całych lat 80. – a wszystko to za sprawą bliższych relacji z najsłynniejszą dwójką odtwórców ról herosów kina akcji, Sylvestrem Stallone oraz Arnoldem Schwarzeneggerem.
O ile z tym drugim Nielsen połączył jedynie romans na planie „Czerwonej Sonji”, to już w przypadku „Sly’a” doszło nawet do małżeństwa. Burzliwego, dodajmy, zakończonego w 1987 roku po dwóch latach od sformalizowania związku. W międzyczasie „Gitte” wyciągnęła z pozycji swojego mężczyzny w kinowym świecie ile się da – grając u jego boku w tak znanych obrazach, jak „Kobra” czy „Rocky 4”.

Niechlubnym dla blondwłosej piękności faktem pozostają filmowe nagrody, będące efektem jej ekranowych „popisów”. Krytycy, najogólniej rzecz ujmując, nie przepadali za Brigitte – czego efektem jest uzbierana przez nią kolekcja 3 nominacji i 2 statuetek Złotych Malin.

Ciekawostka – Nielsen próbowała swych sił także w muzyce. Swego czasu sporą popularność uzyskał utwór „Body next to body” zaśpiewany przez nią w duecie z piosenkarzem Falco.

 

Zadziora

W XXI wieku na prawdziwie pomnikową postać kobiecej „twardzielskości” wyrosła Michelle Rodriguez. Zahartowało ją życie – jako latynoska od zawsze traktowana była w USA inaczej niż rdzenni mieszkańcy USA, choć oliwy do ognia dolewała sama zainteresowana.

Rodriguez mówi wprost, że nie interesują jej komedie romantyczne i sceny rozbierane. Potrafi kaprysić na planie, i rozrabiać poza nim(kilkakrotnie była zatrzymywana za jazdę pod wpływem alkoholu). Repertuar preferuje wybitnie męski. Największą sławę przyniosły jej role w kolejnych częściach takich cykli, jak „Resident Evil” czy „Szybcy i wściekli”. Ostatnio podziwiać jej zadziorność można było w najnowszym dziele Roberta Rodrigueza, pt. „Maczeta Zabija”.

Zombie – killerka

Z Milli Jovovich twardą kobietę zapragnęła uczynić matka. Z pochodzenia Rosjanka, po przybyciu do USA nie zdołała kontynuować kariery aktorskiej – zadowalając się… sprzątaniem rezydencji gwiazd. Urażona ambicja spowodowała, iż córkę postanowiła za wszelką cenę wychować na osobę znaną. I tak, mała Milla chodziła na praktycznie wszystkie możliwe artystyczne zajęcia dodatkowe i castingi, co przy jej nieszablonowej urodzie szybko zaowocowało karierą w modelingu.
Już w wieku 11 lat Jovovich miała na koncie pierwsze zdjęcia na okładkach branżowych magazynów. Sama ich publikacja wywołała spore zamieszanie, którego powodem był bardzo młody wiek przyszłej gwiazdy Hollywood.

Po zejściu z wybiegu przyszedł czas na aktorstwo. Na srebrnym ekranie Milla, choć często poddaje się w wątpliwość jej artystyczny warsztat, radzi sobie nader przyzwoicie, a najbardziej kojarzona jest z rolą eksterminującej zombie w hurtowych ilościach Alice z kolejnych części cyklu „Resident Evil”.

Niezniszczalne

Niedawno świat obiegła informacja, iż wkrótce ma powstać żeńska wersja „Niezniszczalnych”. Poza wymienioną wyżej czwórką „nie dających sobie w kaszę dmuchać” kobiet, do obsady polecić można jeszcze kilka nazwisk.

Znakomitą kandydatką jest Sigourney Weaver – niezpomniana Ripley z filmów o „Obcym”. A może Linda Hamilton, matka Johna Connora z „Terminatora”? Do tego typu konwencji pasuje również Kate Beckinsale, która wyrobiła sobie markę dzięki kolejnym częściom mrocznego „Underworlda”. Ze świeżych na hollywoodzkim rynku nazwisk wyróżniają się Jennifer Lawrence(„Igrzyska śmierci”) oraz aktorka – zawodniczka MMA Gina Carano(„Szybcy i wściekli 6”). A kto wie, może powrotem do repertuaru sensacyjnego zaskoczy Angelina Jolie…?

A Wy? Kogo widzielibyście w „Niezniszczalnych” z paniami w rolach głównych?

[FM_form id="2"]
Myślę
Jeśli nie masz czasu to może dlatego, że on nie istnieje
Mieszkam
Miejski obwarzanek
Myślę
Kuchennymi schodami czyli niezbędna w szanującym się domu