Doświadczam

Przetwory końca jesieni – czy w listopadzie da się jeszcze coś wsadzić do słoika?


(Flickr/mandarina94/by CC)

(Flickr/mandarina94/by CC)

Powoli kończy się jesień, coraz więcej myślimy o zimie. Czy dacie się przekonać, że jeszcze w listopadzie można zrobić jakieś przetwory? A potem już chyba tylko zabrać się za robienie pierników na Boże Narodzenie.

Pora na słone

Nie oszukujmy się – nawet podczas najcieplejszej jesieni listopad nie jest już miesiącem, w którym możemy liczyć na zbiory owoców. Wszelkie jesienne jabłka czy gruszki zebraliśmy już w październiku, teraz zasadniczo drzewa i krzewy świecą pustkami, przygotowując się do zimowego snu.

Tymczasem możemy jeszcze liczyć na świeże warzywa, w które najlepiej zaopatrzyć się na targu, straganie czy bezpośrednio u źródła, np. gospodarza czy działkowicza. Oto bowiem pora na kapustę, dynię i buraki. Brzmi nieciekawie? Zastanówmy się więc, co można z nich zrobić.

Kolorowo, sałatkowo!

Z kapusty i buraków, a przy okazji także m.in. papryki, marchewki czy czosnku, warto w listopadzie przyrządzić aromatyczne sałatki, które spokojnie poczekają na zimowe dni i umilą ucztowanie przy stole (na którym zwykle w mrozy stawiamy pieczenie, rolady czy inne mięsiwa – zwłaszcza w okresie świąteczno-noworocznym).

Zacznijmy od swojskiej kapusty. Jak wiadomo, dzielimy ją zasadniczo na białą i czerwoną. I oba te kolory nadają się do zrobienia smacznej sałatki, którą potem z radością będziemy zimą otwierać, by stała się towarzyszką m.in. niedzielnych obiadów i wszelkich mięs.

Zasadniczo do sałatki potrzebujemy warzyw (oczywiście kapusty, można dodać też np. marchewkę, paprykę) i składników zalewy. Do zalewy natomiast należy przygotować wodę, ocet, cukier i sól + inne przyprawy wedle uznania. Warzywa drobno szatkujemy, marchewkę trzemy na tarce. Potem polewamy je zalewą i odstawiamy na godzinę. Kolejnym etapem jest już… wpakowanie sałatki do słoików. Proste? A jakie pyszne!

Teraz kolej na buraki. Jeśli przejadły Wam się ćwikła, spróbujcie zrobić ciekawą sałatkę do słoika – z burakami w roli głównej. Oprócz nich (1 kg) potrzebujecie po kilogramie: marchewki, cebuli, kapusty białej (!) i papryki. Buraki w skórkach gotujemy, a po obraniu trzemy na tarce. Pozostałe warzywa szatkujemy na surowo. Gotujemy zalewę: woda (6 szklanek), ocet i cukier (po 1 szklance), sól, ziele angielskie, liście laurowe. Do niej wrzucamy po kolei co 10 minut: buraki, marchew, kapustę, cebulę, paprykę. Pasteryzujemy w słoikach i czekamy na zimę.

(Flickr/mandarina94/by CC)

(Flickr/mandarina94/by CC)

Odrobina słodyczy

Mimo że z owocami w listopadzie licho (ja oczywiście nie mówię o owocach importowanych, które okrągły rok kupimy w marketach, ale… co to za owoce!), nawet teraz da się przygotować jeszcze słodkie przetwory. Z czego? Ano z dyni!
W ramach przedstawiania osobistego punktu widzenia wtrącę, że uwielbiam konfiturę z dyni. Zresztą dynia jest tak świetnym materiałem, że da się z niej stworzyć różne wersje smakowe. Osobiście polecam dwa typy zapraw dyniowych na słodko.

Pierwszym jest konfitura korzenna. Do garnka z niewielką ilością wody wrzucamy pokrojoną w kawałki dynię (bez skórki oczywiście!), dosładzamy. Gotujemy do miękkości. Pod koniec gotowania dodajemy, co nam w duszy gra – ja polecam nieco cynamonu, imbiru, zmielonych lub nie goździków, szczyptę gałki muszkatołowej. Jeśli komuś za słodko, można dodać sok z cytryny. Gotową pasteryzujemy w małych słoiczkach.

Druga propozycja to związek dyniowo-jabłkowy lub dyniowo-gruszkowy (w tym wariancie koniecznie z większą ilością soku z cytryny, bo będzie za słodko!). Pokawałkowane owoce gotujemy do miękkości, pod koniec można je poszturać jak ziemniaki na puree. Do smaku oczywiście cytryna, można też zaszaleć z sokiem z pomarańczy, a nawet próbować pokombinować z konsystencją, wykorzystując żelfix lub cukier żelujący. Polecam!

Na wytrawnie

Amatorów dobrych dodatków zachęcam natomiast do sięgnięcia po żurawinę, którą spokojnie dostaniemy na straganach jeszcze w listopadzie. Żurawina świetnie nadaje się na kwaskowatą konfiturę, która jest idealna jako dodatek do mięs, pasztetów i serów.

Zacznijmy od tego, że żurawina najlepiej smakuje po przymrozkach – podobnie jak jarzębina traci nadmiar goryczki. Gdy zaopatrzymy się w czerwone kuleczki, należy dokładnie je przebrać i opłukać. W garnku gotujemy 300 g cukru na każdy kilogram żurawiny; dodajemy do niego pół szklanki wody. Do syropu wrzucamy owoce i gotujemy ok. 50 minut – owocki mają popękać, a całość zgęstnieć.

To jest podstawowy przepis na „konfiturę” żurawinową, która staje się po prostu wybornym sosem, który urozmaici wiele posiłków mięsnych bądź serowych. Jeśli wolimy mieszane smaki, zachęcam do dodawania do żurawiny jabłek czy gruszek.

Zdrową (świetnie oczyszcza drogi moczowe) i smaczną żurawinę możemy też przeznaczyć na sok. Można wykonać go na wiele sposobów, ja polecam pomysł z cukrem trzcinowym. Owoce zalewamy wodą i gotujemy do czasu, aż lekko zgęstnieje. Sok przelewamy przez sitko i dodajemy cukier trzcinowy (1 kg na 1 kg żurawiny). Gotujemy jeszcze chwilę i już mamy sok, który możemy przelewać do butelek lub słoiczków. Warto go zapasteryzować, chyba że planujemy szybko wypić nasz bordowy napój.

Sok nadaje się jako dodatek do herbaty, do zrobienia napojów z wodą czy do polania naleśników lub deser ów. Jeszcze podczas gotowania można dodać wszędziepasujący sok z cytryny. Smacznego!

(Flickr/galant/by CC)

(Flickr/galant/by CC)

W stronę zimy

Powoli kończy się jesień, wkrótce nastaną zimowe dni. Może więc warto wykorzystać ostatnie warzywa i owoce sezonowe i jesienne skarby pozamykać w słoikach? Sałatki, konfitury i soki robione w listopadzie mogą być miłym, aromatycznym przejściem w stan oczekiwania na kolejny sezon. Do niego jednak jeszcze daleko, przed nami okres mrozu i delektowania się tym, co w naszej spiżarni przygotowaliśmy na chłodne dni.

Czy macie ochotę jeszcze raz zakasać rękawy i przygotować którąś z moich propozycji? A może wolicie własne kompozycje albo pomysły z książek kucharskich, Internetu?

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Freeganizm, czyli filozofia grzebania w śmietniku
Doświadczam
Turcja – kosz przysmaków świata
Doświadczam
Auto mam, ale z niego nie korzystam. Czy komunikacja miejska wyprze samochody?