Myślę

Déjà vu – co to jest i jak działa


(Flickr/ dierk schaefer/by CC)

(Flickr/ dierk schaefer/by CC)

O zjawisku déjà vu od wieków z wypiekami na twarzy wypowiadali się zarówno filozofowie, jak i psychopaci. Czym zatem naprawdę jest to zjawisko? Jak je tłumaczyć? Oto garść świeżych teorii.

Emocje od zawsze

Zjawisko déjà vu [z fr. „już widziane”; wym. deżawi] budziło sporo emocji, odkąd tylko ludzie zaczęli je opisywać. Przed wiekami każdy, kto go doświadczył, tłumaczył je na swoją modłę: przypisywał złym mocom, traktował jak dowód na reinkarnację, wiązał z kontaktami pozaziemskimi.
Jak wiadomo, déjà vu jest nieodpartym wrażeniem, że już wcześniej znaleźliśmy się w danej sytuacji lub miejscu – coś wydaje nam się znajome, znane, mimo że wcześniej nigdy tego nie przeżyliśmy. Déjà vu można mieć więc zarówno w podróży w nowe miejsce, jak i podczas zwykłego spaceru.

Wrażenie jest nieodparte, można powiedzieć: „obiektywne”. Czasami rozpoznajemy tylko otoczenie, innym razem „wiemy”, co się za chwilę wydarzy, jak potoczą się wydarzenia. Nie mając w zapleczu żadnych teorii naukowych, naprawdę łatwo dać się zwieść i uwierzyć, że nasz umysł ma dostęp do rzeczywistości paranormalnej czy zdolności telepatyczne.

Już starożytni bardzo emocjonowali się tym zjawiskiem. Zwolennicy Pitagorasa dowodzili, że déjà vu dowodzi wędrówki dusz. Ze światem niematerialnym wiązał to odczucie także św. Augustyn. Obawiał się jednak jego genezy, łącząc wrażenie powtarzalności sytuacji z działaniem złych duchów.

Błądzenie we mgle

Sam termin „déjà vu” pojawił się w drugiej połowie XIX wieku. Użył go Francus Emile Boirac – medium (!). Podobnie jak on o zjawisku myśleli także liczni jego następcy, tzn. tłumacząc je za pośrednictwem zdolności paranormalnych. Jak jednak udowodnić tę wątpliwą tezę, skoro déjà vu miewa tak wielu z nas*?

Jeden z ciekawszych pomysłów miał w 1844 roku Artur Landbroke Wigan, który określił, że człowiek posiada podwójny mózg. Twierdził, że gdy jeden mózg funkcjonuje, drugi znajduje się w stanie uśpienia. Mimo wszystko oba mózgi są połączone i odbierają bodźce porównawczo w stosunku do własnych doznań.

XX wiek także obfitował w liczne teorie próbujące wyjaśnić tę zagadkę naszego umysłu. Udowadniano, że déjà vu to objaw istnienia pamięci prenatalnej. Dowodzono, że zjawisko łączy się z doświadczeniami z poprzedniego życia. Postulowano, że przeżywający déjà vu mają zdolność jasnowidzenia. Innymi słowy: kombinowano po omacku.

Także dzisiaj trudno wyjaśnić to dziwne uczucie. Tęgie głowy tego świata badają i badają mózgi ludzkie, psychologowie, neurolodzy, psychiatrzy… Jest coś niepokojącego w déjà vu, tym bardziej, że przeżył je prawie każdy! I każdy chyba zna ten mętlik w głowie: przecież to niemożliwe, nigdy tu nie byłem, nie znam tych osób, skąd to wrażenie, że wszystko WIEM? Że już BYŁO?…

(Flickr/ Geraint Rowland/by CC)

(Flickr/ Geraint Rowland/by CC)

Déjà vu chore…

Spróbujmy przyjrzeć się zatem najnowszym teoriom w badaniach nad déjà vu. Jak już wspomniałam, ze zjawiskiem „męczą się” zarówno naukowcy, jak i lekarze. Ci ostatni, jak przystało, badają przede wszystkim chorych. I co z tego wynika?

Otóż już od lat 60. Słusznie łączono występowanie déjà vu z padaczką. U osób chorujących na tę przypadłość częściej niż przeciętnie pojawia się uczucie znajomości, powtarzalności danej sytuacji. Pojawia się także w innym wymiarze – przez bodźce słuchowe lub zapachowe.

O dysfunkcji mózgu jako źródle déjà vu pisali już w latach 60. neurolodzy, m.in. Malwin Cole i Oliver Zangwill. Naukowcy z University of Chicago i Montreal Neurological Institute poszli nawet dalej – pobudzając mózg prądem dla wywołania omawianego zjawiska. Ich tezy nie znalazły jednak pełnego potwierdzenia w badaniach. Okazało się, że déjà vu to na pewno nie wynik choroby mózgu, a jedynie czasami objaw towarzyszący schorzeniom neurologicznym.

…déjà vu zdrowe!

Obecnie prym wiodą dwie tezy, które – jak się okazuje – tłumaczą déjà vu całkiem prosto i zwyczajnie, zwłaszcza w porównaniu do pomysłów z zeszłych wieków. Oba pomysły zakładają pewne przekłamanie umysłu i percepcji.

W 1989 r. Larry Jacoby i Kevin Whitehouse określili, że tzw. rzut okiem jest winny powstaniu omawianego wrażenia. Chodzi o to, że nieraz spoglądamy nieuważnie w jakąś stronę, nasza uwaga zostaje zaburzona przez inny bodziec i „nie zauważamy” (nie rejestrujemy w świadomości), że dany obraz (np. widok na drugą stronę ulicy) już widzieliśmy (nota bene – przed chwilką). Ze skupioną uwagą wracamy oczyma w to miejsce i – oto jest! Déjà vu! Przecież ja już to widziałam!
Wyjaśnienie jest proste. Do naszego mózgu dotarły obrazy i inne wrażenia zmysłowe podczas tego pierwszego (przerwanego, nieuważnego) „rzutu okiem”. Drugie spojrzenie aktywuje więc tę ukrytą „pamięć” i pojawia się wrażenie, które jest rzeczywistością, że dany obraz, scenę już widzieliśmy. Jak się okazuje, nie w poprzednim życiu czy w kontakcie z obcymi, ale… przed sekundą lub dwiema. Ot, fraszka igraszka mózgu.

Druga teoria odwołuje się do terminu „znaności” wprowadzonego przez psychologów Ariena Macka i Irvina Rocka w książce „Ślepota nieuwagi”. Teza naukowców zakłada, że w sytuacji naprawdę nowej może pojawić się déjà vu, gdy w otoczeniu znajduje się jakiś element bądź układ identyczny lub przypominający nam dobrze znany z innych miejsc. Przykładem badaczy była „lampka babci” – w nieznanej nam kawiarni stoi sobie gdzieś w kąciku taka sama lampka, jaką pamiętamy z domu babci. Nie zauważamy nawet tej lampki, ale ona „zaraża znanością” całą sytuację.

Ta prosta teza badana była, co ciekawe, także na polskim podwórku. Przeprowadzono bowiem w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej testy z użyciem rysunków, piktogramów i zdjęć. Posługując się przekazem podprogowym lub pokazując uczestnikom eksperymentu wcześniej pewne elementy później używane w badaniu, dowiedziono, że faktycznie badani uznawali za znane obrazy, które wcześniej nieświadomie w jakiejś innej formie odebrali.

Potwierdzenie tej tezy odziera zapewne déjà vu nieco z aury tajemniczości i wyjścia poza własne zmysły… Cóż jednak poradzić na to, że współczesna psychologia i neurologia nie raz rozprawia się z mitami i pomysłami, które powielamy od wieków…

My się nie damy

Mimo że proste i jasne teorie naukowe dotyczące déjà vu dają nam całkiem sporo dowodów, iż to zjawisko jest wynikiem zaburzenia percepcji, wciąż wiele osób wierzy, że przeżywanie tego odczucia nie „siedzi” wyłącznie w naszym mózgu.

Ze zdziwieniem wczytałam się w fora i blogi o zdolnościach paranormalnych czy kontaktach z duchami. Ludzie, opisując swoje déjà vu, przypisują im wielką wagę i znaczenie, o których współczesna psychologia mogłaby zaledwie pożartować. Być może nawet po tym artykule kilku czytelników pomyśli sobie „a szkoda…”. Pozostaje nam czekać na kolejną iluzję naszych zmysłów, żart umysłu. W końcu, przeżywając déjà vu, nie musimy pamiętać o teoriach naukowych. Cieszmy się tą dziwną chwilą!

A czy Wam zdarzają się déjà vu? W jakich sytuacjach? A czy wiecie, że także członkowie grupy Monty Pythona pochylali swoje głowy nad zagadką déjà vu? Zachęcam do oglądnięcia ich pomysłów na dobry koniec!

* Według badań z 2004 roku przeprowadzonych przez specjalistę od déjà vu, Alana Browna, 67% badanych określa, że doświadczyli tego zjawiska przynajmniej raz w życiu, 19% – 3 do 4 razy, 23% – 5 do 8 razy, a 44% (!) ponad 9 razy.

[FM_form id="2"]
Myślę
Prawdy i mity o terapii elektrowstrząsami
Doświadczam
Kampanie społeczne. Subiektywny przegląd najciekawszych perełek
Myślę
Teoria strun i inne egzotyczne koncepcje świata
  • Paweł

    Ze zjawiskiem déjà vu miałem do czynienia kilkadziesiąt, jak nie kilkaset razy. W pewnym okresie swojego życia, miałem nawet do UWAGA czterech déjà vu dziennie. Nikt mi w to nie wierzył, mówili, że to niemożliwe aby mieć to choć dwa razy dziennie. Nie mniej jednak nadal jest to zagadką. Czasami wydaje mi się, że daną sytuację widziałem nawet i miesiące temu. Ciekaw jestem, czy kiedykolwiek jednak dowiemy się, w jaki sposób to funkcjonuje 😉

  • Grzegorz Solnica

    …a może jest inaczej.

    Według moich przemyslen deja vu pojawia się w snach. Podczas pracy mozg osiąga fale delta(jak wiadomo fale sa rozne które przenikają prawie wszystko we wszechświecie:)natomiast mowa o mózgu),najglebszym snie, faza rem. Prawdopodobnie jest tak ze fala naklada się na swiat rownolegly i przechodzi do nas zdarzenie które już się wydarzyło,dlaczego pytacie???dlatego ze fala tak samo jak i proces mysleniowy jest zapoczątkowany ruchem neuronow/fotonow dla fal a to dzięki ladunkowi elektrycznemu który mamy w ciele a emitujemy go jako fale 🙂

    Cialo a raczej mozg zapamietuje takie zdarzenie w podswiadomosci ,dlaczego spytacie????a no dlatego ze swiadomosc jak sama nazwa wskazuje jest swiadomym zapamiętywaniem ,a nasze zdarzenie jest w nieswiadomosci/podswiadomosci .Jest to czesc mózgu która odgrywa role wieksza niż swiadomosc,a dlatego ze w podswiadomosc jest reakcja na akcje np.ktos cie wystraszy ty podskoczysz i sie „wystraszysz”(twój mozg zapamietal to jako proces ktory negatywnie wpływa na twoje samopoczucie ,wtedy w mózgu zachodzi proces twojej reakcji, dlatego zareagowales/as na takie zdarzenie automatycznie czyli podświadomie(podskakując)reasumując kiedy cie ktoś chce wystraszy to nie zastanawiasz sie jak zareagować po prostu to robisz- wtedy mamy do czynienia z podswiadomoscia.Natomias czasem jest tak ze informacja przedostaje sie do swiadomosci podejrzewam samoistne wytrenowanie tej zdolności jak np. każdy ma talent do czego innego.Wtedy widzimy sen jako zdarzenie które już było a było bo odwiedziliśmy -polaczylismy sie ze swiatem rownoleglym,co tłumaczy tu Fibonacciego -wszystko zależy od wszystkiego w jezyku matematycznym który jest dosyć jasnym przekazem .

    Nazwisko Fibonacciego który udowodnil ciag liczb pierwszych(teza to tylko teza nic co istnieje ,potwierdzenie krok milowy) w skrocie według tej zatwierdzonej przez uczonych informacji jesteśmy w stanie podejrzeć w jaki sposób powstaje cokolwiek:)

    Reasumujac uważam ze w czasie snu osiągamy poziom medytacji kktory przekazuje wydarzenia już zaistniałe w swiecie rownoleglym dzięki czemu reagujemy ,zmieszaniem na taka sytuacje BO TO BYLO. Kiedyś mówiono duchy potem opóźnienie przesylu informacji w mózgu co dla mnie jest bujda ,czy według was mozg ma opóźnienia w przekazywaniu informacje tylko o zdarzeniach :), a czemu nie ma w mowy o mysleniu w wykonywanej czynności,wypowiadanego zdania tylko akurat w sytuacjach powtarzalności widzianego zdarzenia.

    Sami ocencie :)pozdrawiam