Doświadczam

Moda męska, czyli Mr.Vintage radzi


Moda męska – płochą fanaberią? Czy może wręcz przeciwnie: męskość mierzona jest obecnie liczbą posiadanych butów, spinek do mankietów lub apaszek? Przecież garnitur można mieć jeden, podobnie jak buty. Moda jest jedynie najskuteczniejszą bronią przemysłu tekstylnego przeciw ciągle rosnącej trwałości materiału – mawiała znana ze swojego uwielbienia dla szyku i stylu Marlena Dietrich. Jeśli to prawda, to czymże jest moda męska? Czy brzydszej płci wciąż nie wypada interesować się nadmiernie swoją powierzchownością?

Tak się ostatnio porobiło, że nie bardzo można się już nawet pośmiać ze zniewieściałych facetów, aby przypadkiem kogoś nie urazić, nie napiętnować, nie sprawić, by poczuł się dotknięty i mentalnie sponiewierany. Bo wtedy (o zgrozo) może zamknąć się w sobie i nie wyrażać już swojej wielobarwnej, niebotycznie szalonej osobowości. Kulturowa poprawność i po prostu kultura nieco nas ograniczają, a narzucana powszechnie tolerancja wszystkich i wszystkiego miesza się niekiedy ze zwykłym brakiem rozsądku.

Że chłop ma nosić spodnie? Nie więźmy jego… płci! Że kwieciste, liliowe koszule nieco osłabiają przekaz hormonów? Zmieńmy je! Nie ma co jednak rozpaczać, bo nie takie ekstrawagancje świat widział. Sinusoida awangardy i tego, co klasyczne, płynie sprawiedliwie. Niezależnie od światopoglądu trzeba przyznać, że samoświadomość jest cechą pożądaną i twórczą. Dotyczy to także naszego ciała, a więc i wyglądu. Wiemy więcej o swoim organizmie, umiemy o niego zadbać, aby był sprawny, zdrowy i atrakcyjny, więc zrozumiałe jest, że przekłada się to także na to, co na siebie wkładamy.

Moda męska okiem kobiet

Wbrew pozorom, nawet mądrym, wnikliwym i dojrzałym kobietom nie jest wszystko jedno, z kim obcują. Czar mężczyzny to jedność… nieogarniętego intelektu, wielkiego serca, skrzącego się dowcipu, imponującej tężyzny fizycznej, ale też schludnego, podkreślającego jego gibkie ciało wyglądu. Pierwsze spojrzenie, nawet nieszczególnie przenikliwe, nie pozwoli na zignorowanie podciągniętych pluszowych spodni, białych skarpetek, klapersów Kubota i sweterka à la Grucha.

No way!

Współczesny mężczyzna, bogaty we wspomnianą wiedzę, może czuć się jednak nieco zagubiony w poszukiwaniach swojego stylu. Z mamą trochę już głupio chodzić po galeriach, kolegom wstyd się przyznać, a dziewczyna sama ma ten problem (o nim innym razem). Można oczywiście śledzić kolorową prasę, zakupowe periodyki, ale dla niektórych to też nieco obciachowe. W sukurs przychodzą im wtedy liczne, udane bądź mniej, blogi modowe. Ciekawe są te zagraniczne, jak np. Anchor Division, Coffee & the Newspaper, Guy Style lub odtwarzające kultowe filmowe stylizacje Nerd Boyfriend.
W Polsce, niestety, męscy styliści dzielą się w większości na nudziarzy sprzedających weselne garniaki lub nachalnych i dość wulgarnych nieheteronormatywnych osobników. Domyślam się, że ani jedni, ani drudzy nie wzbudzają zaufania przeciętnego młodzieńca. Jest jednak ktoś uważany przez niemałą grupę osób za ostatniego (a właściwie pierwszego) Mohikaninina współczesnej polskiej mody męskiej! Nie, wcale nie imć Jacyków, tylko Mr.Vintage. Któż to? Ano Michał Kędziora, według miesięcznika Press „Taki profesor Miodek mody męskiej”, a zdaniem czasopisma Fashion Magazine autor Najlepszego Bloga 2013.

O czym pisze autor? Ot choćby: Jak zacząć, czyli 10 kroków do własnego stylu, jak połączyć jeansy z marynarką, jak się ubrać na studniówkę. Inne tytuły: Pielęgnacja butów po zimie, Dodatki do butonierki.. Czyli i w ogóle, i w szczególe.

W czym tkwi blogowy sukces? Michał Kędziora nie kozaczy, nie popisuje się ani nie skupia na sobie, choć jest świadomy swojej wiedzy i kompetencji; jest rzeczowy, konkretny i względnie obiektywny. Zwraca się do normalnych facetów, odpowiadając bez zadęcia na normalne pytania i problemy. Potrafi pomóc przygotować się na wielki dzień, taki jak ślub, biznesowe spotkanie, jak również na niezobowiązujące wyjście towarzyskie. Pomaga odnaleźć własny styl i wpaja żelazne, podstawowe zasady dobrego smaku. Dobierając garderobę i dodatki, bazuje na rzeczach dostępnych.

Jest doskonałym przewodnikiem po markach: nie ulega magii nazwy, ale docenia to, co jakościowo sprawdzone. Czy Mr.Vintage pisze artykuły sponsorowane? Tak, ale wydaje się, że robi to w sposób uczciwy, bo jak sam mówi: Podejmuję się promocji produktów/usług/miejsc, które: są dobrej jakości, uważam za godne polecenia, sam z nich korzystam lub chętnie bym korzystał, są bliskie tematyce bloga lub moim prywatnym zainteresowaniom. Brzmi dobrze, co potwierdzają rzesze czytelników, a także wydana przez autora kilka miesięcy temu książka Rzeczowo o modzie męskiej.

Jeden z uroków mody polega na tym, że niczemu ona nie służy, stwierdziła niegdyś Françoise Giroud. Nie jest to jednak prawda, bo odpowiednio użyta służy budowaniu osobowości, a co za tym idzie – relacji, nie tylko tych powierzchownych. Zachęcając do lektury wspomnianego bloga, pozostaje mi jedynie ubolewać nad brakiem jego siostrzanej, damskiej wersji.

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Śladem najpiękniejszych polskich murali
Doświadczam
Beskidy dla rodzin z dziećmi, seniorów, wielbicieli przyrody i wprawnych turystów
Doświadczam
Koty i kotomaniacy