Korzystam

Napoje bezalkoholowe


Jeszcze całkiem niedawno, chcąc ugasić pragnienie w barze czy kawiarni, zamawialiśmy w upalny dzień colę lub fantę. Szaleństwem był tonik czy lepsza woda źródlana. Dziś natomiast mamy coraz szerszy wybór świetnych napojów bezalkoholowych.

Klient wymagający

Napoje bezalkoholowe cieszą się coraz większą popularnością. Klienci barów, klubów i kawiarni, zwłaszcza w wielkich i modnych miastach (czytaj: Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań itp.), znudzili się już smakiem coli i pepsi. Wychodząc zatem naprzeciw potrzebom klientów bardziej wymagających niż przeciętny Kowalski, coraz więcej właścicieli knajpek zaczęło poszukiwać smacznej i ciekawej alternatywy dla napojów, których smak wszyscy znają.

Obecnie w wielu miejscach proponowane są nie tylko stare i nudne napitki. Pojawiła się nowa liga pysznych trunków – z całkiem pokaźną liczbą zawodników. Aby dowiedzieć się o nich czegoś więcej porozmawiałam o nowych napojach z Szymonem, właścicielem oryginalnej kawiarni o wdzięcznej nazwie Barometr, mieszczącej się przy bielskiej starówce.

Jolanta: Skąd pomysł na oferowanie oryginalnych napojów bez procentów?

Szymon: Gdy otwierałem kawiarnię trzy lata temu, w ofercie były standardowe napoje, np. cola. Dziewięć miesięcy później znajomy napomknął właścicielom Fritz-Koli [czyt. cola mniej słodka niż inne, naładowana kofeiną], że w Bielsku-Białej jest fajne miejsce, do którego będą pasować nietuzinkowe napoje. Wtedy ten napój był oferowany tylko w kilku miejscach w Polsce: w Katowicach, Krakowie, Wrocławiu, Warszawie. Zdecydowałem się na to, bo lubię produkty wyjątkowe, mało znane i zainteresowało mnie to, że były to napoje ekologiczne: bez dodatków, cukrów, chemii, konserwantów, z naturalnych składników. Wprowadziłem je jako pierwszy na bielskim rynku. Przez półtora roku od wprowadzenia fritz-kola zdobyła grono zwolenników nie tylko w dużych miastach, ale też w mniejszych, w tym w Bielsku-Białej. W ciągu roku liczba miejsc oferujących ten napój w naszym mieście wzrosła do dziesięciu, może dwunastu. Produkt tym samym przestał być wyjątkowy, więc zamieniłem go na inne. Jeszcze bardziej ekologiczne, z certyfikatami „bio”, naturalne, o rzadko spotykanych smakach.

Szymon wspomniał w pierwszej kolejności o fritz-koli. Znacie ją? Jeśli nie, warto poznać. Ten niemiecki produkt to nie tylko ostre pobudzenie (25 mg kofeiny na 100 ml), ale też pyszne smaki, np. w wersji kawowej oraz fritz-limo w kilku smakach. Jak mówią producenci: design, ekologia, smak. Popieram!

Cuda na kiju

O ile do fritz-produktów część z nas już się zapewne przyzwyczaiła (nietrudno je obecnie dostać nie tylko w knajpkach w większych miastach), o tyle warto wiedzieć, że jest mnóstwo innych napojów w prześlicznych butelkach, które tylko czekają na przygodę z naszymi kubkami smakowymi. Zapytałam więc Szymona o jego dalsze działania związane ze sprowadzaniem napojów do jego kawiarni.

Jolanta: Jakie napoje są w ofercie Barometru?

Szymon: Jest ich naprawdę sporo, więc wymienię ciekawsze. Są to np. sok z granatu bez dodatków, czyli tylko z wodą źródlaną i gazem, wyciąg z ostrokrzewu amerykańskiego, kwas mlekowy z olejkami pomarańczy (smakuje jak… jak rozwodniony sprite); oranżada z liczi… Warto spróbować napoju imbirowego: w smaku ostry, za to w 100% ekologiczny. też jeśli macie ochotę na nowe smaki, sięgnijcie po yerba mate z wyciągiem z orzeszków cola, napój aloha o smaku czarnego bzu [popijałam go podczas rozmowy – pyszny!], napój żurawinowy z wyciągiem yerba mate albo napój limonkowy (z certyfikatem bio).

Jolanta: Skąd sprowadzasz te napoje?

Szymon: Wszystkie pochodzą z Niemiec. Jest jeden ich dystrybutor w Polsce. Wyjątkiem jest Polska bombilla (żurawina z yerba matte). Bardzo pobudzający jest niemiecki napój dr. go na bazie kofeiny, guarany i jagody.

Nie mogło zabraknąć oczywiście pytania o osobiste preferencje właściciela Barometru.

Jolanta: Po które smaki sam sięgasz najchętniej?

Szymon: Bardzo mi smakują napoje z yerba mate. Z racji tego, że piję dużo kawy, lubię napoje, które orzeźwiają, pobudzają. Klienci natomiast najbardziej lubią napoje owocowe, ekologiczne. Yerba mate jest u nich na drugim miejscu.

Pijemy na zdrowie!

Mam wrażenie, że w Polsce w ostatnich latach powoli zmienia się kultura picia. Dotyczy to chyba szczególnie napitków z procentem. Wzrasta ilość pitego przez Polaków wina (zwłaszcza że niezłe wina w naprawdę świetnych cenach zaczęły oferować znane i lubiane przez wszystkich dyskonty). Wielkie zmiany przeżywa też przeobrażający się na naszych oczach rynek piw. Zaskakuje liczba browarów regionalnych i rzemieślniczych. Polacy nie piją już tylko taniego pilsa, ale szukają czegoś lepszego. Stąd mnóstwo wyspecjalizowanych knajpek, w których można posmakować piw z Polski i ze świata.

Pozytywne zmiany można zaobserwować także na rynku napojów bez procentów. Zmienia się i klientela, i producenci. Także o tym porozmawiałam z Szymonem.

Jolanta: Czy wydaje Ci się, tak jak mnie, że w Polsce powoli zmienia się kultura picia – wszystkiego?

Szymon: Coraz więcej osób szuka nowości. Chce napić się w kawiarni czy barze czegoś innego, czegoś nowego, czegoś, czego nie dostanie w hipermarkecie czy nawet lepszych delikatesach. (Odnosi się to też do specyficznych kaw, które są dostępne tylko u mnie.) Rzesza klientów przykłada wagę do faktu, że są to produkty eko. Szukam na bieżąco napoi rzadkich i nietuzinkowych na polskim rynku. Dzięki temu mogę ciągle zaskakiwać klientów czymś nowym, oryginalnym.

Według znajomych kupujących u mnie drinki alkoholowe, warto alkohol mieszać nie z colą czy ze sprite’em, tylko właśnie z tymi napojami.

Warto podkreślić, że wiele z tych napojów rzeczywiście opatrzonych jest certyfikatami BIO, np. napoje marki BioZisch często nie zawierają laktozy czy glutenu (np. club-mate cola) – nadają się więc dla wegan oraz osób z nietolerancją pokarmową lub alergią.

Mnie jako kobietę chwytają za serce też etykiety. Butelki są naprawdę pięknie ozdobione! Wostok stylizowany jest na wschodni napitek, kwiatowo-pastelowa aloha wręcz zaprasza do zrelaksowania się, a bordowa etykieta dr. go zdecydowanie sugeruje, że napój nas orzeźwi i pobudzi do działania.

Zdrowe, smaczne, oryginalne (i w ładnych butelkach!) napoje to już nie tylko hipsterska alternatywa. Zachęcam do próbowania pysznych napojów w przeróżnych smakach i do mieszania ich z innymi trunkami. Na pewno w swojej okolicy znajdziecie jakiś bar, klubokawiarnię czy inne miejsce, gdzie oferowane jest coś lepszego niż napoje powszechnie dostępne w sklepach. Przecież nie po to idziemy do knajpki, by za 10 zł wypić coś, co za rogiem możemy kupić za 3 zł! A do Barometru wraz z Szymonem zapraszamy nie tylko bielszczan, ale też wszystkich turystów. Warto wpaść do Bielska-Białej na coś pysznego!

[FM_form id="2"]
Korzystam
Uniwersum Ridleya Scotta. Co ma „Prometeusz” do „Obcego”?
Korzystam
Psychoterapeuta w roli głównej
Korzystam
Trzy stolice w jeden weekend. Co warto zobaczyć w Wiedniu, Budapeszcie i Bratysławie?