Korzystam

Fast food – klasyka i nowości


Do niedawna kulinarny wachlarz możliwości przeciętnego miasta reprezentowały „klasyki” – kebab, pizza, chińczyk i kwintesencja naszej „ światowości” – McDonald. Krótka przerwa w pracy, imprezie, uczelni lub podróży i chaps! Smaki sprawdzone, zunifikowane i łatwo przyswajalne. Poziom glutaminianu sodu wystarczający. Nie było to ani tanie, ani przesadnie smaczne. Ot, przyjemny fast-foodzik.

Food fashion

Kilka lat temu coś zaczęło się zmieniać. Czy to, na skutek otwartych granic, czy odwagi młodych przedsiębiorców, jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać nowe zjawiska na żywieniowej mapie naszych miast. Staliśmy się bardziej wybredni, już nie wystarcza nam giga promocja w pizzerii i siedem pizz w cenie dwóch. Chcemy, aby była to pizza wypiekana w prawdziwym piecu, do której przygotowania użyto oryginalnych produktów. Już nie tylko bekon i salami. Marzy nam się rukola i szyneczka parmeńska, względnie serek kozi.

Coraz chętniej sięgamy po sałatki. Nie, nie jarzynowe z przaśnym majonezem i marchewką! Ale takie z grillowanym kurczakiem, orzeszkami pinii, kiełkami lucerny i tofu. Do tego vege koktajl ze szpinaku, pokrzywy, tamaryszku i owsa. Ślinka cieknie! Na deser placek z miodu od szczęśliwych pszczół i kaszy jaglanej z ekologicznej uprawy.

Bez mięsa ani rusz?

Rozmarzyłam się, choć pewnie nie wszyscy podzielacie moje kulinarne gusta. Wiem, mięcho to podstawa. Mięcho, a więc kotlet. Ręcznie siekana wołowinka, doprawiona ze smakiem i smażona na żywym ogniu. Za każdym razem świeża. Najlepiej w dużej bułce, ze sporą ilością warzyw i dobrym, naturalnie robionym dipem. Sporo jest wariacji na temat hamburgerów (np. z Pesto, avokado, tuńczykiem, kotletem sojowym czy grzybami). Warto też zauważyć wpływ „szybkiego jedzenia” na nasz język – od niespełna trzech lat panuje szał na „afterki” i „biforki”. Jak skomentowałby je profesor Miodek? Być może z przymrużeniem oka. Niezwykle często spotkać można też tzw. foodtrucki, czyli jeżdżące jadłodajnie, oferujące zazwyczaj burgery lub zapiekanki. Te ostatnie przeżywają zresztą swój renesans. Pokaźniejszych rozmiarów z ciekawymi dodatkami kuszą przechodniów i mieszkańców metropolii.

Ponieważ prymitywne waśnie i ksenofobiczne uprzedzenia poszły w kąt, spojrzeliśmy też z ciekawością i pewnym zafascynowaniem na kuchnię izraelską: mace, humus i baranina to obecnie ważne składniki kolejnego modnego trendu w miejskim menu.

Nadal popularnością cieszą się dobre naleśnikarnie, pijalnie czekolady i, (uwaga słowo wytrych!) MANUFAKTURY słodkości. Ciasta domowe, torty bezowe i konfitury domowej roboty to nieustannie dobry towar.

Szybko i zdrowo?

Czy w waszej okolicy również pojawiły się maleńkie knajpki oferujące tzw. frytki belgijskie? Serwują one wyłącznie frytki z całych ziemniaków, nieco większe niż te standardowe, zawsze cięte z całych gruli. Smażone na specjalnym, mięsnym oleju, odpowiednio doprawione i z kilkoma sosami do wyboru.
Nowością w stolicy i innych większych miastach stał się zwyczaj śniadaniowania. Nie tylko weekendowego, skupiającego się wokół targów śniadaniowych, ale także ten codziennego. Piekarnie chętnie przekształcają się w lokale proponujące, poza pieczywem rzecz jasna, gotowe zestawy śniadaniowe. Jaja sadzone, parówki, francuskie rogaliki, sok wyciskany, czy tosty. Za relatywnie niewielką kwotę zjeść możemy sycące i po prostu normalne śniadanie. To odpowiedź na potrzeby zapracowanych i zabieganych obywateli.

Wciąż lubimy kuchnię meksykańską i hiszpańską. Nie musimy zasiadać w drogiej restauracji, aby zjeść dobre burrito czy nachosy. Także, znane od lat, sushi nie jest już daniem ekskluzywnym. Owszem, nadal jest dość kosztowne, ale mamy w czym wybierać, szukając ciekawych ofert.

Coraz więcej osób zatroskanych o swoją kondycję fizyczną korzysta z ofert gotowych diet. Wiele firm cateringowych oferuje indywidualnie dobierane posiłki. Rano otrzymujemy pięć misternie zapakowanych paczuszek z gotowymi, zmierzonymi, zważonymi i opisanymi daniami. Nie musimy myśleć, gotować i robić zakupów. Sprawa jest jasna – jesz wyłącznie to, co zostało dla Ciebie przygotowane…

Mnogość kulinarnych rozkoszy cieszy – korzystajmy z nich zatem, wspierając nowe pomysły i wolny rynek gastronomiczny.
…a do wspomnianych pyszności, proponuję kultowy ostatnimi laty, a obecnie patriotycznie nacechowany, lekko schłodzony – cydr!

 

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Zygzakiem Przez Świat- gościnnie na FiGeneration
Korzystam
Bookcrossing na świecie i w Polsce
Korzystam
Elektroniczna odzież