Korzystam

Elektroniczna odzież



Technika i nowoczesne technologie otaczają nas z każdej strony. Każde urządzenie musi mieć mikroprocesor, moduł do łączności z internetem i najlepiej obsługującą je aplikację na smartfona. Przyjrzyjmy się odzieży elektronicznej.

Ubrania nosi każdy. Chcąc nie chcąc, kupujemy ciągle nowe buty, kurtki czy bieliznę. W czasach skrajnego kapitalizmu i konsumpcjonizmu producenci prześcigają się w coraz to nowych pomysłach, jak wyciągnąć od klienta pieniądze za najnowsze produkty. Trzeba przyznać, że pomysłów nie brakuje. Jednak rozwiązania, o których chcę napisać poniżej, moim zdaniem są już lekko przesadzone.

Niedawno pisałem krótki felieton o tym, co myślę o smartwatchach, czyli inteligentnych zegarkach. Kto czytał ten wie, że pożyteczne gonie zaliczam tego wynalazku do szczególnie pożytecznych. Mam więc nie lada problem, jak obiektywnie napisać o np. multimedialnym staniku…

Ciuch zaczyna myśleć za nas

Firma, którą wszyscy doskonale znamy za sprawą naszych pecetów, postanowiła stworzyć inteligentny biustonosz, który będzie w stanie wykryć stres czy inne negatywne nastroje u swojej „nosicielki”. Nafaszerowana elektroniką bielizna ma na bieżąco monitorować i analizować np. EKG i poprzez aplikację na smartfonie informować właścicielkę o niepokojących zmianach. Aplikacja EmoTree po dokonaniu niezbędnych pomiarów i ich analizy, ma na bieżąco informować właścicielkę np. o tym, że w danym momencie za dużo zjadła i ma iść pobiegać. Na temat powstała bardzo poważna praca naukowa, którą polecam przeczytać w całości.

A jeśli mowa o bieganiu, to oczywiście nie ma innego wyjścia, jak tylko trening w inteligentnych butach! Tu z pomocą przychodzi np. niemiecka firma Fraunhofer, która stworzyła rozwiązanie dla biegaczy o nazwie Runsafer.

To buty do biegania wyposażone w szereg czujników mierzących wszystko co się da podczas biegu. Informacje o pokonanym dystansie, dynamice biegu, krążeniu i wielu innych parametrach są przesyłane bezprzewodowo z butów do smartfona, a ze smartfona do platformy internetowej, na której są gromadzone i przechowywane. Twórcy na swej stronie tłumaczą, że przyświecają im wyższe niż gadżeciarstwo cele. I akurat tym razem jestem skłonny przyznać im rację.

Bieganie czy uprawianie jakichkolwiek sportów dość może być postrzegane jako dość bezmyślne zajęcie. Ogólnie. Może więc warto mieć przy sobie coś, co przełamie nudę? Przyjrzyjmy się bliżej bajerowi, jaki już dekadę temu proponowała firma O’Neill. Potentat w branży ubrań dla m.in. snowboardzistów już wtedy próbował wprowadzić kurtki z wbudowaną elektroniką użytkową, np. odtwarzaczem mp3. Przeglądając jednak ofertę firmy z ostatnich lat, próżno szukać tych produktów. Czyżby popełnili falstart? Czy może po prostu okazuje się, że temat tego typu gadżetów jednak nie przynosi dostatecznych dochodów?

Komputer wszyty w skarpety

W kwestii marnie idących interesów nie sposób nie wymienić polskiej „firmy” odpowiedzialnej za projekt Intelli Motion. Nie chcę tutaj absolutnie degradować osiągnięć pana Łukasza Pochylskiego, odpowiedzialnego za projekt. Co więcej – mam nadzieję, że obiecane przed czterema laty mediom produkty faktycznie powstają. Projekt Intelli Motion wygrał konkurs „Młody Wynalazca 2010”, organizowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Istnieje też strona projektu. Założenia są takie, że docelowo ma powstać specjalistyczna odzież (jak np. kombinezony motocyklowe) wyposażona w szereg akcelerometrów (czujników odpowiedzialnych za wykrywanie przyspieszeń w trzech osiach), która ma informować o nieprzewidzianych zdarzeniach, jak wypadek.

Idea świetna, pomysł dość prosty do realizacji, ale pytanie, co dalej z projektem. Widząc stronę internetową, trudno oczekiwać cudów w najbliższej przyszłości. Oby moje obawy były bezpodstawne.

Apetyt na prąd

Wszystkie powyższe rozwiązania mają jedną wspólna wadę – wymagają zasilania. W ciągłej plątaninie kabli i ładowarek może się zdarzyć, że nawet najfajniejszy odzieżowy gadżet nie będzie nam po prostu działać wtedy, kiedy potrzebujemy. Czy to bariera nie do przejścia?
Niekoniecznie. Na bieżąco możemy dostarczać im energię. Z pomocą przychodzi całkiem ciekawy produkt amerykańskiej firmy Scottevest – kurtka solarna.

Jak widać na powyższej ilustracji rozwiązanie dość proste i oczywiste. Kurtka ma na plecach wbudowane baterie słoneczne. Trzeba przyznać, że są dość małe. Czy zatem poradzą sobie z kilogramami elektroniki, które mamy ciągle przy sobie? W instrukcji przeczytamy, że czas ładowania typowego telefonu komórkowego wynosi 2-3 godzin. Całkiem nieźle.

Innym pomysłem i raczej pieśnią przyszłości jest wykorzystywanie urządzeń o zdecydowanie obniżonym poborze energii. Takie rozwiązania już powstają, choć nie udało mi się znaleźć ich bezpośrednich zastosowań w przemyśle odzieżowym. Jednym z ciekawszych, i to wymyślonych przez Polaków, są Estimote Stickers. To kolejna generacja chyba każdemu już znanych Beaconów produkcji krakowskiej firmy. Urządzenia te wykorzystują do komunikacji bezprzewodowej nowoczesny protokół Bluetooth Low Energy. Dzięki temu na jednej baterii są w stanie pracować nawet kilka lat. Zwracam tu uwagę na fakt komunikacji bezprzewodowej, bo niestety, ale właśnie ten element urządzeń elektronicznych pożera lwią część energii. Wszystkie czujniki, które mają coś mierzyć i analizować, to ułamek całego zapotrzebowania energetycznego. Komunikacja ze smartfonem, tabletem czy jakimkolwiek innym elementem sieci to istotny problem. Dlatego uważam, że rozwiązania podobne do Stickersów mogą w kolejnych latach sporo namieszać na rynku.

Czy to ma rację bytu?

Jak bumerang wraca pytanie, czy elektroniczna odzież jest niszą rynkową wartą wypełniania? Po falstarcie O’Neilla (i pewnie wielu innych firm) widać, że nie jesteśmy chyba jeszcze przygotowani na rewolucję. Ubranie ma swoje funkcje od tysięcy lat i nie sądzę, aby jego postrzeganie zmieniło się z czasem tak radykalnie. Oczywiście zawszę będą entuzjaści tego typu nowinek, ale obawiam się, że większość z nas będzie traktować elektroniczne ciuchy tylko jako ciekawostkę i nic więcej. Może szkoda?

 

[FM_form id="2"]
Korzystam
Bookcrossing na świecie i w Polsce
Korzystam
Czy nowoczesna telewizja to jeszcze telewizja? Smart TV, hybrydowa TV i inne dziwactwa, które stały się codziennością
Korzystam
Fenomen małych kin studyjnych w Krakowie