Korzystam

Biblioteki mobilne w Polsce i na świecie


Choć w polskich realiach o dostęp do książki zwykle nietrudno, na świecie bywa różnie. Poznajcie ideę mobilnych bibliotek!

Czym do ludzi? Bibliobusem!

Jak wiadomo, ludzie żyją w bardzo różnych warunkach. Decydujące znaczenie w tej kwestii ma kilka elementów. Jest to oczywiście klimat, ukształtowanie terenu, dostęp do wody czy pożywienia, oddalenie od ośrodków miejskich… Można by wymieniać bez końca. Tak czy siak, jeśli priorytetem jest przetrwanie, dostęp do książek nie jest aż tak ważny. Wiadomo jednak, że cywilizacja XXI wieku dociera nawet do głębokich prowincji, stepów, dzikich zakątków. A skoro ludzie tam żyjący mają zaspokojone podstawowe potrzeby, pojawiają się też pragnienia z wyższej półki. Potrzeba edukacji, poznawania świata, sięgnięcia po dobrą książkę.

Jeśli dane obszary (np. wioski w puszczy, dalekie przedmieścia, wyludnione wyspy…) oddalone są znacznie od większych miast, zapewne nie ma w nich bibliotek. Jednak wszędzie żyją ludzie, którzy chcą poznawać literacką klasykę, twórczość rodzimą i całe bogactwo wiedzy i przyjemności, które oferuje świat książki. Aby rozwiązać problem dostępu do książek, już ponad 100 lat temu (!!!) wymyślono mobilne biblioteki, które obecnie działają w formie tzw. bibliobusów.

Mobilne, obwoźne biblioteki często mają cztery koła lub więcej: są to zaadaptowane do tego celu ciężarówki, kampery czy busy. Tam, gdzie o paliwo (czy też drogi…) trudniej, ludzie organizują przyczepki lub stragany. Przegląd pojazdów ułatwiających kontakt z literaturą jest naprawdę ciekawy!

Czworonożne biblioteki

Najdalsze zakątki świata, jak już wspomniałam, to niekoniecznie miejsce gościnne dla pojazdów mechanicznych. Dbający o wykształcenie i dostęp do dziedzictwa kulturowego swoich obywateli rząd Tajlandii promuje rozwój bibliotek mobilnych na łodziach. Dzięki temu mieszkańcy mają ułatwiony dostęp do literatury, jako że niespecjalnie chętnie odwiedzają biblioteki.

W Kenii książka trafia do rąk czytelnika w równie ciekawy sposób. Jak wiadomo, klimat i warunki w tym kraju nie są sprzyjające długim podróżom. Środkiem lokomocji dla zestawu książek przeznaczonych do wypożyczania jest… wielbłąd. Taką czworonożną bibliotekę określa się mianem „The Camel Bookmobile”, a jej nadejścia oczekuje się z napięciem w kilku plemionach. W zupełnie innym zakątku świata, a mianowicie w Kolumbii, działa „osiołkowa biblioteka”, nazwana Biblioburro. Sami zobaczcie, jak wielką radość sprawia przybycie straganu do wioski:

Pomysłodawcą biblioteki na ośle jest pełen poświęcenia nauczyciel Luis Soriano. Dociera on dzielnie do dzieci z kolumbijskich wiosek, niosąc im wiedzę, rozrywkę i szczyptę kultury.

Wspomnijmy jeszcze o Zimbawbe, gdzie wozem ciągniętym przez osły przewożony jest sprzęt mający dostęp do internetu oraz telewizor, radio, książki i filmy. Wszystkie urządzenia zasilane są energią słoneczną, a przyjeżdżając do kolejnych wiosek, stają się źródłem radości dla użytkowników. Dostęp do nowoczesnych technologii w zakątkach tego kraju jest właściwie niemożliwy. Dzięki mobilnej szczypcie kultury młodzież może zasmakować nieco „wielkiego świata”.

Czytelnik w Polsce

Polski czytelnik zasadniczo nie ma problemu z dostępem do literatury. Oczywiście – wciąż istnieje wiele wiosek, np. na wschodnich krańcach kraju, które są znacznie oddalone od jakichkolwiek bibliotek. Dotarcie do tych ostatnich nie jest jednak niemożliwe, zwłaszcza że dla chcącego nic trudnego. Czasami pojawiają się jednak bariery trudne do pokonania, np. niepełnosprawność lub choroba.

W wielu polskich bibliotekach działa zatem usługa dostarczania książek do domu. W Małopolsce pojawiają się akcje typu „Książka przyjdzie do ciebie” (w Tarnowie od lipca tego roku), mobilna biblioteka ruszyła też we wrześniu w Instytucie Dialogu Międzykulturowego Jana Pawła II w Krakowie. Inicjatywy takie są skierowane głównie do osób starszych, schorowanych. Ich celem jest zapobieganie wykluczeniu społecznemu i kulturalnemu tych osób. Pomysłodawcy wychodzą im naprzeciw, wiedząc, że dla wielu osób wyjście z domu i odwiedzenie biblioteki bywa z różnych powodów niewykonalne.
Podobna inicjatywa o nazwie „Biblioteka bez barier” działa w Chełmie. W jej ramach pracownicy dowożą książki raz w tygodniu do domów czytelników. Książki się można zamówić przez internet lub telefon. Wszystkie mobilne biblioteki oferują dowóz książek za darmo.

Na drugim biegunie tak ciekawych i potrzebnych akcji znajdziemy niezbyt fortunne pomysły. Dla przykładu podajmy mobilne biblioteki z Gdańska, które miały mieć charakter otwarty – książki znajdowały się bowiem w tramwajach. Egzemplarze w specjalnych pojemnikach miały służyć umileniu drogi pasażerom. Niestety – wysoka kultura przegrała. Książki w „tajemniczych” okolicznościach zginęły ze środków miejskiego transportu już po kilku dniach…

Wydaje się, że szacunek do książki to kwestia wychowania i kultury osobistej. Mimo że dostęp do literatury w niektórych krajach jest naprawdę trudny, inicjatorzy mobilnych bibliotek, nie zważając na trudności, biorą na swe barki docieranie do osób, które chcą czytać. Kraje wysokorozwinięte mają mniej takich problemów, ale próbują ułatwiać dostęp do książek czytelnikom chorym lub w podeszłym wieku.

Czy znacie może jakieś inne, ciekawe przykłady bibliobusów ze świata? A może słyszeliście o podobnych inicjatywach, niekoniecznie dotyczących książek?

 

[FM_form id="2"]
Korzystam
Anatol Karoń – artysta jednej zapałki
Korzystam
Prawdy i mity o II RP – odbrązawianie epoki w książkach Sławomira Kopra
Korzystam
Tim Burton i jego dziwaczny świat