Mieszkam

Miejski styl


Nie dla Was sielski domek z ogródkiem na przedmieściach? Postawcie na miejski styl. Zamieszkajcie w mieście, w sercu miasta, czując jego rytm, będąc na bieżąco z tym, co ważne w biznesie, modzie, trendach i kulturze.  

Miejski styl – na co postawić?

Stać Was na współtworzenie żywej, historycznej tkanki miasta. Na co postawić? Nowoczesność czy klasyka? Z grubsza rzecz ujmując i uogólniając, wybierać będziecie zapewne między „szklanym” apartamentowcem a stylizowaną kamienicą. Starcie przyszłości z przeszłością! Czy na pewno?

Obecnie dostrzec można przenikanie się tego co klasyczne, sprawdzone i uznane z dobrodziejstwami nowej techniki. Jeśli skupimy się na najwyższej półce lokali mieszkaniowych stolicy i większych miast w Polsce, ukazuje się nam różnorodny obraz. Coraz bardziej cenimy jakość i prawdziwy styl. W liczących się inwestycjach trudniej już natknąć się na a’la bizantyjski, tandetny styl, tak charakterystyczny dla połowy lat 90-tych. Wtedy królowały złoto, podobne okucia, czarne, sztuczne skóry, chromowane szafki, plastikowe dodatki oraz teatralne wręcz dekoracje ze sztucznymi kwiatami na czele. To oczywiście krzywdzące uproszczenie i kto wie, co o naszym guście mówić będą kolejne pokolenia. Skupmy się jednak na teraźniejszości i luksusowych mieszkaniach.

Nowoczesne apartamentowce to przede wszystkim budynki inteligentne. Eko-budynki to teraz najprężniej rozwijająca się branża w budownictwie. Powstają nowoczesne koncepcje, które sprawić mają, że użytkowanie będzie tańsze, ekologiczniejsze i oczywiście modne. Wykorzystywanie energii słonecznej i wiatrowej to podstawa. Do tego oszczędzanie wody (np. zużywanie tej z umywalki do spłuczki w toalecie), dopasowywanie się do ruchu słońca, aby maksymalnie wykorzystać jego światło i ciepło (systemy inteligentnych rolet i paneli). „Zapraszanie” zieleni na dachy i patia, promowanie aktywnego stylu życia poprzez lokowanie basenów, siłowni, a nawet warzywnych ogródków w apartamentowcach to przyszłość tzw. deweloperki. Kupując mieszkanie w takim budynku liczyć możecie na przestrzeń, zapierające widoki (o ile jesteście rzeczywiście majętni i załapiecie się na te wyższe, bardziej cenione piętra), podziemne garaże, które nie wyglądają już jak te w hipermarketach. Windy wyłożone są drewnem, a hole marmurami oraz miękkimi dywanami. Portier to nie miły „cieć”, ale aspirujący do miana consierga doradca. Stajecie się też częścią swoistej elity. Inna sprawa, że nie będziecie się zbyt często mijali na klatce schodowej (choć nazwa ta nijak pasuje do tej w Waszym wieżowcu), bo aby kupić i utrzymać taki lokal trzeba się nieźle napracować.

Nowe życie kamienic

Jeśli macie stare dusze i misje do zrealizowania, to może warto dać nowe życie pięknym kamienicom, które kiedyś cieszyły oko mieszkańców i przechodniów. Zniszczenia wojenne, a potem koszmar komunizmu pozbawiły nas większości zabytkowych domów. Bombardowania, a także późniejsze zaniedbania i zła gospodarka nieruchomościami sprawiła, że nawet obiektywnie piękne i wartościowe adresy stawały się ruderami i straszyły potencjalnych nabywców. Przykładem takiej sytuacji może być warszawska Praga czy niektóre rejony Łodzi. Kamienice stały się tam symbolem biedy i zniszczenia, a często również patologii. Gierkowskie i gomułkowskie pospolite ruszenie mające na celu zamaskowanie wojennych strat było koszmarem polegającym na możliwie szybkim pozbyciu się straszących budynków lub też przebudowaniu ich na nową, klockowo-szarą bryłę.

Na szczęście nie wszystko udało się zniszczyć i teraz, gdy koniunktura stała się nieco przychylniejsza jest nad czym pracować. Niewiele jest jednak firm, które na poważnie zajmują się rewitalizacją kamienic i budynków zabytkowych. Większość pod pojęciem rewitalizacji rozumie odmalowanie, wymianę pionów i okien na plastikowe. Pal licho kafelki, piece, okucia, drzwi, schody czy kratki wentylacyjne, które były same w sobie dziełami sztuki.

Tworzyć miejską rzeczywistość

A przecież kiedyś ludziom się chciało, nie było wszystko jedno i to właśnie detale tworzyły klimat i styl. Firmy, które poważnie podchodzą do takiego zadania, starają się szanować to, jak kiedyś wyglądał dany budynek, próbują dotrzeć do dokumentacji, odtworzyć kolorystykę fasady, wzory kafli czy kominów. Tworzą małe dzieła sztuki, za które oczywiście każą sobie słono zapłacić. Zazwyczaj nie zapominają o komforcie przyszłych użytkowników i w restaurowanych kamienicach wypruwają wszystkie „wnętrzności”, ba! pogłębiają piwnice, budując podziemne parkingi lub podwyższają piętra, projektując ogrody na dachu.

Każdy ma swój gust, swoje oczekiwania i marzenia związane ze swoimi czterema kątami. Jednym potrzebny jest nowoczesności nowoczesny sznyt i minimalizm, a inni odnajdą się tylko w stylizowanych i klasycznych wnętrzach. Poza niewątpliwą przyjemnością, płynącą z mieszkania w wygodnej i ładnej przestrzeni, cieszyć może świadomość, że będąc inwestorem takiej lokalizacji, stajemy się po części współtwórcami miejskiej rzeczywistości.

 

[FM_form id="2"]
Mieszkam
Warzywniak do góry nogami
Mieszkam
Ekologiczny i ekonomiczny, czyli zrównoważony
Mieszkam
Śląskie Davos