Żyję

Sporty ekstremalne


Mięśnie łakną wyzwań, a mózg potężnej dawki adrenaliny? Siłownia czy rower nie kręcą?  Miasto i prowincja czekają na Ciebie! Czekają z ofertą kipiącą od nowych, awangardowych sportowych rozrywek.

Ostatnie kilka lat to istny wysyp nowych propozycji w dziedzinie fizycznego hobby. Zacznijmy od nieba. Powiedzieć, że każdy marzy o lataniu, ale nie każdego stać na to technicznie lub mentalnie – to banał. Pragnienie nie znika. Flyspoty – to odpowiedź na takie rozterki. Nowoczesne tunele aerodynamiczne to najnowszy hit wśród prezentów-niespodzianek. Specjalnie przygotowane budynki i urządzenia pozwalają na doświadczenie uczucia nieważkości i totalnej wolności, bez konieczności spisywania testamentu.

Zejdźmy na ziemię, do parku, lasku, czy na boisko. Każdy wie, co to frisbee, ale Ultimate Frisbee to wyższy, nie wszystkim już znany level klasycznej wersji. Ta drużynowa gra łączy w sobie elementy piłki nożnej, koszykówki, a nawet atawistycznego rugby. Niewątpliwą zaletą tego sportu jest niski budżet dyscypliny niezbędny do zakupu sprzętu. Inną, godną polecenia odmianą tej dyscypliny jest połączenie frisbee z tresurą psów. Popularny staje się widok zachwyconego Pana, rzucającego magiczny krążek do równie zachwyconego niewielkiego czworonoga. Przypomina się Wam scena z Maski?

Pozostajemy na trawie, bierzemy w dłonie kije zakończone siatką. Tak, tak… wyglądamy jak nieszczęśliwi czyściciele basenów, ale tym razem naszym zadaniem jest trafienie piłeczką do bramki przeciwnika. Popularny wśród amerykańskich studentów sport zdobywa liczne rzesze fanów również w naszym kraju.

Teraz kółka. Najpierw te małe, w deskorolce. Niby deskorolce, bo jej wymiary przypominają raczej te używane na wodzie przez surferów. Stabilna, duża deska wyposażona w kauczukowe kółka to idealny sposób przemieszczania się po miejskim bruku i wprawek przed nadmorskimi wakacjami.

Znowu kółka, tyle że dwa, a nie cztery i – sporo większe. Bike polo, jak sama nazwa wskazuje, jest połączeniem klasycznej, arystokratycznej rozrywki, tyle że z innymi rumakami. Zasady zbliżone są do tych pierwotnych, a płynność ruchów wprawnych amatorów nie ustępuje końskiej gracji.

Wskakujemy do wody. Najpierw połączenie wielu sił, wiatru, silnika, mięśni i zwinności. Wakeboarding to sport dla spragnionych mocnych wrażeń, polegający na pływaniu po powierzchni wody na dość małej desce. Żeby było ciekawiej, specjaliści próbują w trakcje ślizgu wykonywać spektakularne ewolucje. Można pływać za motorówką lub na specjalnych wyciągach.

Najbardziej spektakularnym i widowiskowym sportem wodnym pozostaje jednak flyboard. Połączenie superbohatera z filmu Iron Men z wieloma innymi, nie mniej abstrakcyjnymi skojarzeniami. To połączenie skutera wodnego i tzw. jet packa, (służący do latania plecak z napędem odrzutowym).

Zbliża się zima, spójrzmy zatem na nowe śnieżne dyscypliny. Biegówki, skoki czy sanki to klasyka i absolutna podstawa, ale jeśli to nam nie wystarcza, a pogoda dopisuje – możemy wybierać w kilku nowych propozycjach.

Sportowy hardcore

Snow Trikke – śnieżna hulajnoga. Połączenie trójkolowej hulajnogi ze zwrotną kierownicą i płozami zamiast kółek. Prędkość, a także droga hamowania zależą wyłącznie od siły naszych nóg.
Airboard – to ekstremalna alternatywa dla sanek. Materac/poduszkowiec do jazdy na stojąco lub na brzuchu. Ponieważ w starciu ze śliskim podłożem sprzęt rozwija prędkości niemal ponaddźwiękowe, sugerowane jest stosowanie go na specjalnych torach.

Snowscooting – to prawdziwy hardcore: skakanie na motorze lub rowerze połączone ze skakaniem i jazdą na desce. Wspomniane pojazdy zamiast kół maja płozy… no comment.

Snowskateing – jw. tyle że z deskorolką.

Kitewing – połączenie snowboardu, windsurfingu i lotniarstwa… spróbujcie sobie wyobrazić…

Icesurfing – windsurfing na lodzie. Przy sprzyjających okolicznościach, dobrej nawierzchni i wietrze rozwinąć można nawet 100km/h.

Hybrydowe kompilacje wielu dyscyplin sportu nie mają granic. Co roku ktoś wpada na genialny pomysł, aby połączyć jakieś dyscypliny, żeby było trudniej, bardziej ekstremalnie i żeby zapierało dech w piersiach. Profesjonaliści, bijąc kolejne rekordy, szukają nowych wyzwań i inspiracji. Bywa że przesuwają granice rozsądku, tak jakby tegoż rozsądku brakowało… Ale trzeba przyznać, że jest moc!!!

 

[FM_form id="2"]
Żyję
Życie na wsi
Żyję
Small talk – o niczym?
Żyję
Kuchnia molekularna