Doświadczam

Rozwód nie tylko wśród ludzi


Fot. Flickr/<a href="https://www.flickr.com/photos/28567825@N03/3541324538/">cliff1066™</a>/Lic. <a href="https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/">CC BY SA</a>

Fot. Flickr/cliff1066™/Lic. CC BY SA

Rozwód nie jest zarezerwowany dla ludzi. Także zwierzęta tworzą z założenia trwałe związki, którym jednak nie udaje się przetrwać. 

Monogamia i rozwód

Jak wiadomo, całkiem sporo zwierząt posiada monogamiczną naturę. Bywają pary, które latami wychowują wspólne potomstwo, tworząc cieplutkie i przyjazne gniazdo. Najczęściej spotykamy takie zachowania wśród ptaków. Ornitolodzy jednak od lat obserwują łączenie się w pary, a potem – wcale nierzadkie – rozstawanie się. Okazuje się, że niektóre ptaki przez całe życie trwają przy jednym parterze (np. kruki australijskie czy albatrosy), zaś inne są tego przeciwieństwem (np. flamingi).

Nie wdając się w zawikłane przyczyny rozwodów wśród ludzi, którzy też uchodzą za monogamicznych (choć w USA rozwody dotyczą aż 50% obywateli, w Polsce – póki co i na szczęście – „zaledwie” 25%), przejdźmy od razu do ptaków, które naprawdę mają swoje powody zmiany partnera. Zwierzęta te (cóż, podobnie jak ludzie) szukają partnera atrakcyjnego – na swoje oko. Dla jednych ptaków będzie to bogate upierzenie, dla innych odpowiednia wielkość, jeszcze inne szukają związków ze starszym partnerem. Wspomniane cechy oczywiście z czasem ulegają zmianie. I tu… dotykamy pierwszego powodu porzucenia dla innego osobnika. Gdy ptasi partner nie jest już tak piękny czy duży, warto zmienić go na inny model. Tak robią m.in. mewy, krogulce czy kosy (każde z innych względów).

Monogamia wcale więc nie chroni przed rozstaniami, choć – jak wynika ze statystyk i danych – wśród zwierząt (konkretniej: wspomnianych tu ptaków), które, jak wiadomo, działają instynktownie, i tak jest rzadsza niż wśród ludzi… Smutny wniosek? Tak, ale tylko częściowo; wnioskami zajmiemy się później.

Okazja czyni… rozwodnika

Krzywonos (Fot. Wikimedia Commons)

Krzywonos (Fot. Wikimedia Commons)

Wspomniane wyżej rozstania są w zasadzie efektem zimnej ptasiej kalkulacji. Czy zatem ptaki będące w stałych związkach dają się też porwać namiętności, chwytają okazję lub zachowują się impulsywnie? Okazuje się, że tak. Osamotnione (np. z powodu śmierci partnerki) samce krzywonosów nie szukają jednak nowej damy daleko. Wybierają się na podbój żon sąsiadów i często uwodzą sąsiadki dzięki swojej młodości czy sile.

Wśród Polaków od dobrych kilku lat popularne są emigracje zarobkowe. Nieraz dotyczy to tylko jednego małżonka, zatem rozłąka pary jest nieunikniona. Cóż, zapewne wielu z nas zna historie pozostawionych żon czy oddalonych mężów, którzy z tęsknoty i samotności zaangażowali się w nowe związki. Wśród ptaków bywa podobnie. Alki zwyczajne (podobne nieco do pingwinów) wspólnie odchowują pisklęta, ale to ojcowie odprowadzają je do morza, do dorosłego życia. W tym czasie samica pozostaje w gnieździe i… często jest nie tylko podrywana przez inne samce, ale wręcz dochodzi do zdrad. W kolejnym sezonie taka samica często wybiera któregoś ze swoich partnerów, którzy umilili jej czas rozłąki z „mężem”.

Alki zwyczajne (Fot. Wikimedia Commons)

Alki zwyczajne (Fot. Wikimedia Commons)

Wiele innych gatunków ptaków z natury monogamicznych w różnych okolicznościach decyduje się na zdradę czy romans. Taką sytuacją może być nagromadzenie atrakcyjnych przedstawicieli drugiej płci, głód czy zimno doskwierające z obecnym parterem/partnerką czy instynktowne dążenie do zmiany genów (u potomstwa). Najczęściej opuszczony ptak pozostaje sam, ale może też szukać innej bratniej, ptasiej duszy.

Ciekawe są jednak w tym kontekście wyniki badań ornitologów z Uniwersytetu w Lund, w Szwecji. Badali DNA piskląt. I okazało się, że wśród potomstwa ptaków uchodzących za monogamiczne dwa razy więcej dzieci pochodziło od różnych ojców niż w przypadku ptaków bardziej rozwiązłych. Naukowcy tłumaczą to względami ekonomicznymi – seks za robaka, w końcu samiczki mają „na głowie” gniazdo i przyszłe potomstwo. Co więcej, chwilowy partner bardzo często odwdzięczy się potem urodziwej samiczce, pilnując jej gniazda i nie zjadając piskląt. Prosty rachunek.

Ssaki i ich zwyczaje

Jak widać, wśród ptaków istnieją dość mocne tendencje monogamiczne. U ssaków, co jest dla ludzi dość zaskakujące, sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Tylko ok. 5% gatunków trwa w monogamii. Chwalebnym przykładem są małe wiewiórki – tupaje, które całe życie spędzają z jednym partnerem (choć często mają krótkie skoki w bok). Wierne są z kolei bobry kanadyjskie, wśród których do rozstań dochodzi tylko u 4% par.
Badacze udowodnili, że – no cóż – monogamia nie leży w ludzkiej naturze. Wskazują na to czynniki biologiczne – budowa mężczyzn i kobiet jasno sugeruje, że jesteśmy „stworzeni” do posiadania wielu partnerów.

Tymczasem ludzi od zwierząt różni jednak bardzo wiele. Oprócz natury, mamy też kulturę, etyka etykę, religię oraz prawo. Potrafimy też panować nad swoimi instynktami, zatem dochowanie wierności mamy po prostu w głowie. Ponadto posiadamy bogatą sferę emocji i uczuć, na których czele stoi miłość – a ta, jak wiadomo, może wiele znieść i działać cuda. Warto więc pogodzić się z faktem, że przynależymy do świata natury, ale jednocześnie mamy wolną wolę i decydujemy o sobie nie tylko pod wpływem chwili czy emocji. I tu zwierzęta – nawet te monogamiczne, a jednak niewierne – mogą brać z nas przykład. Tylko że jak to ze zwierzętami bywa – zrobią po swojemu, co im instynkt dyktuje.

 

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Za co kochamy niemiecką motoryzację?
Doświadczam
Gdy widzę słodycze…
Doświadczam
Disco renesans