Korzystam

Fenomen street photo


Na czym polega fenomen streetu? Czy street  photo to nowe zjawisko? Czy każdy może zostać łowcą ulicznych kadrów? 

Od pewnego czasu można zaobserwować wzrost zainteresowania tzw. street photography, czyli fotografią uliczną. W sieci można znaleźć wiele blogów poświęconych tego rodzaju zdjęciom, także w mediach społecznościowych cieszą się one dużą popularnością, a pewnie nawet wielu z Waszych znajomych próbuje swoich sił, fotografując ulicę.

Street photo – co to jest?

Termin fotografia uliczna odnosi się do fotografii dokumentalnej. To proste zdjęcia dokumentujące życie codzienne ulicy, ale nie tylko. Co prawda większość pochodzi z miast, ale najważniejsze w nich jest to, co dotyczy człowieka, jego zachowań i relacji z otoczeniem. Street photo opowiada historie za pomocą pojedynczych zdjęć, które mają wiele warstw i ukrytych znaczeń. Ta jedna fotografia opisuje jakieś zdarzenie, komentuje rzeczywistość, czasem również zwraca uwagę na coś, co dotychczas było ukryte. Często jest to swego rodzaju zabawna anegdota, czasem zwykła sytuacja, która dzięki efektownemu skadrowaniu zyskuje nowy wymiar. Street photography przeważnie jest anonimowa i samowystarczalna, nie potrzebuje dodatkowego komentarza.


Początki fotografii ulicznej łączą się z jej początkami w ogóle, czyli sięgają XIX wieku. Codzienne życie ulicy fotografowali dużymi, ciężkimi aparatami: Alfred Stieglitz, Wiliam Talbot, Eugene Atget. Jednak jej rozkwit to lata 30. XX wieku. Pojawiły się wtedy pierwsze, małe, poręczne aparaty, którymi można było robić zdjęcia z ręki, będąc niezauważonym. Od tego czasu następuje rozwój fotografii ulicznej. Kolejnym przełomem jest koniec lat 50., kiedy na rynek trafia pierwsza lustrzanka analogowa.

Henri Cartier-Bresson powiedział: Robienie zdjęć to dostrzeżenie ‒ na bieżąco, w ułamku sekundy – zarówno samego faktu, jak i ściślej organizacji postrzeganych wizualnie form, które nadają mu znaczenie. Głowa, oko i serce fotografa muszą się znaleźć w jednej osi.
To, co jest najważniejsze w street photo, to moment kulminacyjny jakiegoś wydarzenia czy sceny, który to właśnie fotograf musi uchwycić. Szybka reakcja wiąże się z szybkim spustem migawki, dlatego pod tym względem najlepsze będą lustrzanki i aparaty dalmierzowe. W kompaktach i telefonach trzeba bazować na szczęściu lub doświadczeniu i umiejętności wyczucia momentu. Najważniejsze jest jednak to, żeby po wyjściu na ulicę, nie wyglądać jak przenośne studio fotograficzne. Jeśli wybieramy obiektyw to jasny, krótkoogniskowy, zoomy do zbliżeń zostawiamy w domu. Jeśli zaś wybieramy lustrzankę to małą.

Street daje niesłychaną satysfakcję – uchwycenie właściwego momentu jest jak odkrycie skarbu. I nie trzeba jechać na drugi koniec świata, tylko na własnym podwórku, osiedlu, ulicy można złapać kadr godny galerii fotograficznej. To kusi ‒ mówi fotograf Jarek Zuzga. Fotografia uliczna posiada wiele atutów nie jest uzależniona od pogody, pory roku i dnia, nie wymaga dalekich podróży i specjalnych przygotowań, a także angażowania innych ludzi. Nie oznacza to jednak, że każdy może się nią zajmować.

Zuzga wyjaśnia: Do streeta trzeba mieć odwagę, spryt, refleks i cierpliwość. Odwagę, bo musimy wejść ludziom w ich prywatność, podejść jak najbliżej nich, w pewnym sensie – ukraść moment z ich życia. Spryt, bo trzeba to zrobić, nie rzucając się w oczy, żeby uchwycić naturalność sytuacji, a jednocześnie być jak najbliżej fotografowanej sceny. Refleks, bo dobry kadr to kwestia chwili. Cierpliwość, bo trzeba fotografować dużo i ciągle. Nosić aparat ze sobą wszędzie – na zakupy, do pracy, wieczorem, wychodząc wyrzucić śmieci. Robić dużo zdjęć, nie przejmować się niepowodzeniami.

Co jeszcze jest istotne? Warto uczyć się od najlepszych. Poznawać prace mistrzów gatunku, chodzić na wystawy, oglądać albumy. Robert Frank, Gary Winogrand, Henri Cartier-Bresson czy Elliott Ewritt to fotografowie, których galerie zdjęć mogą być inspiracją i które są kwintesencją street photography.

Zwłaszcza na początku fotografowanie na ulicy może wiązać się z brakiem pewności i swego rodzaju onieśmieleniem. Należy cierpliwie szukać detali, znaków i ukrytych przekazów. Warto zacząć od takich miejsc jak festyny, demonstracje, gdzie nikt nie będzie zdziwiony, widząc wymierzony w siebie obiektyw. Gdy ktoś zauważy, że robisz mu zdjęcia, uśmiechnij się. Nie zachowuj się jak szpieg, bądź naturalny. Naturalność jest kluczem do sukcesu w fotografii ulicznej. Żadnego pozowania, ustawiania scen. Co jeszcze jest ważne? Dobre oko – bo nie tylko trzeba „zauważyć” moment, ale też skomponować kadr, uwzględnić szczegóły, proporcje, wykorzystać zastane warunki (takie jak światło, plany, elementy przypadkowe itd.) na swoją korzyść. Znajomość zasad kompozycji, bo street się sprawdza najlepiej, gdy to wszystko w kadrze nie tylko jest ciekawe, ale też doskonale ułożone. Spontaniczność, bo streeta się nie planuje, jak np. reportażu. Nie musimy nic wiedzieć o fotografowanym obiekcie. Idziemy, wyłapujemy, naciskamy spust i idziemy dalej – przekonuje Jarek Zuzga. W fotografii ulicznej pewne niedoskonałości – niedopuszczalne w innych gatunkach fotografii – jak: nieostrość, przekrzywiony horyzont, niedoświetlenie lub prześwietlenie mogą być używane jako środki wyrazu. Trzeba jednak pamiętać, by nie stały się one regułą w naszym fotografowaniu i by w ten sposób nie maskować braku umiejętności.

I na zakończenie jest jeszcze coś o czym trzeba pamiętać. Ważniejszy jest człowiek i jego godność niż dobry kadr. Jeśli ktoś sobie nie życzy zdjęć – nie robimy. Żadnego fotografowania z ukrycia. Bezdomny śpiący na ławce w parku – to nie jest temat dla street photo – podkreśla Zuzga.

 

[FM_form id="2"]
Korzystam
Architektura 2013
Korzystam
Sandler & Stiller – o dwóch takich, co śmieszą
Korzystam
Wyobraźnia ludzka bez ograniczeń. Nietypowe sporty z całego świata