Doświadczam

Aktywność fizyczna


Zima trwa w najlepsze. Choć (i) tym razem jest dla nas póki co całkiem łaskawa, domatorom i ciepłolubom nie tak łatwo teraz dbać o aktywność fizyczną. Przekonajmy się, że jednak warto!

Dobra energia z aktywności fizycznej

Sama jestem osobą, która zawsze pochwalała aktywność fizyczną, jednak w ostatnich latach przez nawał obowiązków i pętające się między nogami własne, absorbujące dzieci – zaniedbałam solidnie tę sferę życia. Już jednak od grudnia myślałam o powrocie do formy, w związku z czym rozpoczęłam wieczorną lekturę tekstów dotyczących ruchu w zimie oraz „napaliłam” się na coś, czego do tej pory nie próbowałam – na siłownię. Czerpiąc z własnych doświadczeń i pomysłów, a przede wszystkim z rozmów z moimi bardziej aktywnymi i ruchliwymi znajomymi oraz z porad profesjonalistów, chciałabym dzisiaj przekonać wszystkich, że zima jest naprawdę dobrą porą na powrót lub rozpoczęcie przygody ze sportem!

Na przekór zimie!

Oczywiście pojawiają się przeszkody – odpowiedni strój i ekwipunek do ruchu na świeżym powietrzu, a nade wszystko motywacja, by wyjść z domu w chłód – i to już dotyczy wyjścia choćby do samochodu i pojechania na zajęcia, basen, tańce… Jeśli jednak w taką pogodę spróbujemy się przełamać i rozpocząć aktywnie spędzać czas, jestem pewna, że wiosną, latem i zimą nie sprawi to nam najmniejszych kłopotów. Ruch zakorzeniony w zimowe dni pozwoli nam przywitać cieplejszą porę z dobrą formą, którą potem będziemy mogli rozwijać i pielęgnować. Profesjonaliści słusznie twierdzą, że jeśli czekamy na dobrą pogodę (np. by zacząć biegać), możemy nigdy się nie doczekać.

Inną motywacją może być kwestia naszej wagi. Zapewne niejeden z nas ma po okresie świątecznym kilka nadprogramowych kilogramów, których do wiosny może być jeszcze więcej, prawda? Zimą, zgodnie z naturalnym rytmem (no i ulegając trochę pokusom), sięgamy częściej po jedzenie bardziej tłuste, po słodycze, nakładamy sobie większe porcje. Jeśli dodatkowo o tej porze roku częściej zalegamy na kanapie i ograniczamy ruch do minimum, wiosną czeka nas srogie rozczarowanie podczas prób założenia ubrań z poprzedniego sezonu. Warto pomyśleć o tym już teraz i zacząć powoli rozprawiać się z zimową warstewką tłuszczyku.

Kolejnym motywatorem może być poprawa humoru wynikająca z aktywności fizycznej. Zimową porą mamy mniej siły, energii, gorszy humor (przez mniejszą ilość światła, które do nas dociera, co wpływa na całą gospodarkę hormonalną organizmu – niejako wprawiając go w stan uśpienia). Możemy skutecznie z tym walczyć – sporty, szaleństwo, ruch, oto recepta! Sama przekonałam się, ile radości może dać porządne zmęczenie się. Nawet „wypompowanie” sił w jakiś tajemniczy sposób ładuje akumulatory tak, że człowiek ma ochotę znowu potrenować. To działa!

Aktywności fizycznej – tak!

Jeśli ktoś jest jeszcze niezdecydowany, przyjrzyjmy się teraz praktycznym aspektom zimowego ruchu. Na pierwszy ogień może pójść bieganie, tak modne w ostatnich latach. Nie każdy Polak biegać musi, ale okazuje się, że to pomysł stylowy, na czasie i naprawdę wygodny, bo nie ogranicza nas miejsce zamieszkania, odległość od ośrodków sportowych itp. Aby biegać, wystarczy wyjść z domu i… pobiec. O ile jednak w ciepłych miesiącach najważniejsze są buty, o tyle zimą musimy pomyśleć także o zabezpieczającym ubraniu.

Po szczegóły odsyłam do bardzo obiektywnego artykułu dla fanów biegania.  Z ogółów trzeba wiedzieć tyle, że można biegać cały rok w jednych butach (rzecz jasna, lepiej to robić po ubitym śniegu), na trening najlepiej ubrać się nie za ciepło i „na cebulkę”, obowiązkowo trzeba zaopatrzyć się w dobrą bieliznę oddychającą, polecane są legginsy, a przede wszystkim musimy chronić głowę, przez którą ucieka 40% ciepła. Biegać możemy właściwie w każdych warunkach, choć nie poleca się takiego ruchu poniżej -20°C (zresztą wtedy nawet najwięksi twardziele wybierają inne formy aktywności).

Ci, których truchtanie w zimowym otoczeniu jednak nie kręci, powinni skusić się na ruch pod dachem. I tu wybór jest naprawdę spory. Sama zaczęłam trenować na siłowni. Polecam na początek postarać się o trening pod okiem instruktora, który przede wszystkim pomoże nam dobrać odpowiednie ćwiczenia (dopasowane do naszej kondycji oraz wspierające partie ciała, na których najbardziej nam zależy), wytłumaczy, jak działają poszczególne sprzęty i… da dobry wycisk na początek. Po takiej lekcji czułam, że naprawdę posiadam układ kostny, mięśniowy, no i oddechowy. Większość siłowni oferuje też całą paletę zajęć fitness, wśród których znajdziemy wspierające formę i kondycję, ale też skupiające się na spalaniu i pracy mięśni. Efektywny trening warto zawsze zakończyć 20 minutami ćwiczeń na orbitreku czy rowerku.

Gdy za oknem mróz lub plucha, wyjątkowo przyjemnie jest taplać się w samym stroju kąpielowym na basenie – zwłaszcza takim, w którym przez przeszklone powierzchnie można obserwować świat zewnętrzny. Ruch na basenie, jak wiadomo polecany zarówno dla kondycji, jak i dla zdrowia, w okresie zimowym wspiera dodatkowo odporność. Zmuszamy nasze organizmy do przystosowania się do zmian temperatur oraz wilgotności. Oczywiście po wizycie na basenie koniecznie pamiętajmy o dobrym wysuszeniu się, najlepiej od razu nie wychodzić na mróz, tylko dać sobie czas, np. pójść na herbatę w kawiarni (zwykle w znajdziemy taką w tym samym obiekcie, co basen). Przełamanie oporu przed wyprawą na basen da nam dużo satysfakcji, ruch w wodzie – jeszcze więcej!
A czy Wy macie ochotę i siłę na ruch zimową porą? Czy dla Was to czas kontynuowania treningów, a może tak jak ja – dopiero zaczniecie przygodę ze sportem?

 

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Prawdziwa przyjaźń
Doświadczam
Kampanie społeczne. Subiektywny przegląd najciekawszych perełek
Doświadczam
Architektura sakralna