Doświadczam

Jadalne kwiaty – zdrowie na talerzu


Fot. Flickr/<a href="https://www.flickr.com/photos/96174623@N00/5700957595/">Maya83</a>/Lic. <a href="https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/">CC</a> BY-SA

Fot. Flickr/Maya83/Lic. CC BY-SA

Określenie „zdrowa żywność” zwykle kojarzy nam się z produktami nieprzetworzonymi, owocami, warzywami. A czy myśleliście kiedyś, że można (i warto!) jeść… kwiaty?

Jadalne i trujące – jak grzyby

Podobnie jak grzyby – kwiaty można zerwać samemu lub kupić. I podobnie jak te owoce lasu tak i kwiaty dzielimy na jadalne i trujące. Najlepiej w celu ich odróżnienia sięgnąć do profesjonalnych źródeł (np. do książek, o czym za chwilę, albo na blogi czy strony dotyczące zdrowego odżywania). Jeśli nie jesteśmy pewni, czy jakiś kwiat można spożywać – lepiej w ogóle tego nie robić, kierując się tą samą zasadą, co w przypadku grzybów).

Dla przykładu warto pamiętać, że do trujących kwiatów zaliczamy m.in. wiele ślicznych odmian, jak konwalia, groszek pachnący czy hiacynty, ale także popularne żonkile, narcyzy, zawilce czy jaskry. Znawcy tematu przestrzegają, że nie wolno jeść kwiatów z kwiaciarni, które na 100% były sztucznie nawożone, opylane itp. Nie zbieramy też w celu spożywczym kwiatów rosnących samopas w terenie miejskim, zwłaszcza w pobliżu dróg.

Podobnie jak z grzybami, tak i z kwiatami jest trochę zachodu… Najlepiej zbierać je na łące czy polanie, ale równie świetnym pomysłem jest zasianie ich we własnym ogródku czy nawet skrzyniach balkonowych i zbieranie własnych pachnących plonów. Ewentualnie można zamówić je w specjalnych sklepach, np. Fusion Gusto.

Do jadalnych kwiatów zaliczamy: z ozdobnych – begonie, bratki, tulipany, stokrotki; z drzew i krzewów – akację, bez czarny, kwiaty cytrusów czy np. wiśni; z ziół – kwiaty rumianku, szałwii, bazylii, a z kwiatów warzyw – np. te dyni czy zielonego groszku. Wybór jest bardzo szeroki i naprawdę zaskakujący! Kwiaty ozdobne możemy siać od kwietnia aż do wczesnego lata, a potem cieszyć się ich kolorem, zapachem i… smakiem.

Kwiaty we włosach, kwiaty na talerzu

Kwiaty są naprawdę ciekawym składnikiem różnorodnych dań. Mają bogate walory smakowe. I wbrew pozorom nie wszystkie są słodkie! Do tych słodkich zaliczamy m.in. bez czarny, róże, dzwonki czy goździki. Ale warto wiedzieć, że kwiaty hibiskusa czy fiołka będą kwaskowe, nasturcja będzie pieprzna (podobnie jak nagietek), a ogórecznik lekarski delikatnie… ogórkowy.

Fot. Flickr/<a href="https://www.flickr.com/photos/40279385@N08/4624348520/">jonycunha</a>/Lic. <a href="https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/">CC</a> BY-SA

Fot. Flickr/jonycunha/Lic. CC BY-SA

Tak liczne smaki zasługują na uznanie w kuchni. Kwiaty nadają się bowiem nie tylko do jadalnej dekoracji (choć w tej roli wypadają naprawdę bezkonkurencyjnie), ale także jako istotny składnik np. sałatek (dodając koloru i wigoru), nadzienia do naleśników, kremów, nalewek, dań z mięs… Lista jest bardzo długa.

Przy tej okazji warto wspomnieć, że istnieje książka Kwiatowa uczta znanej blogerki Małgorzaty Kalemby-Dróżdż. Autorka przedstawia w niej przepisy na 100 potraw z jadalnymi kwiatami. Łamie stereotypy, przełamuje niechęć, zachęca do żeglowania po nieznanych wodach kulinarnych! Przepisy i porady opatrzone są przepięknymi zdjęciami. Pomysły kulinarne nie są trudne do wykonania, z większością z nich poradzą sobie amatorzy, także po raz pierwszy wykorzystujący kwiaty w kuchni. Ponieważ autorka jest wielką pasjonatką spożywania kwiatów, z tym większą pasją o nich pisze i do nich zachęca.

Alergik wśród kwiatów

Osoby, które są alergikami lub mają takich w rodzinie, wiedzą, że gotowanie dla nich bywa trudne. A jako że alergie to temat bardzo powszechny, warto wiedzieć, że ostrożnie, ale także alergicy mogą próbować potraw z dodatkiem kwiatów. Jak przekonuje portal hipoalergiczni.pl, najsilniejszym potencjalnym alergenem jest pyłek. Uczulenia na kwiaty okrytozalążkowe zdarzają się bardzo rzadko i nawet osoby z alergią na pyłki roślin zwykle takie kwiaty mogą spożywać. Zachęca się do ostrożnego podejmowania prób.

Faktem jednak jest, że i alergicy często i tak zjadają kwiaty, nawet się nad tym nie zastanawiając. Przykładem niech będą herbatki owocowe (lub „owocowe”) z płatkami hibiskusa w składzie czy też dodatek konfitury z płatków róż np. w pączkach. Często także kwiaty wykorzystywane w ziołolecznictwie (np. rumianek) okresowo spożywamy od wczesnego dzieciństwa.

W przypadku alergików spożywanie kwiatów należy jednak zacząć od niewielkich ilości. Początkowo zaleca się zjadanie samych płatków, dokładnie wyczyszczonych z pyłku. No i warto pierwsze próby czynić z kwiatami przetworzonymi, np. zapiekanymi czy smażonymi. I sięgać po kwiaty tylko ze sprawdzonych źródeł, najlepiej własnego ogródka.

Czas eksperymentów

Fot. Flickr/<a href="https://www.flickr.com/photos/36714999@N05/7065358619/">mingusmutter</a>/Lic. <a href="https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/">CC</a> BY-SA

Fot. Flickr/mingusmutter/Lic. CC BY-SA

Nawet jeśli jesień nie sprzyja zbiorom kwiatów (choć zapewne coś jeszcze uda nam się znaleźć), warto pomyśleć nad kulinarnymi eksperymentami z jadalnymi kwiatami (zawsze można takie zamówić w internecie ze sprawdzonych źródeł).

Może na początek warto spróbować ciasta z morelami i lawendą? Coś w sam raz na październik. Pół kilograma moreli należy przepołowić. 50 g płatków owsianych zmielić w młynku z 50 g brązowego cukru i dodać do 50 g mąki jaglanej. Sypkie składniki zagnieść z 40 g zimnego masła. Morele ułożyć w formie np. do tarty, posypać kruszonką i polać odrobiną miodu. Piec w 180°C przez 20 min. Proste? No jasne! Zatem do dzieła!

Po przepisach, w których kwiaty są jedynie estetycznym dodatkiem, można przejść do bardziej szalonych pomysłów. Wszystko zależy od naszej kulinarnej odwagi, fantazji i ochoty. A dla tych, którym kwiaty się przejedzą, mam jeszcze jedną propozycję – książkę Pyszne chwasty. Zgadnijcie, o czym będzie?…

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Samodzielne dziecko
Doświadczam
Czym jest atrakcyjność?
Doświadczam
Boks – barbarzyński czy najpiękniejszy sport na świecie?