Korzystam

Borewicz – polski Bond


Nazywany polskim Bondem – inteligentny, dowcipny, przystojny. Żadna kobieta nie potrafiła mu się oprzeć,  żaden złoczyńca nie mógł czuć się bezpieczny. W roli Sławomira Borewicza – Bronisław Cieślak.

O popularności serialu decyduje przede wszystkim główny bohater i wcielający się w niego aktor. W przypadku „07 zgłoś się” rozpatrywanych było kilku odtwórców. Propozycję zagrania niepokornego milicjanta otrzymali m.in. Jan Englert i Piotr Fronczewski (ten drugi wystąpił zresztą w trzech odcinkach), żaden jej jednak nie przyjął. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, po sukcesach „Stawki większej niż życie” oraz „Czterech pancernych i psa”, artyści bali się szybkiej sławy i jeszcze szybszego zawodowego niebytu, co często wiązało się z serialami. Reżyser Krzysztof Szmagier miał problem z obsadzeniem głównej roli. I wtedy na horyzoncie pojawił się Bronisław Cieślak, z wykształcenia etnolog, z zawodu dziennikarz. Prowadził w krakowskim oddziale TVP program „Bez togi”, prezentując autentyczne historie kryminalne. Znajomy polecił go uwadze Szmagiera, któremu tak się spodobał, że zaprosił go na zdjęcia próbne. Cieślak tę swoją przygodę opisał nawet w reportażu pt. „Jak nie zostałem gwiazdą filmową”. Koniec końców dostał rolę i jednak został gwiazdą…

Kultowe wybielanie wizerunku milicjanta

Początkowo porucznik miał się nazywać Bolski, nazwisko to nie spodobało się jednak odtwórcy głównej roli, bo kojarzyło się z agentem służb specjalnych. Pożyczono więc nazwisko od asystenta operatora produkcji, Bogdana Borewicza. Dla twórców serialu ważne było, aby nazwiska głównych bohaterów były łatwe do zapamiętania. Ciekawa historia wiąże się z postacią porucznika Zubka (Zdzisław Kozień), partnera Borewicza. W owych czasach wszędzie doszukiwano się ukrytych treści i tak jego nazwisko odczytywane było jako aluzja do ubeka, co jak wielokrotnie podkreślał reżyser, jest nadinterpretacją. Służbista Zubek to bohater, który po raz pierwszy pojawił się w epizodzie, we wcześniejszym serialu Szmagiera „Przygody psa Cywila”, reżyser postanowił więc wykorzystać jego potencjał w „07 zgłoś się”.

Kolejny mit dotyczy samego tytułu serii. Wiele osób uważało, że kryptonim 07 był oczywistym nawiązaniem do agenta 007 i do postaci Jamesa Bonda. Podobieństwo obu panów – zamiłowanie do kobiet i błyskotliwość, były dodatkowymi argumentami na poparcie tej tezy. Prawda jest jednak mniej romantyczna. Dawniej 07 było bezpłatnym numerem telefonicznym na MO, a tytuł serialu nawiązywał także do wydawanych w tamtych czasach kryminalnych opowiastek pt. „Ewa wzywa 07”.

A jaki był przepis na Borewicza? Janusz Minkowski w recenzji dla „Ekranu” pisał: „Łączy on w sobie po trochu cechy Świętego, Columbo i Kojaka. Jest przystojny, ale nie lalusiowaty, pewny siebie, ale nie zarozumiały, a do tego pije, pali i…podrywa. Słowem swój chłop na etacie milicjanta. „Swojskość” podkreśla jeszcze życiorys 07; po zawierusze wojennej dom dziecka, później opieka ukochanej babci, dalej szkoła, studia, placówka w Londynie, żona w Bejrucie i, żeby jeszcze nikt z ewentualnych kontrahentów zagranicznych nie miał wątpliwości, po której stronie Europy serial powstał – także klasowy rodowód: matka z KPP, ojciec z PPS. A do tego 07 jest światowcem, mówi po angielsku, jest oczytany, bywa w modnych miejscach. Nie należy do partii, nie czuje dla niej respektu”.

Bohaterowie drugoplanowi

Nie byłoby sukcesu Sławka bez jego kolegów z Komendy Stołecznej Milicji. O poruczniku Antonim Zubku już była mowa, trzeba więc jeszcze wspomnieć o przełożonym Borewicza, majorze Wołczyku i koleżance sierżant Ewie Olszańskiej. Wszystkie te postaci, w różnym zakresie, doskonale uzupełniały porucznika Sławka. Zubek, służbista, sypiący z rękawa mądrościami typu: „Porządny mężczyzna nie nocuje poza domem”, był znakomitym kontrastem dla głównego bohatera. Major Wołczyk, grany przez Zdzisława Tobiasza, był głosem rozsądku i ze stoickim spokojem, ale także cichym przyzwoleniem znosił wszelkie ekstrawagancje i niesubordynację swego podopiecznego. I wreszcie Ewa Olszańska, zawsze na miejscu, zawsze gotowa do działania. Dla celów operacyjnych mogła być żoną Sławka lub jego siostrą. Rozumieli się w pół słowa. W pewnym momencie jej postać znika jednak z serialu. Aktorka Ewa Florczak miała ambicję, by grać więcej, nie chciała tylko dopełniać kadru. Efektem tego był odcinek „Morderca działa nocą”, w którym sierżant Ewa grała pierwsze skrzypce. Na tym jednak jej wiodąca rola się skończyła i Florczak odeszła z serialu.

O sukcesie serialu stanowiło coś jeszcze ‒ czarne charaktery i piękne kobiety. Każdy odcinek był odrębną historią kryminalną, w którym pojawiał się inny przestępca. Bardzo często były to mocne, bezkompromisowe postaci, na szczególną uwagę zasługują: Piotr Fronczewski w „Hienach” jako Robert Walasek, kierownik ośrodka wczasowego, Marcin Troński jako płatny morderca Kurt Rolson w „Przerwanym urlopie” czy Joanna Żółkowska, która wcieliła się w Magdalenę Cieplik w „Grobowcu rodziny von Rausch” i… zasłynęła sceną w negliżu. Zresztą nagość była tym, co odróżniało „07 zgłoś się” od innych ówczesnych produkcji. Znawcy tematu wyliczyli, że w serialu rozebrało się aż 28 aktorek w tym m. in.: Grażyna Szapołowska, Barbara Brylska, Laura Łącz czy Grażyna Wolszczak. W kategorii kadrów z nagimi piersiami, „07 zgłoś się” jest polskim rekordzistą, pojawiają się one 16 razy. Liczba rozbieranych scen wpłynęła na to, że serial nie był wyświetlany w ZSRR.

„07 zgłoś się” miał w sumie 21 odcinków i był emitowany po raz pierwszy w latach 1976-1987. Jego nieprzemijająca popularność a także zyskanie miana kultowego, to na pewno zasługa aktorów, reżysera i scenarzystów, a także elementów, które nie pojawiały się wcześniej na taką skalę w polskim filmie. Pościgi, realistyczne sceny morderstw i sekcji zwłok, prostytutki, podejrzane typki, a z drugiej strony piękne kobiety, luksusowe hotele (Grand i Victoria), nowoczesny sprzęt. I oczywiście coś jeszcze… muzyka Włodzimierza Korcza i wokaliza w wykonaniu Grzegorza Markowskiego. Tari ra ri ra…

 

[FM_form id="2"]
Korzystam
Kultowe trampki
Korzystam
Dlaczego w motoryzacji technika ma być niemiecka, a design włoski?
Korzystam
O pieluchach ekologicznie