Doświadczam

Parki rozrywki


Park rozrywki – dinozaury, miniatury, bohaterowie… Dorosły łapie się za głowę, a później – za portfel, zwłaszcza jeśli wybrał się w takie miejsce ze swoimi dziećmi.

Jest popyt, jest podaż

Myli się ten, kto sądzi, że parki rozrywki znaleźć można w Polsce tylko w bogatych województwach, np. mazowieckim, małopolskim czy śląskim. Okazuje się, że mapa parków rozrywki jest naprawdę zaskakująca, bo rozsiane są dosłownie po całym kraju! Znajdują się zarówno w regionach turystycznych (jak okolice Krakowa czy Wybrzeże), ale też np. blisko wschodniej granicy kraju. Dzięki temu, mieszkając w każdym niemal zakątku naszej ojczyzny, mamy możliwość zrobienia sobie wycieczki w takie miejsce w ciągu jednego dnia. I, jak się wydaje, parki przyciągają przede wszystkim rodziny z dziećmi. Jest ich sporo, a powstają wciąż nowe. W niektórych z nich sezonowo naprawdę trudno złapać oddech z powodu nadmiaru odwiedzających (np. w Mikołajki w Parku św. Mikołaja czy Dzień Dziecka w Śląskim Wesołym Miasteczku).

Skąd się wzięła moda na parki rozrywki? Wiadomo, przywędrowała „z Zachodu”. W Stanach czy krajach europejskich od wielu lat ludność bawiła się w parkach tematycznych, z których na pewno każdy z nas zna choćby Disneyland. Oczywiście starszą kuzynką parków rozrywki są wesołe miasteczka. Najstarsze z nich powstały w pierwszej połowie XIX w., należy do nich m.in. park Tivoli położony w centrum Kopenhagi – do dziś będący trzecim najczęściej odwiedzanym tego typu obiektem w Europie. Otwarto go w 1843 r. Od początku oferował m.in. budynki orientalne, punkty gastronomiczne oraz mechaniczne karuzele i kolejki górskie. W Polsce pierwsze wesołe miasteczko powstało w 1929 r. w Poznaniu, z okazji dziesięciolecia odzyskania niepodległości. Od tej pory lunaparków było coraz więcej, a w mniejszych miejscowościach zaczęły gościć objazdowe wesołe miasteczka działające na podobnej zasadzie jak cyrki.

Wróćmy jednak do parków rozrywki. Okazało się bowiem, że karuzele, lustrzane sale, pokoje grozy czy inne atrakcje po pewnym czasie zaczynają nieco nużyć. Od kilku lat zatem powstają w Polsce różnorodne parki rozrywki. Zwykle są tematyczne (o tym zaraz), ale oferują najczęściej także (dodatkowo płatne…) inne atrakcje, np. przejazd karuzelą, posiłki, pamiątki i mnóstwo innych elementów, które przyciągają dzieci, a odstraszają… rodziców.

Parki rozrywki  – dla każdego coś się znajdzie

Do najbardziej znanych parków rozrywki należą te poświęcone dinozaurom. Wydaje się, że tematyka prehistorycznych gadów nigdy nie wyjdzie z mody, wręcz przeciwnie – kolejne pokolenia dzieci fascynują się ogromnymi stworzeniami, które kiedyś żyły na Ziemi. Dodatkowo takie dinozaury to całkiem wdzięczny temat, można budować ogromne figury i makiety, konstruować „wykopaliska”, a wszystko to wesprzeć odpowiednią historyczną wystawą w części muzealnej i klopsami w kształcie tyranozaura w obiekcie gastronomicznym. Obiektów tego typu, oferujących wszelakie atrakcje – od ścieżki edukacyjnej w lesie do tunelu czasu i kina 5D – jest w Polsce aż siedemnaście.

Drugim popularnym typem są parki miniatur, które teoretycznie pozwalają nam poczuć klimat odległych miejsc bez odwiedzania ich. Możemy zatem przyjrzeć się najsłynniejszym budowlom świata, ale też słynnym obiektom sakralnym, a nawet kolejkom czy… latarniom morskim. O ile to kogoś nie nudzi, rzecz jasna. A okazuje się, że wbrew pozorom, dzieci często wcale nie są zachwycone taką wycieczką… Dla spragnionych większych wrażeń godne polecenia są parki przygody i adrenaliny. Często zorganizowane są w otoczeniu dzikiej przyrody, zmuszają odwiedzających do wysiłku, odwagi i aktywnego spędzenia czasu. Gdyby komuś było mało, zawsze może odwiedzić park tematyczny, wybór jest całkiem spory – od ogrodów doświadczalnych i nauki przez zabawę w labiryntach, aż do owadów.

Co łączy wszystkie te parki? Moim zdaniem kilka cech. Wstęp jest płatny, dzieciaki szaleją, rodzice szukają ucieczki. Czy zatem warto?

Wejście na własne ryzyko

Dobrze jest przed dokonaniem wyboru, czy odwiedzić park rozrywki, zrobić krótki research i ustalić priorytety. Jeśli dzień spędzony w ten sposób ma być prezentem dla dzieci, warto wybrać się po prostu do wesołego miasteczka lub parku tematycznego zgodnego z zainteresowaniami naszych dzieciaków. Lepiej przed wyjazdem zorientować się, ile będzie nas kosztowało wejście, co jest zawarte w cenie, a za co trzeba będzie uiścić dodatkową opłatę (uwaga – coś, co wydaje nam się absurdalne, może być absolutnie konieczne w oczach rozemocjonowanych dzieci). Ponadto opinie, że dany park trzeba „koniecznie” odwiedzić, musimy zdroworozsądkowo przemyśleć. Niekoniecznie przecież musimy podzielać zachwyt osoby, której oczekiwania są zupełnie inne od naszych. Trzeba mieć świadomość, że takie parki rozrywka mają zapewnić masową rozrywkę i raczej nie nastawiają się na subtelnego i wymagającego odbiorcę…

Istnieją jednak takie obiekty, które naprawdę mogą nas zachęcić do spędzenia w nich nawet całego dnia. Mam na myśli przede wszystkim parki linowe, np. w Ogrodzieńcu czy Świnoujściu. Mamy do wyboru przeszkody i zadania o różnym stopniu trudności, do wielu z nich można podejść z dziećmi. Taka zabawa ma element integrujący rodzinę i pozwala spędzać razem czas. Podobną okazję mogą stworzyć parki ściśle tematyczne, zwłaszcza jeśli pasjonatami jakiejś dziedziny są np. tata i syn. Mimo wszystko nastawmy się na mocno komercyjne podejście sprzedawców i obsługi. Nie oszukujmy się – parki rozrywki powstały, by na nas zarobić. Zalecane więc przed wyjazdem – rozmowa z dziećmi, ustalenie budżetu, plan awaryjny (gdyby okazało się, że miejsce jest do bani). I niech takie wyprawy będą tylko „od święta” – czy pamiętacie, że wspólny czas wspaniale się spędza także w lesie, na spacerze z psem, zwiedzając okoliczne miasta i miasteczka? Do parku wejść można – ale na własne ryzyko. Czy zgodzicie się z taką opinią? A może za bardzo demonizuję takie miejsca? Jakie są Wasze doświadczenia?

Jolanta Honkisz

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Unieruchomieniu mówimy – nie!
Doświadczam
Catgirls, emo, ganguro i inne ekstremalne stylizacje
Doświadczam
Zygzakiem Przez Świat- gościnnie na FiGeneration