Myślę

Kolory


15284550C1

Kolory mają na nas niemały wpływ. Podobno czerwony pobudza nas i wywołuje agresję, a zielony uspokaja. Co jeszcze wiemy o działaniu kolorów na człowieka?

Mózgowy labirynt

Zwolennicy teorii, że kolory wpływają na nasze samopoczucie i doznania, dzielą się na tych umiarkowanie entuzjastycznych (czyli zapewne większa część nas) i na tych mocno zafiksowanych, którzy stosują bądź propagują np. chronoterapię (inaczej koloroterapię), czyli formę leczenia, która opiera się na przekonaniu o uzdrawiającej mocy kolorów. Ci ostatni podpierają się autorytetami z „branży”, np. słowami profesora Mortona Walkera, autora książki „Power of colour”, który twierdzi, że „mózg w odpowiedzi na to zjawisko [tj. postrzeganie koloru] wysyła odpowiedni przekaźnik nerwowy w kierunku odpowiedniego narządu dokrewnego (tarczycy, nadnerczy czy trzustki) w celu wywołania konkretnej rekcji hormonalnej.

Powiadomiony narząd odpowiada wzmożoną produkcją i wydzielaniem hormonu, który dostaje się do krwiobiegu i oddziałuje na inne narządy wewnętrzne. Gruczoły wydzielania wewnętrznego reagują zatem na kolory w sposób, w jaki rozpoznaje je mózg”. A więc wygląda na to, że za naszymi psychofizycznymi reakcjami na otaczające nas kolory stoi mózg w parze z hormonami. Chciałoby się powiedzieć… jak zwykle!

Dodajmy jednak, że nasz odbiór danych kolorów nie wiąże się wyłącznie z reakcją organizmu na zasadzie bodziec (tu: barwa) – oko/mózg – narząd – hormon, ale też wynika ze skojarzeń. Każdy z nas bowiem ma (dynamiczny zresztą) bagaż doświadczeń i wiedzy, nabywany w różnych okolicznościach. Jaskrawym (!) przykładem niech będzie fakt, że ktoś mógł się zaręczyć w otoczeniu wspaniałej zimy, wśród śniegu, na świeżym powietrzu i biel tę zapamięta tak mocno, że już później zawsze podobny krajobraz, a wręcz sam kolor, będzie mu się kojarzył z przyjemnością i wzruszeniem. Z drugiej strony seledynowe drzwi do klasy matematycznej w liceum mogą na zawsze obrzydzić nam ten kolor, zwłaszcza jeśli sam przedmiot i nauczyciel stanowili dla nas nie lada wyzwanie i emocjonalnie nas wykańczali. Do tego trzeba wziąć pod uwagę, że kolory postrzegamy w różnych okolicznościach, stając wobec nich z pewnym nastawieniem, nastrojem danej chwili i osobistą wrażliwością. A zatem nasze reakcje to składowa wielu elementów, balansujących między fizjologią a psychologią.

Niewątpliwie jednak istnieją pewne naukowe podstawy, które gruntują naszą wiedzę o reakcjach organizmu na dane kolory. Stwierdzono, że różne barwy wywołują różne stopnie pobudzenia – przede wszystkim w zależności od fali światła. I tak, jak wiemy, światło czerwone powoduje wzrost ciśnienia, a niebieskie obniża naszą aktywność. Dodajmy jeszcze do tego nasze archetypowe skojarzenia – czyż czerwony to nie kolor krwi (walki, niebezpieczeństwa) i ognia, a zieleń i niebieski to barwy natury, która otacza nas od zawsze, dając schronienie, ukojenie i zaspokojenie potrzeb? Patrząc z tej perspektywy, można niejako „zrozumieć” reakcje organizmu, które wydają się uprzedzać nasze skojarzenia zakorzenione głęboko w nas samych jako ludziach, mieszkańcach tej planety, dla których bezpieczne domy, wygodne samochody i zwykle niezły status życia są tak naprawdę zupełną nowością (patrząc pre- i historycznie).

Kolorowy zawrót głowy

Niektórzy z nas otaczają się barwami stonowanymi, inni wybierają pastele, a jeszcze inni tylko żywe kolory. Od czego to zależy? Znów – od szeregu czynników. Należą do nich, jak już ustaliliśmy, m.in. skojarzenia. Zdaniem angielskiego psychologa Hansa Eysencka można wyróżnić dwie grupy preferencji barw: ekstrawertycy wybierają kolory jasne i nasilone, a introwertycy wybierają te spokojne i mniej nasycone. Potwierdzacie tę tezę przykładami z własnego otoczenia? Ponadto dzieci zwykle wybierają kolory żywe, jaskrawe – najczęściej preferują czerwień i pomarańcz. I zapewne tą wiedzą dysponują także producenci słodyczy, proponując kolorowe landrynki, żelki itp. Dzieciom kojarzą się z przyjemnością i zabawą. Rodzicom może warto przypomnieć, że te same kolory odnajdziemy na półkach z owocami.

Wiele o naszych oczekiwaniach mówią wnętrza naszych domów. Wybór koloru farb, mebli i dodatków jest coraz rzadziej przypadkowy. Kierujemy się swoim gustem i preferencjami oraz efektem, jaki chcemy osiągnąć. Niektórzy mają więc zieloną sypialnię z fototapetą przedstawiającą spokojne, błękitne morze, inni – wręcz przeciwnie, purpurowe ściany, pomarańczowe łóżko i żółte dodatki. Być może u tych drugich jest po zamknięciu drzwi od sypialni bardziej ogniście, natomiast pierwszej grupie zależy przede wszystkim na relaksie przed snem i oderwaniu się od codzienności. Coraz częściej w naszych mieszkaniach gości też fiolet, który ma działanie łagodzące, zmniejszające stres i napięcie. Z drugiej strony niektórzy z nas preferują kolory naturalne, bliskie przyrodzie, np. zieleń, brąz. Inni stawiają na barwy nie takie „nudne”, wyrażając się w kolorach jaskrawych. Mieszanka gustu, preferencji, doświadczeń, oczekiwań… I wciąż spora zagadka.

Symbolika i przesądy

Część naszej wiedzy o kolorach jest ugruntowana w historii, symbolice i typowych skojarzeniach. Oczywiście dotyczy to przede wszystkim dwóch przeciwności: bieli – kojarzonej z niewinnością i czystością oraz czerni – nieraz symbolizującej zło, ciemne moce, a także smutek i żałobę. Mnóstwo kolorów ma również swoje zastosowanie, z którego nie zawsze zdajemy sobie sprawę. I tak np. fiolet jest barwą towarzyszącą ludziom mądrym i decyzyjnym (np. biskupom), niebieski to symbol skromności i dziewictwa, a złoty – dostatku, luksusu, ale też szacunku i wybitności. Dziś oczywiście wiele osób nie przypisuje kolorom aż takiego znaczenia, ale czasami, dla podkreślenia pewnych okoliczności, i my sami operujemy barwami w sposób bardzo przemyślany.

Nie na darmo panna młoda idzie do ołtarza w bieli, na pogrzeb ubieramy się na czarno, a pokój dziecięcy urządzamy np. na zielono czy pomarańczowo. Kolory otaczają nas zewsząd. Sami kreujemy swoje otoczenie, ale z drugiej strony nie mamy wpływu na wszystko, co nas spotyka. I czasami trudno zrozumieć nam swoje reakcje, bo nie wiążemy ich z kolorami, które mają nie tylko wpływ na nasze ciało, choćby wydzielanie hormonów, ale też psychikę (przez skojarzenia, doświadczenia, symbole). Warto więc zagłębiać ten temat, poznając m.in. wpływ kolorów na samopoczucie ludzi, lecznicze znaczenie i zastosowanie barw czy nawet sposoby łączenia kolorów, by się „nie gryzły”.

A jaki wpływa na Ciebie mają kolory?

 

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Mars One- Kosmiczna misja bez powrotu
Myślę
Jean-Claude Van Damme – powrót do masowej wyobraźni
Myślę
Jestem węchowcem