Doświadczam

Masz chandrę? Weź na kolana kota


Chcesz mieć kota? Przygotuj się żwirek rozniesiony po całym mieszkaniu, kocie łapki odbite na świeżo wyszorowanej podłodze i nocne gonitwy. I nie myśl, że oddasz niesfornego czworonoga. Wręcz przeciwnie, szybko zamarzysz o drugim kocie.

kot

Mój znajomy nigdy nie krył, że choć mięsa nie jada i nie jest w stanie skrzywdzić nawet komara, to za kotami nie przepada. Dlaczego? Tłumaczył mi zawsze, że podobno koty to jedyne oprócz ludzi zwierzęta na świecie, które polują nie tylko wtedy, gdy są głodne, ale także dla rozrywki. Pewnego dnia los postawił mu na drodze zmarznięte kocię, szkielecik obciągnięty zapchlonym, brudnym futerkiem. Zdesperowany maluch, najprawdopodobniej ofiara wakacyjnego wyjazdu, próbował za wszelką cenę wepchać się do czyjegoś mieszkania. Chodził od drzwi do drzwi, wszyscy go przepędzali. Gdy znajomy przyjechał z pracy do domu, zmęczony i głodny maluch wskoczył mu do samochodu, zwinął się, jak to kot, w kłębek na przednim siedzeniu i po prostu zasnął.

Zdegustowany znajomy próbował na szybko znaleźć dla pasażera na gapę jakieś „dobre ręce”, ale nikt nie był zainteresowany przygarnięciem malucha. Jako że dobry z niego człowiek, pojechał z kotem do weterynarza, u którego leczył przed laty swojego nieżyjącego już psa. – To będzie piękny, czarny kocur. Proszę go sobie zostawić, dobrze panu radzę. Będzie pan zadowolony z  takiego towarzystwa – przekonywał znajomego lekarz weterynarii.

cat-1046544_960_720

To było trzy lata temu, kot został. Dzisiaj mój znajomy ma już trzy koty. Po drugiego, kota rasy norweski leśny, pojechał do hodowli na drugi koniec Polski, trzeciego, staruszka po zmarłej osobie, zabrał z fundacji ratującej zwierzęta. Wie, że na tej trójce raczej się nie skończy. – Koty są jak nałóg – uważa. Mówi, że udało mu się pogodzić posiadanie kotów z niechęcią do zabijania dla rozrywki. Koty mojego znajomego nie wychodzą z domu, zamiast polować na ptaki „zabijają” piłeczki albo futrzane myszki i obserwują świat z osiatkowanego dla swojego bezpieczeństwa balkonu.

Mamy miliony kotów

Koty zdobywają na całym świecie coraz większą popularności. W tych najzamożniejszych społeczeństwach zachodniej czy północnej Europy koty są już częściej trzymane w domach niż psy. Także w Polsce koty są coraz bardziej popularne, żyje u nas już ponad 6 milionów domowych mruczków.

Dlaczego tak się dzieje? Kot to po prostu idealne zwierzę dla osób aktywnych i zapracowanych. Kot bez problemu zniesie wielogodzinną rozłąkę, zapewne trochę się pobawi, coś zje, a potem pójdzie po prostu spać, nie przejmując się nieobecnością właściciela, który jak to dzisiaj w szalonym świecie często bywa, po pracy poszedł jeszcze na kurs języka hiszpańskiego, a potem na basen. A wyjazdy? Zdecydowanie łatwiej jest znaleźć kogoś, kto w czasie naszego wyjazdu wpadnie raz dziennie sprzątnąć kuwetę, zmienić wodę i nasypać chrupek, niż kogoś, kto przyjdzie kilka razy dziennie wyprowadzić psa na spacer. Poza tym kot nie potrzebuje wielkiej przestrzeni. To zwierzę świetnie poradzi sobie nawet w malutkiej kawalerce. Nie musi też wychodzić na spacery. Koty naprawdę świetnie sobie radzą, spędzając całe życie w domu.

kot

A co z ludzko-kocimi relacjami? Na pewno słyszeliście takie opinie, że koty nie przywiązują się do człowieka, a jedynie to miejsca. To nieprawda! Każdy, kto ma kota wie, jak zwierzę cieszy się z powrotu domowników. Opiekunowie kotów często jednak mówią, że na ich przyjaźń trzeba sobie zasłużyć, że fascynująca jest pewna niezależność tych zwierząt. Kota trudno jest nauczyć podawania łapy czy innej nieużytecznej dla niego sztuczki, za to błyskawicznie opanowuje różne umiejętności przydatne mu się np. do zdobywania jedzenia. Miałam kiedyś koci duet – biało-czarnego kota Placka potrafiącego otworzyć drzwi do kuchni i czarnego kota Klakiera, który drzwi do kuchni co prawda otwierać nie potrafił, za to nauczył się, jak otwierać lodówkę. Placek i Klakier do spółki urządzali sobie czasem nocne imprezy w kuchni, a po takiej kociej zabawie całe mieszkanie wyglądało jak pobojowisko.

Kot dla zdrowia

Koty powinny być zapisywane na receptę, bo życie z kotami pod jednym dachem sprzyja zdrowiu. Mruczenie kota działa uspokajająco, w razie chandry wystarczy wziąć kota na kolana i od razu człowiekowi robi się lepiej. Pewno dlatego – zdaniem niektórych naukowców – mieszkanie z kotem zmniejsza ryzyko zawału. Kot intuicyjnie potrafi znaleźć u człowieka bolące miejsce i kładzie się w pobliżu, pewno z tego powodu do dziś czasem mówi się, że kot „wyciąga” ból. Coś w tym jest.  Ze względu na swój charakter koty polecane bywają autystycznym dzieciom. Nawet te dzieci, które boją się psów ze względu na ich wielkość i ruchliwość, dobrze czują się w obecności leniwych z natury kotów.

cat-1045782_960_720

Oczywiście, koty to nie są zwierzęta bez wad. „Zakacając się”, jak to mówią miłośnicy kotów, czyli biorąc pod swój dach kota, musisz liczyć się z tym, że w twoim sterylnym dotąd mieszkaniu rozwleczony zostanie żwirek, że na dopiero co umytej podłodze zaraz pojawią się kocie łapki, że kot to nie pies, wskoczy wszędzie i od czasu do czasu zrzuci coś z półki albo z parapetu. Decydując się na kota, raczej zapomnij o czarnych ubraniach, bo widać na nich każdy koci włos, przygotuj się też na kocią sierść w talerzu z zupą. Być może po całym dniu ciężkiej pracy w środku nocy obudzi się tupot kocich łapek. Tak, tak, rozbawiony kot potrafi hałasować niczym stado słoni. Jednak mało prawdopodobne, że jak już kota weźmiesz, to go oddasz. Raczej wpadniesz w nałóg, jak miliony Polaków.

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Zobaczyć Neapol i…
Doświadczam
Amerykańskie podejście do motoryzacji
Doświadczam
Nie tylko "Dr House". Które seriale warto oglądać?