Myślę

Studia wyższe – inwestycja w przyszłość czy strata czasu?


Przed laty nawet na nagrobkach osób wykształconych umieszczano tytuł: magister czy inżynier. Wykształcenie miało znaczenie i dawało pewną pozycję społeczną. Jak jest obecnie, gdy każdy przeciętny maturzysta może iść na studia? Czy zdobywanie wyższego wykształcenia ma wciąż sens?

Gorzka prawda o polskich uczelniach

Jak podają najświeższe badania, najlepsze polskie uczelnie spadają w rankingu uczelni światowych. Bardzo daleko nam do czołówki, np. najlepszej europejskiej uczelni, czyli Cambridge, która zajmuje 4. pozycję. Tylko dwa polskie uniwersytety znalazły się w tzw. rankingu szanghajskim (ARWU). Jest to Uniwersytet Warszawski i Jagielloński – ich miejsca to jednak dopiero piąta setka (!) zestawienia. Warto zauważyć, że ranking ten bierze pod uwagę nagrodzoną liczbę absolwentów i pracowników, publikacji w prestiżowych czasopismach czy cytowania publikacji. Niestety notowania polskich uczelni spadają. I choćbyśmy mieli najlepsze mniemanie o rodzimych uniwersytetach, nawet te z górnej półki (jak wspomniany UW czy UJ) nie dorastają do pięt uczelniom z innych krajów.

Trudno jednak zrzucać te problemy na barki polskich naukowców. Na szczęście są wśród nich prawdziwe gwiazdy nauki europejskiej i światowej, zwłaszcza że kadry najlepszych uczelni tworzą zwykle najwybitniejsi specjaliści swoich dziedzin. A więc jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o… oczywiście – pieniądze są tu sporym winowajcą. Czy zdajecie sobie sprawę, że coroczny budżet Harvardu to 30 mld dolarów, a fundusze na wszystkie polskie uczelnie to obecnie 16 mld złotych na rok? Cóż, takie porównanie otwiera oczy. Żeby gonić świat, trzeba dobrych butów – a nie gołych stóp.

Praca bez efektów

Skromne środki finansowe powinny być wydawane roztropnie i z głową. Tymczasem Fundacja im. Lesława Pagi wydała bardzo ciekawy raport wskazujący na przyczyny obecnego (złego) stanu rzeczy. Eksperci krytykują system publicznego finansowania uczelni w Polsce. Opiera się on na tzw. dotacji podstawowej. W efekcie uczelnie nie dostają tyle, ile w rzeczywistości potrzebują. Dobre efekty nauczania nie są nagradzane dodatkowymi środkami. Autorzy raportu proponują ciekawe rozwiązania, zwracając jednocześnie uwagę na obecny w polskim szkolnictwie wyższym problem niedopasowania absolwentów do potrzeb rynku pracy.

Okazuje się bowiem, że środki nie zawsze wydatkowane są celowo, a na dodatek szybko się kończą, co tylko pogłębia skalę problemu. Mimo że mamy wielu wybitnych fachowców na uczelniach, akademickie podejście do tematu zbyt często przejawia się w nauczaniu teorii. Prowadzący wkładają pasję, pracę i serce – nie przynosi to jednak pozytywnych skutków dla gospodarki kraju. Iluż znamy magistrów bez pracy?… Dlaczego tak jest?

Tłumy spragnione wiedzy

Obok  mało efektywnego finansowania problemem polskich uczelni są oczywiście tłumy. Iście dzikie tłumy. Jak mówią dane, przez ostatnie ćwierć wieku liczba studentów w Polsce zwiększyła się ponad czterokrotnie. Prowadzi to do stanu, gdy obecnie co drugi młody Polak ma wykształcenie wyższe. W tych okolicznościach nasz naród powinien aż kipieć wiedzą i mądrością, co przekładałoby się na gospodarkę i wszystkie dziedziny życia społecznego. Niestety – edukacja wyższa nie jest na oczekiwanym poziomie, a tytuł magister czy inżynier to nieraz wyłącznie forma bez treści.

Jak wiadomo, najlepsze polskie uczelnie mają spore wymagania wobec kandydatów. Spełniają je tylko nieliczni. Jak grzyby po deszczu więc w ostatnich latach wyrosły instytucje dające za odpowiednią kwotę wymarzony tytuł naukowy. Rankingi polskie o efektywności takiego nauczania mrożą krew w żyłach, co jednak nie przeszkadza kolejnym rzeszom maturzystów rozpoczynać studiowania. Często nie liczy się, gdzie i co – byle dojść do celu, jakim są wymarzone 3 litery przed nazwiskiem. Później okazuje się, że nie dają one pozycji na rynku, świetnej pracy i niebotycznych zarobków – mit wyższego wykształcenia jednak wciąż ma się dobrze.

Kapitalistyczny trend

Jak wspomniałem, jednym z gwoździ w trumnie polskiego szkolnictwa wyższego są prywatne uczelnie. Pewien wpływ na dzisiejszy stan ma także wprowadzenie opłat w szkołach publicznych. W połączeniu z trendem na zdobywanie wyższego wykształcenia dało nam to umasowienie studiów. Dla wielu ludzi studia są naturalną kontynuacją, niemal koniecznością, uczenia się w szkole średniej.

Smak życia studenckiego jest kolejną zachętą do podejmowania nauki na studiach. Dodajmy do tego rozszerzenie autonomii uczelni i samorządności środowiska akademickiego – i mamy eldorado dla 19-latka spragnionego wielkiego świata i samodzielności! I najmniej ważne w tym wszystkim staje się, co taki młody człowiek studiuje i czy ta wiedza jest na wysokim poziomie.

Pomysły na lepszej jutro

Rynek przesycony jest obecnie absolwentami kierunków humanistycznych, którzy w porywie serca (lub z konieczności…) wybrali filologię, filozofię czy zarządzanie. I w odniesieniu do nich najczęściej można powiedzieć – stracili czas. Niestety młode pokolenie musi sobie uświadomić potrzeby współczesnego rynku. To nie legenda miejska, że największe szanse na pracę marzeń mają obecnie inżynierowie po dobrych uczelniach, którzy nie bali się stażu i praktyk. Nikt nie wymaga od młodego absolwenta lat doświadczenia – ale liczy się pracowitość i otwartość. Na początek jednak – dobry wybór. Prywatna uczelnia z oklepanym kierunkiem to naprawdę nie jest dobra inwestycja – czas to powiedzieć głośno.

Warto też zapoznać się ze strategią rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do 2020 r. Plan ten zakłada wprowadzenie kilku strategicznych celów. Należą do nich m.in. wprowadzenie różnorodności uczelni i programów studiów; otwartości uczelni na otoczenie społeczne i gospodarcze; mobilności kadry akademickiej i studentów; konkurencji w systemie szkolnictwa wyższego; efektywności wykorzystania zasobów przez uczelnie; przejrzystości działania uczelni. Brzmi może jak strategia wojskowa, ale w świetle przytoczonych na początku wyników rankingu chyba powinniśmy przygotować się na wojnę. Na wojnę o polskie szkolnictwo wyższe. Na razie bowiem wydaje się, że bitwy w XXI w. są przegrane. Absolwentów przybywa, rezultatów tego stanu rzeczy – nie.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Tajemnice ludzkiej twarzy: mikroekspresje
Myślę
Diamenty – symbol luksusu
Myślę
Rośliny mięsożerne, czyli odwrócony łańcuch pokarmowy