Myślę

Seriale najlepsze na jesień


Jesień to pora roku, która jak żadna inna sprzyja zaszyciu się pod kocem z kubkiem herbaty. Wielu ludzi dobiera sobie do tego towarzystwo w postaci dobrych produkcji telewizyjnych. A odcinkowa rozrywka rośnie w siłę. Seriale mało komu kojarzą się jeszcze dzisiaj z brazylijskimi telenowelami i operami mydlanymi. Bardzo często są to już realizacje na poziomie dorastającym Hollywood, nieraz z udziałem wielkich nazwisk, jak Kevin Spacey czy Matthew McConaughey. Zatem na co z jesiennej ramówki powinniśmy najbardziej ostrzyć sobie zęby?

Dilerka w rytmie latino

Nie ulega wątpliwości, że po emisji pierwszego sezonu „Narcos” Pablo Escobar stał się najpopularniejszym handlarzem narkotyków na świecie. Osadzony gatunkowo w okolicach fabularyzowanego dokumentu serial zdobył wielu fanów. Widzom szczególnie może podobać się nietypowe tempo akcji i oparcie historii o biografię jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci z Ameryki Południowej. „Narcos” wraca z drugim sezonem we wrześniu na platformie Netflix, dlatego – jeśli masz ochotę – możesz obejrzeć wszystkie 10 nowych odcinków naraz.

źródło: https://www.facebook.com/NarcosNetflix

źródło: https://www.facebook.com/NarcosNetflix

Futurystyczny dziki zachód

Jonathan Nolan, brat Christophera, ropoczął swą kolejną (po „Person of Interest”) przygodę z telewizją. Debiutujący w październiku „Westworld” jest jednym z najbardziej wyczekiwanych tytułów małego ekranu w tym roku. Ma on opowiadać o parku rozrywki a’la dziki zachód sterowanym przez roboty. Sami producenci reklamują serial jako „mroczną opowieść o zaraniu sztucznej świadomości i przyszłości grzechu”. Dokładając do tego nazwiska Anthony’ego Hopkinsa i Eda Harrisa, grających główne role, dostajemy produkcję, którą po prostu trzeba zobaczyć. Premiera: 2 października na HBO.

źródło: https://www.facebook.com/WestworldHBO

źródło: https://www.facebook.com/WestworldHBO

Zamach i wymuszona prezydentura

Kiefer Sutherland, znany przede wszystkim z roli Jacka Bauera w thrillerze „24” (polski tytuł: „24 godziny”) znów stoi przed szansą bycia główną twarzą dobrej serii. Fabularnie „Designated Survivor” będzie prawdopodobnie łączył w sobie specyfikę politycznej intrygi w stylu „House of Cards” i klimatu seriali akcji, jak „Homeland” czy… „24”. Drugorzędny minister jest jedynym ocalonym z ramienia wysokiej władzy po wielkim zamachu. Niespodziewanie, to on musi wziąć na siebie urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Trudno powiedzieć, co wyjdzie z mieszanki rodem z różnych produkcji, a w szczególności na ile jeszcze Sutherland jest w stanie aktorsko pokazać coś nowego.  Nie można jednak dziwić się, że przy stale aktualnych niepokojach na świecie taki serial powstaje. W rolę żony głównego bohatera wcieli się znana z „Californication” Natascha McElhone. Premiera serialu odbędzie się 21 września na ABC.

źródło: https://www.facebook.com/DesignatedSurvivor

źródło: https://www.facebook.com/DesignatedSurvivor

Seriale dokumentalne w natarciu

Jeżeli jesteście fanami kryminalnych intryg, to być może zetknęliście się z szeroko komentowanymi serialami: „The Jynx” oraz „American Crime Story”. Oba na swój sposób są analizą i opowieścią o wydarzeniach i okolicznościach związanych z faktycznymi przestępstwami. Oba zrobiły furorę. Tej jesieni przebojem w tym gatunku ma być „Amanda Knox”, czyli dokument poświęcony Amandzie Knox – Amerykance zamieszanej w brutalne morderstwo brytyjskiej studentki we Włoszech. W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych była to historia z pierwszych stron gazet. Poszlakowy proces toczył się bardzo długo, a Knox spędziła w więzieniu łącznie trzy lata, będąc ostatecznie uznaną za niewinną zarzucanych jej czynów. W USA Knox uważana jest za ofiarę nieudolności włoskiej policji i wymiaru sprawiedliwości, zaś na Wyspach i we Włoszech większość ludzi uznawało ją za winną. Głośna sprawa doczekała się produkcji telewizyjnej i na pewno przyciągnie wielu widzów zaznajomionych z całą sprawą. Premiera odbędzie się 30 września na platformie Netflix.

Apokalipsa trochę inaczej

Osoby lubiące lekkie seriale też znajdą coś dla siebie. „No Tomorrow” wymieniane jest praktycznie wszędzie jako komedia romantyczna, którą tej jesieni warto zobaczyć. Tytuł nawiązuje do przekonań Xaviera, chłopaka głównej bohaterki, które – najprościej mówiąc – sprowadzają się do wiary, że świat skończy się za osiem miesięcy. Pod względem charakteru, Evie i Xaviera dzieli bardzo dużo. Możemy jednak spodziewać się, że serial poprowadzi nas w kierunku prób wzajemnego zrozumienia podejścia do życia partnerów i rozwiązania budującego napięcie wątku. Czy ludzkości rzeczywiście zostało tylko kilkaset dni? Premiera 4 października na CW.

Cokolwiek wybierzecie, najważniejsza jest dobra zabawa. W dzisiejszych czasach seriale to nie tylko kryminały, komedie, akcja i dramat. To także wybór pomiędzy (nie)cierpliwym czekaniem na kolejne odcinki z tygodnia na tydzień, a zaserwowaniem sobie kilku lub kilkunastu godzin seansu naraz czy oglądaniem po kilka epizodów z przerwami. Jakkolwiek lubicie smakować seryjne przygody przed telewizorem lub komputerem, każdy z was powinien znaleźć coś dla siebie. Jest w czym wybierać!

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Zainfekowany język polski
Myślę
Haruki Murakami – prostota i ciche emocje
Myślę
Homeschooling – dzikusy czy elita?