Żyję

Niech sieją ferment


Aby utrzymać przewód pokarmowy w optymalnym stanie, potrzebujemy wielu dobrych bakterii, by równoważyły pH w przewodzie pokarmowym i tworzyły niepożądane warunki dla bakterii złych, patogennych. Dodatkowo liczne badania wykazały, że dobre bakterie mogą pomóc w walce z szeroką gamą schorzeń układu pokarmowego i układu odpornościowego w sezonie przeziębień i grypy. A skoro jesień zawitała w nasze skromne progi, to niech dobre bakterie sieją ferment…

Dziś, wiele suplementów probiotycznych ma obniżoną wartość bakterii. Ale z pomocą kilku łatwych do zdobycia produktów, można w przewodzie pokarmowym zwiększyć kulturę dobrych bakterii  i pominąć  suplementację w ogóle. Wystarczy sięgnąć po kiszonki. Kiszenie to inaczej – psucie pod kontrolą, laktofermentacja. Bakterie kwasu mlekowego syntetyzują dobroczynne, odtruwające nasz organizm enzymy, jednocześnie przedłużając trwałość produktów i chroniąc je przed pleśnią.  Zakisić możemy w zasadzie wszystko: ogórki, pomidory, kapustę, paprykę, rzodkiewki, marchew, buraki, kalafiora, cukinię i inne warzywa. Albo grzyby. Ale nie tylko, bo możemy również „zepsuć” pod kontrolą owoce: jabłka, gruszki czy śliwki i cytryny, które często kisi się w Afryce Północnej.  Z kolei Daleki Wschód delektuje się herbatą parzoną z kiszonych liści. Jest to kombucza, którą również doceniano w Polsce, dopóki na sklepowe półki nie trafiły pepsi i cola.

Pełna kultura bakterii

Kiszenie ułatwia organizmowi przyswajanie i wchłanianie wartości odżywczych. Sfermentowane lub kiszone warzywa zostają wstępnie przetworzone przez dobre bakterie i drożdże. Rozkładają one cukry i skrobię zawarte w roślinach na substancje odżywcze, łatwiej przyswajane przez organizm. Czasem uwalniany jest także kwas mlekowy, który sprzyja namnażaniu dobrych bakterii zasiedlających układ pokarmowy. Dzięki temu kiszone warzywa i liście zapobiegają biegunkom oraz wspomagają pracę układu odpornościowego. Kiszonki bogate są w witaminy A i z grupy B, a także antyoksydanty, które działają jak naturalny antybiotyk. Poza tym, dostarczają do organizmu magnez, wapń, fosfor i potas. Kiszone produkty mają też dużo witaminy C, cenną broń przeciwko wirusom przeziębienia.  Dosyć  intrygujące wyniki przyniosło badanie przeprowadzone przed kilkoma laty przez uczonych z Uniwersytetu w Cambridge. Wykazali, że regularne jedzenie kiszonek chroni przed cukrzycą typu II. Jeśli zabierzecie się za jesienne kiszenie warzyw i owoców, to pamiętajcie, by na kiszonki wybierać świeże, ekologiczne produkty, a słoiki dokładnie umyć i wyparzyć. Gotowe kiszonki przechowywać w chłodnym miejscu.

Nasz chleb powszedni

Nie sposób, pisząc o dobrych bakteriach, nie wspomnieć o dobrze odżywionym, zdrowym zakwasie na chleb, bo bochen pieczony na zakwasie jest nie tylko bardziej smaczny, ale i zdrowszy. Dłużej zachowuje świeżość, bo co najmniej kilka dni.  Żeby zachował również chrupką skórkę, należy trzymać go w ściereczce, a nie w woreczku foliowym. W kraju nad Wisłą z zakwasu, czyli kiszonej mąki, piecze się nie tylko chleb, ale i również przygotowuje  zupy. Na bazie zakwasu żytniego powstaje żurek, z kolei kiszona mąka pszenna da nam zakwas na barszcz biały.

Inne produkty, po które warto sięgnąć dla dobra jelit i samopoczucia to między innymi produkty z przetworzonego mleka, z których najcenniejszy jest kefir. Ten gęsty i kremowy napój zawiera mieszankę pożytecznych bakterii i drożdży, dzięki czemu jest bogaty w kultury probiotyczne. Zawierający dziesięć rodzajów aktywnych mikroorganizmów, kefir oferuje więcej naszym organizmom niż inne bardziej powszechne fermentowane produkty mleczne, takie jak jogurt lub maślanka.

Kluczowe są kiszone warzywa i owoce, ale okazuje się, że warto sięgać również po surowe jabłka. W jednym z eksperymentów poddano badaniu dietę u szczurów, bogatą w jabłkowe pektyny.  W porównaniu do szczurów na diecie bezpektynowej, u szczurów z dietą „jabłkową” zwiększyła się ilość pożytecznych bakterii. Choć naukowcy nie są pewni, czy jabłka dadzą taki sam efekt u ludzi, to sugerują, że poprzez spożywanie jabłek regularnie,  przyjazne bakterie „pomagają produkować krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które zapewniają idealne pH i korzystny bilans mikroorganizmów  w jelitach”.

A na koniec proponuję jedną  porcję pasty miso, zrobionej ze sfermentowanej soi, żeby organizm się nasycił dużą ilością dobrych Lactobacillus acidophilus, obecnych w większości odmian pasty.

Kwaszone robi różnicę

Coraz częściej na półkach sklepowych pojawiają się produkty kwaszone. Niby – i kiszone i kwaszone – z założenia są kwaśne, a jednak konsekwencje spożycia są zupełnie inne. Nie dajmy się oszukać podobieństwu nazw, ponieważ producenci do żywności kwaszonej dodają kwas octowy i niejednokrotnie: sorbinian potasu (E202), benzoesan sodu ( E211) oraz cukry. I tak z założenia niskokaloryczna, probiotyczna kiszona kapusta staje się sztucznym produktem o zwiększonej kaloryczności.

Kiszona marchew

2 kg marchwi,

5- 6 ząbków czosnku,

4-5 listków laurowych,

po kawałku chrzanu i imbiru,

woda solona  (najlepiej przegotowana, ostudzona , na 1 litr – 1 płaska łyżka soli),

koper,

skórka z  kromki czarnego chleba na zakwasie.

Marchew umyć, obrać, pokroić albo w talarki albo w słupki. Czosnek obrać.

  1.  Wszystko umieścić w dużym słoiku i zalać wodą, na górę położyć skórkę chleba i obciążyć talerzykiem. Żaden plasterek nie powinien pływać po powierzchni, ponieważ będzie pleśniał.
  2. Przełożyć do mniejszych słoików, zakręcić i odstawić w ciemne, chłodne miejsce.
[FM_form id="2"]
Żyję
Wchodzenie w dorosłość – praktyki i rytuały
Żyję
Wyzwanie H2O – wyrób w sobie zdrowe nawyki
Żyję
Płeć biologiczna w sporcie