Żyję

Wiedeń – miasto o wielu twarzach


Od czasu do czasu dobrze jest zmienić otoczenie, wyjechać i odpocząć. Nawet jeśli muszą wystarczyć na tę przyjemność jedynie dwa weekendowe dni, to warto. Tym razem mamy propozycję dla tych, którzy jednocześnie chcą korzystać z dobrodziejstw, jakie daje pobyt w dużym, nowoczesnym mieście, a z drugiej strony pragną nieco wyhamować, złapać oddech i delektować się życiem. To pomysł na krótki, niezobowiązujący wypad, który bez wątpienia przerodzi się w trwałą i silną fascynację. To co, kto gotów na podróż?

Zamknij oczy i włącz swą wyobraźnię. Pomyśl o mieście wyjątkowym i inspirującym,  w którym imponująca przeszłość zgrabnie komponuje się z fascynującą teraźniejszością. O przestrzeni z architekturą tak imponującą, że nie sposób opuścić głowę i oderwać wzrok od piętrzących się majestatycznie kamienic i pałaców. Metropolii pełnej kawiarni, barów i restauracji, które stanowią niepowtarzalne miejsca spotkań, a czas w nich spędzony pachnie aromatyczną kawą i smakuje jabłkowym strudlem i torcikiem Sachera. O mieście, w którym wszystkimi zmysłami wyczuwa się obecność sztuki, zarówno tej uznanej za wysoką, schowaną w muzealnych murach, ale również tej, która wyszła na ulice i przejawia się w muralach i graffiti, widocznych na każdym niemal rogu. O miejscu, w którym tworzyli najwięksi kompozytorzy w dziejach świata: Mozart, Schubert i Beethoven. O metropolii pełnej parków i placów, gdzie mieszkańcy mogą odetchnąć od miejskiego zgiełku i nacieszyć oczy zielenią. I w końcu o mieście, w którym dobrze być turystą, ale jeszcze lepiej żyć w nim na co dzień, ponieważ posiada znakomicie rozwiniętą komunikację miejską, infrastrukturę mieszkalną, sieć dróg rowerowych oraz stosunkowo dobrze prosperujący rynek pracy. A na koniec o tym, co najważniejsze – to miasto istnieje naprawdę. Teraz otwórz oczy i jak najszybciej zarezerwuj swój bilet do Wiednia…

Doba jest zbyt krótka, by nacieszyć się Wiedniem…

Wiedeń

Austriacka stolica przyciąga turystów niczym magnes, a mało kto opuszcza to miejsce  bez stwierdzenie z żalem: „muszę tu jeszcze wrócić”. Z całą paletą atrakcji, które można i należy w niej zobaczyć, jest równocześnie miastem, w którym życie płynie powoli, a sami Austriacy bez zbędnego pośpiechu celebrują ważne chwile w ciągu dnia. Robią to przy ukochanej kawie, gazecie i tradycyjnych wypiekach, a wieczorami przy lampce miejscowego wina. I można tak jak oni, godzinami siedzieć i cieszyć się klimatycznymi miejscami i pysznym jedzeniem. Pytanie tylko, jak nacieszyć się urokami wiedeńskiego stylu życia i jednocześnie zobaczyć wszystko, co godne obejrzenia, gdy wszystko jest otwarte do 17:00, a w niedziele zamknięte na trzy spusty? Być może stwierdzenie, że wszystko funkcjonuje w krótszym wymiarze czasowym, jest nieco na wyrost, jednak w przypadku kawiarni, sklepów spożywczych, czy niektórych instytucji kulturalnych jest to prawda i dlatego warto o tym pamiętać przy planowaniu dnia.

Punkty obowiązkowe – od pałaców po park rozrywki.

Wiedeń

 

Ze względu na to, że Wiedeń to częsty kierunek, który obierają polscy turyści, w sklepach i w sieci aż roi się od przewodników, które podpowiadają, co trzeba zobaczyć, będąc w tym pięknym mieście. Wśród najważniejszych zabytków znajdą się więc: gotycka Katedra św. Szczepana, neogotycki Ratusz, Belweder czy pałac i ogrody Schonbrunn – dawny pałac letni księżniczki Sisi. Kolejną atrakcją nie do ominięcia jest Dzielnica Muzeów, w której znajdują się wszystkie najważniejsze muzea: Muzeum Sztuki Współczesnej Mumok, Leopold Museum, czy Muzeum Historii Naturalnej. Większość z nich może być śmiało stawiana za wzór tego, jak powinna wyglądać interesująca, wystawowa przestrzeń. Dzięki bogatym zbiorom i ciekawym pomysłom na wystawy, czas w tych miejscach płynie błyskawicznie, a do obejrzenia jest tak wiele, że jeden dzień pobytu w mieście można śmiało przeznaczyć wyłącznie na tę atrakcję.

kunsthalle-wien-museumsquartier_2014_foto-stephan-wyckoff

Nikt, kto przyjeżdża do Wiednia, nie może przegapić Prateru, który jest największym publicznym Parkiem na starym kontynencie. Zajmuje niemalże 1700 ha. Na obszarze tym znajduje się park, a w nim rozległe trawniki, ścieżki dla pieszych i rowerzystów, miejsca do uprawiania wszelkiego rodzaju sportów, a nawet restauracje – i to jedne z najbardziej zachwalanych. Prater to jednak przede wszystkim wesołe miasteczko z ponad 280 atrakcjami zarówno dla młodszych jak i starszych turystów.

800px-prater_by_night

Kawa po wiedeńsku

Od czasu do czasu warto jednak wyściubić nos zza przewodnika i dać się miastu poprowadzić. Skręcając w pierwszą lepszą uliczkę, można szybko odkryć, że w tym mieście za każdym rogiem czai się coś fascynującego. A to stara kawiarnia, a to nowoczesny pub lub ściana budynku pokryta zachwycającym graffiti. Wspomniane kawiarnie to prawdziwe wizytówki miasta.  Wnętrza tych o wieloletniej tradycji bardziej przypominają arystokracki salon, z obitymi pluszem sofami oraz marmurowymi blatami niż popularne obecnie industrialne wnętrza, pełne bieli, drewna i metalowych wykończeń. Wiele z wiedeńskich kawiarni od lat trwa w niezmienionej formie, ponieważ Wiedeńczycy mają do kawy niemal nabożne podejście. Kelnerzy i kelnerki nieprzychylnie patrzą na wszystkich kawiarnianych gości, którzy zamawiają włoskie latte, cappuccino, czy espresso. Austriacy wypracowali swoje własne słownictwo i tak odpowiednikiem espresso jest Kleiner Schwarzer, kawa z mlekiem to Melange, a tradycyjna wiedeńska kawa serwowana  w pucharku, z dodatkiem likieru z pomarańczy i bidą śmietaną, to Maria Teresa. Nie rzadko zdarza się, że używając przy zamówieniu włoskich odpowiedników, nie otrzyma się zamówienia.

Sztuka, która mieszka na ulicy

Sztuka to nie tylko to, co znajduje się w muzealnych gablotach i wisi na ścianach galerii, to również graffiti i murale, które można spotkać w Wiedniu niemal na każdej ulicy. Z całą pewnością Wiedeńczycy doceniają ten rodzaj sztuki i świetnie czują się w otoczeniu niszowych dzieł. Nie bez powodu nad powstawaniem kolejnych tego typu obrazów czuwają kuratorzy wystaw, którzy na co dzień pracują w galeriach sztuki. Twórcy malowideł ulicznych szczególnie upodobali sobie bulwary ciągnące się wzdłuż Dunaju. To miejsce ma szczególne znaczenie, ponieważ  to właśnie tutaj, zwłaszcza w okresie letnim, uwielbiają spędzać czas mieszkańców miasta. Ta alternatywna twarz miasta zachwyca szczególnie po zmroku, gdy grupki rozgadanych Wiedeńczyków, toczą długie rozmowy przy kawałku pizzy i butelce mniej lub bardziej bogatych w procenty napojów. Wbrew pozorom nie są to tylko przedstawiciele młodego pokolenia, gdyż z łatwością można tam spotkać, nawet pomimo późniejszej pory, zarówno rodziny z dziećmi, jak też emerytów. To równoległa rzeczywistość  wobec tego, co serwuje historyczna część miasta. To prawdziwy detoks dla umysłu zmęczonego nadmiarem informacji, historii i ciekawostek, a także możliwość popatrzenia na tę zachwycającą stolicę z zupełnie nowej perspektywy.

800px-graffiti_wienfluss-hochwasser_juni2009a

Wiedeńskie, zielone wyspy

800px-wien_volksgarten_burgtheater

Wiedeń to miasto pełne parków i terenów zielonych, dokąd w wolne od handlu niedziele przenosi się życie towarzyskie miasta. Każde z tych miejsc jest zadbane i pełne atrakcji: placów zabaw, boisk, fontann czy basenów. Do tego skoszone trawniki, ścieżki rowerowe i ogromna ilość ławek – wszystko to sprawia, że chce się tam zostać na dłużej. Do najpopularniejszych zielonych oaz Wiednia należą: Volksgarten, Park miejski i wspomniany już wcześniej Prater. Bacznie obserwując ludzi, którzy się w nich pojawiają, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że niemal każdy Wiedeńczyk ma psa. To ciekawe odkrycie, a można takich obserwacji poczynić wiele, zawsze gdy szuka się miejsc, w których spotykają się i spędzają czas ludzie na stałe żyjący w danej przestrzeni. I właśnie taki sposób spędzania czasu proponujemy odwiedzającym Wiedeń. Bez patrzenia na to miasto z wielu perspektyw nie sposób odkryć wielu twarzy, które w sobie skrywa.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Żyję
Bajki dla dzieci
Żyję
Lato skórze niestraszne – jak dbać o nią w czasie wakacji?
Żyję
Płeć biologiczna w sporcie