Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15

Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15
Biznes w Sieci nie tylko dla facetów. Jak dziewczyny zdobywają Internet? – FiGeneration
Pracuję

Biznes w Sieci nie tylko dla facetów. Jak dziewczyny zdobywają Internet?


  • 0
Fot. Flickr/Helga Weber/Lic. CC by-nd

Fot. Flickr/Helga Weber/Lic. CC by-nd

Branża internetowa jeszcze niedawno była domeną mężczyzn. Rola kobiet w start-upach ograniczała się do tego, że ładnie wyglądały i przynosiły kawę. Na szczęście to się zmieniło – powstaje coraz więcej firm, których właścicielkami są młode dziewczyny.

O Randi Zuckerberg, siostrze CEO Facebooka, która opuściła firmę brata, by zająć się tworzeniem własnego start-upu w Internecie, zapewne słyszeliście. Ale kobiet, które z coraz lepszym skutkiem próbują swoich sił w zdominowanej przez mężczyzn branży IT, jest coraz więcej.

Wiele z nich zajmuje się typowo kobiecą tematyką, czyli modą i urodą. Ale nie brakuje też znakomitych blogerek technologicznych, dziewczyn o ścisłych umysłach tworzących projekty o tematyce finansowej, młodych inwestorek, a także kreatywnych kobiet, które potrafią w Internecie sprzedać rzeczy, o jakich żaden facet nawet by nie pomyślał.

O tak popularnych paniach, jak Caterina Fake, współtwórczyni Flickra, napisano już bardzo wiele, więc nie będę tego powtarzać. Postaram się za to przybliżyć dokonania kilku młodych dziewczyn, które największe sukcesy mają jeszcze przed sobą.

Andy Su i Jessica Mah – specjalistki od pieniędzy

Andy Su i Jessica Mah to właścicielki serwisu inDinero, który pomaga małym firmom w organizowaniu księgowości. Niszowa branża? Może i tak, ale wiedzie się tym paniom całkiem nieźle. Gwiazdą jest zwłaszcza starsza z nich, 22-letnia Jessica, która po raz pierwszy założyła własny biznes w wieku 13 lat. W zeszłym roku udało jej się pozyskać pierwszy milion od inwestorów.

Redakcja wpływowego blogu technologicznego TechCrunch nazwała ją kobietą, której najbliżej do Marka Zuckerberga. Tak trzymać! W końcu dlaczego drugi Zuckerberg nie miałby nosić spódnicy?

Sarah Lacy – pierwsza dama blogosfery

W Polsce mamy Ewę Lalik (Spider’s Web), w Stanach króluje Sarah Lacy, 35-latka, która jako jedna z pierwszych kobiet zaczęła blogować o nowych technologiach. Najpierw była felietonistką w „Business Weeku”, potem przeszła do Sieci, do TechCruncha. Długo walczyła o pozycję w męskim świecie, ale się udało. Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy tego popularnego serwisu. Napisała też książkę o firmach z Doliny Krzemowej, zatytułowaną „Once You’re Lucky, Twice You’re Good”.

Ostatnio w końcu poszła na swoje – wraz z dawnymi autorami TechCruncha, i to tak znanymi jak Michael Arrington, MG Siegler czy Paul Carr, założyła własny blog – Pando Daily. Jest on skazany na sukces nie tylko dzięki nazwiskom. Sarah już pozyskała 2 mln dol. od inwestorów na jego rozwój.

Ernestine Fu – dziewczyna z okładki „Forbesa”

Jeśli wyobrażacie sobie inwestorów jako starszych panów, którzy wspierają internetowe start-upy, ponieważ nie mają co zrobić z pieniędzmi, to bardzo się mylicie. Coraz częściej inwestowaniem zajmują się ludzie młodzi, i to niekoniecznie sypiający na pieniądzach jak Ashton Kutcher czy Lady Gaga. Tacy jak 20-letnia Ernestine Fu, studentka Uniwersytetu Stanforda i partnerka w Alsop Louie Partners, firmie venture capital.

Mimo że Ernestine nie może jeszcze legalnie w USA wypić piwa, już trafiła na okładkę „Forbesa”. Swoim współpracownikom pomaga znaleźć studenckie start-upy, które są godne zainteresowania. Nie jest to łatwe, bo studenci zazwyczaj przychodzą do niej z pomysłem na nowego Facebooka – i tylko pomysłem.

Catherine Levene – sprzedawczyni dzieł sztuki

Wydawałoby się, że taki serwis internetowy jak Artspace nie ma prawa być dochodowy. A jednak Catherine Levene, młoda pasjonatka sztuki, jakoś sobie poradziła. Artspace to miejsce, w którym kolekcjonerzy mogą kupić dzieło sztuki od galerii czy samego twórcy, dokształcić się, porozmawiać z innymi osobami o podobnych zainteresowaniach.

Miejsce niezwykle popularne i doceniane przez inwestorów – kilka dni temu serwis założony przez Catherine zebrał 2,5 mln dol.

Hayley Barna i Katia Beauchamp – dziewczyny z pudłami kosmetyków

Birchbox to ciekawy projekt, który pomaga kobietom zorientować się w rynku kosmetyków. Wystarczy się zarejestrować i płacić abonament 10 dol. miesięcznie, by co cztery tygodnie przychodziły do domu (w Polsce niestety to na razie nie działa) pudła pełne próbek kosmetyków. Proste, wygodne, bardzo przydatne. Nic dziwnego, że dziesiątki tysięcy Amerykanek korzystają już z Birchboksa.

Fot. Flickr/Victor1558/Lic. CC by

Fot. Flickr/Victor1558/Lic. CC by

Ara Farman – internetowe pogotowie ślubne

Ara Farman przez lata projektowała wnętrza, a teraz zajmuje się projektowaniem ślubów. Dokładniej rzecz ujmując, ma serwis Rock Paper Scissors, który pomaga przyszłym małżonkom dopasować wesele do ich osobowości. Brzmi dziwnie? W Nowym Jorku takie usługi mają wzięcie!

Internautki na wybiegu

Dziewczyn, które mają w Sieci typowo babskie, modowe projekty, jest całe mnóstwo. Wiele z nich zaczyna jako blogerki, które wrzucają swoje stylizacje. Z biegiem czasu dostrzegają one niszę, którą postanawiają wypełnić – i tak powstają fantastyczne biznesy internetowe.

Przykład? Brytyjka Poppy Dinsey, która 1 stycznia 2010 roku, w ramach postanowienia noworocznego, założyła blog What I Wore Today. Wrzucała tam swoje zdjęcia, aż strona stała się tak popularna, że przestało jej to wystarczać. Niszowy blog powoli przeobraża się w serwis społecznościowy, którego użytkowniczki będą mogły pochwalić się, co na siebie włożyły danego dnia, i zapytać inne dziewczyny, czy mogą tak wyjść z domu.

Podobne strony istnieją już w USA – na przykład Go Try It On Marissy Evans czy założony przez Brooke Moreland Fashism – i biją obecnie rekordy popularności. Nie są one szczytem inwencji twórczej, ale odwiedzają je miliony kobiet. Co ciekawe, coraz częściej o zdanie w kwestii stroju pytają też faceci.

Nieco bardziej oryginalny i bez dwóch zdań rewelacyjny pomysł miały dwie absolwentki Harvard Business School, Jenny Fleiss i Jennifer Hyman. Zarabiają one, wypożyczając przez Internet ciuchy najdroższych marek. Dzięki serwisowi Rent the Runway każda Amerykanka może poczuć się jak ikona mody.

A w Polsce? W Polsce rekordy popularności bije ostatnio blog, którego autorkami są Kasia Tusk i Zosia Cudny. Udzielają one porad dotyczących głównie ciuchów, kosmetyków, a także gotowania. Feministki muszą ich za to bardzo nie lubić, a i projektu biznesowego na razie trudno się tam dopatrzeć. Trochę szkoda, bo dlaczego niby Polki nie miałyby zarabiać milionów na start-upach?

Podobał Ci się artykuł?

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać co jakiś czas informacje o nowych artykułach.

email marketing powered by FreshMail
Pracuję
Magister inżynier sprząta w chlewie, czyli o jakości kształcenia słów kilka
Pracuję
David Hasselhoff – od Księgi rekordów Guinnessa do hamburgera z podłogi
Pracuję
Audrey Hepburn i Marilyn Monroe – co wynikło z rywalizacji dwóch ideałów?