Dlaczego Anglicy jeżdżą po złej stronie?

(Wikipedia Commons)

(Wikipedia Commons)

Przypuszczam, że spora część z nas ruch lewostronny postrzega w pierwszej kolejności jako dziwactwo typowe dla mieszkańców Wysp Brytyjskich (zresztą jedno z wielu). W czasie pobytu w jednym z angielskich miast, każde przejście przez jezdnię wymaga maksymalnego skupienia.

Nawet namalowane przy krawężnikach podpowiedzi „look right/left” nie na wiele się zdają, tak silne jest bowiem nasze przyzwyczajenie, by najpierw spoglądać w lewo i stamtąd spodziewać się ewentualnego zagrożenia. Czy słuszne jest jednak nasze odczucie, że to ruch lewostronny jest dziwny i nienaturalny?

W pierwszej kolejności dobrze sobie uzmysłowić, że obecnie po „złej” stronie jezdni porusza się w ok. 75 krajach i terytoriach na świecie, włączając w to Australię i Nową Zelandię, Japonię, Indie czy sporą część Afryki południowej. Łącznie aż jedna trzecia mieszkańców Ziemi zamieszkuje miejsca, w których ruch odbywa się odwrotnie niż w Polsce.

Starożytność i średniowiecze

Zacznijmy po kolei, od najznakomitszych starożytnych budowniczych dróg, od których powinni uczyć się współcześni wykonawcy polskich autostrad. Rzymianie, bo o nich oczywiście mowa, w czasie swojej kilkusetletniej dominacji na kontynencie europejskim zbudowali całą sieć drogową, łączącą najodleglejsze części ich imperium.

Choć w pisanych źródłach historycznych próżno szukać informacji, którą stroną ówczesnych traktów poruszali się żołnierze i kupcy, zachowane do dziś wykopaliska sugerują, że była do strona lewa. Historycy doszli do takiego wniosku badając drogę rzymską na terenie Wielkiej Brytanii, prowadzącą do lokalnego kamieniołomu. Ponieważ ślady po lewej stronie były głębiej wyryte w kamieniach, można domniemywać, że właśnie tą stroną wyjeżdżały wozy opuszczające miejsce wydobycia surowca.

W średniowieczu konni podróżni również chętniej wybierali lewą stronę z bardzo prostego powodu. Ponieważ i wówczas większość osób była praworęczna, w ten sposób łatwiej było dobyć miecza i bronić się przed ewentualnym napastnikiem. Poza tym na konia wsiada się z lewej strony, dlatego bezpieczniej zrobić to stojąc przy lewej krawędzi drogi.

Powszechnie stosowana była również stara rzymska zasada, że wymijające się na wąskich drogach wozy zjeżdżają w lewo. Zwyczajowy sposób poruszania się został w po raz pierwszy prawnie usankcjonowany w połowie XVIII w. w Wielkiej Brytanii. Do czasu rewolucji francuskiej podobnie poruszano się również we Francji, gdzie arystokracja przemieszczała się powozami po lewej stronie i w ten sposób spychała dużo wolniejszych pieszych chłopów i plebs na prawo.

Eastern Freeway Belford (Wikipedia Commons)

Eastern Freeway Belford (Wikipedia Commons)

Rewolucja w ustroju i w ruchu drogowym

Zmianę panującego, lewostronnego porządku powszechnie przypisuje się Napoleonowi. Nie jest to jednak wyłącznie jego oryginalna zachcianka; po obaleniu monarchii i skróceniu wielu prominencji o głowę, arystokraci woleli nie wyróżniać się zanadto z tłumu i z tego powodu zaczęli poruszać się po prawej, razem z prostym ludem. Bonaparte taki zwyczaj podtrzymał i usankcjonował, choć nie ma pewności, jaki przyświecał mu w tym cel.

Teorie mówią o tym, że chciał on wprowadzić zamęt w wojskach swoich oponentów, albo że miało to jakiś związek z faktem, że był on leworęczny. Jeszcze inni postrzegają to jako wyraz buntu wobec zarządzeń niezbyt lubianego (delikatnie mówiąc) przez francuskiego przywódcę papiestwa. Niezależnie od przesłanek, które kierowały Napoleonem, z punktu widzenia historii ważny jest fakt, że wraz z podbojem kolejnych obszarów Europy przez Francuzów, sankcjonowany był w nich ruch po stronie prawej. I tak, zmiana nastąpiła w Hiszpanii, Szwajcarii, Włoszech, Polsce, Niemczech czy Holandii.

Z kolei Wyspy Brytyjskie, Austro-Węgry, Portugalia oraz kraje Skandynawskie, jako państwa, które oparły się napoleońskim podbojom, pozostawały przy zasadzie ruchu lewostronnego. Choć imperium stworzone przez francuskiego przywódcę nie przetrwało długo, to jako spuściznę pozostawiło po sobie zmienione zasady ruchu drogowego. I tak, Europa w połowie XIX w. stanowiła ciekawą hybrydę, ponieważ jadąc z Portugalii do Rosji kilkukrotnie trzeba by zmieniać stronę drogi. Co więcej, takie sytuacje zdarzały się nawet w ramach jednego państwa.

Przykładowo Tyrol, po kilkuletnim wcieleniu do niemieckiej Bawarii, zmienił ruch na prawostronny, podczas gdy pozostała część Austrii pozostawała przy ruchu lewostronnym. Ujednolicenie zasad ruchu drogowego na kontynencie europejskim trwało długie dziesięciolecia. W Krakowie na przykład tramwaje jeździły po rynku po lewej stronie jeszcze w latach 20. ubiegłego stulecia.

Poza Europą

W koloniach zamorskich wprowadzane były zasady analogiczne do tych panujących w krajach macierzystych. I tak, Holendrzy wprowadzili na obszarze Indonezji nakaz poruszania się po lewej. Pomimo tego, że sami za sprawą Napoleona przeszli na drugą stronę drogi, to Indonezyjczycy po dziś dzień jeżdżą jak za czasów kolonialnych. Australijczycy swoje zwyczaje na jezdni zawdzięczają Anglikom, podobnie zresztą jak Hindusi, Maltańczycy i mieszkańcy RPA.

Również w Stanach Zjednoczonych przez długi czas jeżdżono po lewej i dopiero stopniowo, stan za stanem, zmieniono zasadę na odwrotną. Mimo ewolucji obowiązujących zasad, do pewnego momentu wszystkie pojazdy mechaniczne miały kierownicę po stronie prawej i dopiero pierwszy masowo produkowany samochód, Ford T, miał konstrukcję dostosowaną do nowego porządku.

Japonia jest jedynym z nielicznych krajów, w których ruch lewostronny nie został wprowadzony za sprawą Europejczyków. W Kraju Kwitnącej Wiśni samurajowie mijali się ustępując na lewo, by nie zahaczać o długie ostrza noszonych przy sobie katan. Pod koniec XIX w. Japończycy zaczęli budować koleje w oparciu o brytyjskie rozwiązania techniczne, które oczywiście również zaprojektowane były pod kątem ruchu lewostronnego. Przez kilkanaście lat po zakończeniu II wojny światowej jedna z japońskich prefektur, Okinawa, znajdowała się pod okupacją amerykańską i wówczas zmieniono tam ruch na prawostronny.

Po powrocie tego terytorium do Japonii ruch został ponownie zmieniony, stanowiąc jeden z nielicznych w XX w. przykładów zmiany z ruchu prawo- na lewostronny. Co ciekawe, w Japonii dopuszcza się do użytku auta z kierownicą po obu stronach, a posiadanie auta z kierownicą po lewej (czyli „złej”) stronie w przypadku zagranicznych modeli dostępnych w obu wersjach jest niejednokrotnie symbolem statusu. No cóż, Japończycy potrafią być jeszcze dziwniejsi niż Brytyjczycy.

Najciekawszy chyba przypadek stanowią Wyspy Dziewicze. Ten mały archipelag na Morzu Karaibskim jest byłą kolonia duńską, i z tego powodu kierowcy poruszają się tam po lewej stronie jedni. Ponieważ jednak właściwie wszystkie użytkowane tam samochody sprowadzane są z USA, mają one kierownicę po niewłaściwej stronie, co w dużym stopniu utrudnia wykonanie bezpiecznego wyprzedzania. Z tego też powodu manewru tego po prostu…. się tam nie wykonuje.

Auta przystosowane do ruchu lewostronnego (Wikipedia Commons)

Auta przystosowane do ruchu lewostronnego (Wikipedia Commons)

Zmiana w ciągu jednej doby

Nie we wszystkich krajach zmiana następowała na przestrzeni tygodni czy nawet lat. II wojna światowa wywarła ogromny wpływ również na systemy ruchu drogowego. Po tym, jak z rozkazu Hitlera nastąpił Anschluss Austrii, ruch w tym kraju zmieniono z prawostronnego na lewostronny w ciągu jednego dnia, wywołując przy tym ogromny zamęt na drogach. Podobnie sytuacja potoczyła się w innych podbijanych przez Niemców państwach, takich jak Czechosłowacja czy Jugosławia.

Najsłynniejsza chyba i zarazem najlepiej zorganizowana operacja zmiany organizacji ruchu z jednej strony na drugą została przeprowadzona w Szwecji. Kraj ten zachował neutralność w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu pozostawał przy ruchu lewostronnym. Decyzja o zmianie podjęta została przez szwedzki parlament w 1963 r. Wynikało do z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, sąsiedzi Szwecji były krajami o ruchu prawostronnym (zabawną poniekąd scenę zmiany strony jezdni na granicy szwedzko-norweskiej można zobaczyć w filmie „Historie kuchenne”). Po drugie, większość użytkowanych w Szwecji aut pochodziło z importu, z związku z czym nie było dostosowanych do ruchu lewostronnego.

Decyzja władz wywoływała silny opór społeczny, a w ogólnokrajowym referendum zdecydowana większość Szwedów wypowiedziała się przeciwko zmianie organizacji ruchu. Aby zwiększyć poparcie obywateli dla tej inicjatywy, wdrożono specjalny, 4-letni program, stworzony przy wsparciu psychologów. Logo operacji, nazwanej „Dagen H” (Dzień H- od szwedzkiego słowa „Högertrafik”, oznaczającego ruch prawostronny) pojawiało się nawet na kartonach z mlekiem czy damskiej bieliźnie, a szwedzka telewizja zorganizowała konkurs na najlepszą tematyczną piosenkę. Wygrał wówczas utwór o sugestywnym tytule : Håll dig till höger, Svensson”(„Trzymaj się prawej, Svennson”).

Dzień H nastąpił w godzinach nocnych w niedzielę, 3 września 1967 r. W ramach przygotowań na każdym skrzyżowaniu zamontowano dodatkową sygnalizację świetlną i znaki drogowe, które przez „godziną zero” pozostawały zakryte. Na jezdniach namalowane nowe białe linie (dotąd używano farby koloru żółtego), które również zasłonięto czarną taśmą. W ciągu zaledwie kilku godzin stare znaki i światła zostały zakryte, a nie odsłonięte. Zmiany wymagała też organizacja ruchu ulic jednokierunkowych czy transportu masowego (w końcu autobusy miały teraz drzwi od strony jezdni).

Cała operacja została przeprowadzona tak sprawnie, że w dzień po Dagen H odnotowano mniej wypadków niż przeciętnie w poniedziałki. Po części zapewne wynikało to również z faktu, że wielu kierowców tego dnia nie wsiadło do auta, obawiając się, że nie poradzą sobie z nowym porządkiem. Co ciekawe, nie zdecydowano się na zmianę funkcjonowania systemu kolejowego, co wiązałoby się z gigantycznymi kosztami. I tak, szwedzkie pociągi jeżdżą dziś po lewej stornie, podobnie jak np. belgijskie, włoskie czy szwajcarskie.

Po lewej bezpieczniej?

Badania przeprowadzone w 1969 r. przez brytyjskiego inżyniera drogowego, J. J. Leeminga, sugerowały, że w krajach o ruchu lewostronnym niższa jest liczba wypadków drogowych. Mogłoby się to wiązać z faktem, że u większości ludzi dominującym okiem jest oko prawe. W ruchu lewostronnym to ono w większej mierze odpowiada za monitorowanie sytuacji na drodze. Ponadto w przypadku samochodów z ręczną skrzynia biegów i kierownicą po prawej, ręka prawa, sprawniejsza u większości ludzi, pozostaje cały czas na kierownicy, poprawiając zdolność do panowania nad torem jazdy, podczas gdy skrzynia biegów i kokpit obsługiwania jest mniej sprawną ręką lewą.

Do tego typu teorii badacze podchodzą z dużą ostrożnością i nikt chyba jeszcze nie zaryzykował bezwzględnego twierdzenia o wyższości ruchu lewo- nad prawostronnym Nie ulega wątpliwości, że za ilość wypadków w głównej mierze odpowiada jakość dróg i umiejętności oraz rozsądek kierowców. Po przedstawieniu historii i uzasadnienia dla ruchu lewostronnego nasuwa się jednak nieuchronnie wątpliwość: to może jednak my, a nie Anglicy, jeździmy po złej stronie drogi?

Pisz z nami
  • Kajt

    Masa błędów, zanim następnym razem coś opublikujesz, przeczytaj 2-3 razy.

    Jednocześnie warto dodać, że w Japonii podobno to cesarz kazał chodzić lewą stroną, gdyż gdy chodzono prawą – samurajskie katany często się blokowały w wąskich uliczkach, a honor samuraja nie pozwalał mu ustąpić, dlatego wielu z nich ginęło w pojedynkach przez taką głupotę.

  • Manam

    Mnie się podoba artykuł, bardzo ciekawy i obrazowy, aczkolwiek materia nieco zbyt rozproszona. Pozdrawiam, manam