Kreskówki nie dla dzieci. Które seriale animowane są najbardziej kontrowersyjne?

Zdjęcie promocyjne serialu "South Park"

Zdjęcie promocyjne serialu "South Park"

Wulgaryzmy, żarty z Żydów, gejów i wszelkich innych mniejszości, obrażanie innych narodów oraz rozmaitych religii, w tym nawet islamu. Nabijanie się z Hitlera, ale także ze świętości, jaką jest dla Amerykanów World Trade Center. Nie ma granicy, którą twórcy kreskówek dla dorosłych baliby się przekroczyć.

Niegrzeczne seriale animowane, których zdecydowanie nie powinny oglądać dzieci, nie są wynalazkiem nowym. Nadawani od 1989 roku “Simpsonowie” liczą już ponad 500 odcinków i wciąż zamawiane są nowe sezony. Kreskówek dla dorosłych w ciągu ostatnich 20 lat namnożyło się mnóstwo; jedne są lepsze, inne gorsze, jeszcze inne w ogóle niewarte uwagi. Wiele z nich ma jedną wspólną cechę: ostre żarty, których twórcy idą na całość (albo przynajmniej próbują to robić).

“Simpsonowie” – ciepła komedia czy ostra satyra?

Kiedy w 1989 roku ruszyli “Simpsonowie” Matta Groeninga (znanego również ze stworzenia “Futuramy”), było to coś przełomowego. Owszem, satyryczne spojrzenie na typową amerykańską rodzinę nie było niczym nowym (wystarczy wspomnieć kultowy również w Polsce “Świat według Bundych”), ale nikt wcześniej nie pokazał tego w taki sposób. 23 lata i ponad 500 odcinków później granica już leży gdzie indziej. “Simpsonowie” nie są ani specjalnie kontrowersyjni, ani odkrywczy. Można ich raczej uznać za sympatyczną, ciepłą komedię, w lekko złośliwy sposób przedstawiającą amerykańskie zwyczaje.

Ale i w “Simpsonach” były “bezczelne momenty”. Najbardziej bodaj kontrowersyjnym odcinkiem był “Blame It on Lisa” z 2002 roku, w którym twórcy serialu obrazili Brazylijczyków. Minister turystyki tego kraju wściekł się nie na żarty i trudno mu się dziwić: jego kraj został przedstawiony jako miejsce, do którego lepiej się nie wybierać, bo można łatwo paść ofiarą przestępstwa.

Na “Simpsonów” mieli powód obrazić się również geje i konserwatyści, pierwsi z powodu homofobii Homera, która ujawniła się w jednym z odcinków, drudzy z powodu “promowania” małżeństw homoseksualnych w innym odcinku. Niewybrednie żartowano także z prezydenta Busha seniora czy Australijczyków. “Simpsonowie” mieli także swój moment w 2010 roku, kiedy to czołówkę serialu przygotował Banksy. Pokazał on, skąd biorą się Simpsonowie. Tajemnicą poliszynela jest, że amerykańskie kreskówki rysują Koreańczycy z Północy, ale nikt nigdy nie pokazał jednorożca umierającego po to, by Amerykanie mieli cotygodniową porcję rozrywki.

“South Park” – bardziej obrazoburczo być nie może

W 1997 roku Trey Parker i Matt Stone stworzyli kreskówkę, która przewróciła wszystko do góry nogami i sprawiła, że “Simpsonowie” zaczęli wyglądać jak ugrzeczniony serial dla dzieci. W miasteczku South Park w Kolorado mieszkają ośmiolatkowie, którzy potrafią zawstydzić najbardziej bezczelnych dorosłych. Jest w tym serialu wszystko, czego poprawność polityczna nie znosi, mocno przyprawione wulgaryzmami i często podane w naprawdę nieapetyczny sposób. Twórcy na bieżąco w odważny sposób komentują aktualne wydarzenia społeczne i polityczne, często zdrowo przy tym przeginając. Serial wyśmiewa prawicę i lewicę, szacowne instytucje, przeróżne mniejszości, katolików, ateistów… Warto dodać, że ze względu na techniczne nieskomplikowanie odcinek serialu często powstaje w niecały tydzień, dzięki czemu może być zawsze aktualny.

Najbardziej udało się twórcom “South Parku” przesadzić w jubileuszowym, 200. odcinku, w którym niewybrednie zażartowano z Mahometa. W odcinku tym, wyemitowanym w 2010 roku, główni bohaterowie mają problem: z South Parkiem procesuje się Tom Cruise (swoją drogą, żarty z tego aktora i scjentologów były w “South Parku” przezabawne i również mocno kontrowersyjne). Wzywają więc na pomoc “superprzyjaciół”: Jezusa, Buddę, Mojżesza, Lao-tse, Josepha Smitha (założyciel Kościoła mormonów) i Mahometa. Ponieważ islam zakazuje prezentowania wizerunków proroka, pojawia się on przebrany za pluszowego misia.

Skończyło się to w dość przewidywalny sposób: stacja Comedy Central i twórcy serialu natychmiast po emisji odcinka zaczęli otrzymywać ostrzeżenia. W efekcie kontrowersyjny epizod ocenzurowano. Parker i Stone próbowali jeszcze parę razy żartować z islamu, ale prawda jest taka, że w tych żartach widać strach. “South Park” atakuje z lubością wszystko i wszystkich, walcząc z mityczną “poprawnością polityczną”, ale nawet oni nie są w stanie poradzić sobie ze zwykłym, banalnym strachem.

Niedługo po tym jak Comedy Central wyemitowało odcinek z Mahometem, Bart Simpson napisał kredą na tablicy w “Simpsonach”: “Drodzy twórcy ‘South Parku’, stanęlibyśmy za wami murem, gdybyśmy nie mieli takiego pietra”. I to jest niestety smutna puenta.

“Family Guy”, czyli jak kpić ze wszystkiego

Przy “Simpsonach” “Family Guy” to bardzo niegrzeczny serial, ale do “South Parku” mu daleko. Nie zmienia to faktu, że emitowana przez FOX od 1999 roku kreskówka o kolejnej “zwykłej amerykańskiej rodzinie” miała swoje mocne momenty. W 2010 roku niewybrednie zażartowano z dziecka Sarah Palin, które cierpi na zespół Downa.

Produkcja Setha MacFarlane’a miała też problem z oskarżeniami o antysemityzm. Jak pewnie wiecie, żarty z Żydów to w amerykańskiej telewizji zjawisko bardzo rzadkie, chyba że żartującymi są sami Żydzi. Tymczasem “Family Guy” nie boi się dworować z nikogo (oczywiście poza muzułmanami). Pokazano na przykład, jak wygląda żydowskie porno.

Nabijano się nawet z Word Trade Center.

Pamiętna była też kolacja z Jezusem.

Twórcy “Family Guya” lubią czasem pójść na całość, ale ten serial wciąż pozostaje mniej obrazoburczą rozrywką niż “South Park” (który po tych wszystkich latach też ma już problemy z zaskoczeniem widzów). Podobnie zresztą jak “American Dad”, drugie z popularnych telewizyjnych dzieci MacFarlane’a. Jest to opowieść o amerykańskim mężu, ojcu i patriocie (a przy okazji niezłym ksenofobie), pracującym w CIA. Serial miał swoje momenty w mediach, ale raczej z powodu obrzydliwości, które w nim pokazano (jak nieszczęsna scena końskiej ejakulacji), niż szczególnie kontrowersyjnej satyry czy dobrze napisanych scen. Trochę szkoda, choć i tak “Amerykańskiego tatę” ogląda się bardzo przyjemnie.

A poza tym głównie niewypały

Wymienione wyżej seriale królują na amerykańskich ekranach od lat i ani myślą ustąpić innym palmy pierwszeństwa. Nie mają zresztą godnej konkurencji – co roku stacje telewizyjne zamawiają kolejne kreskówki i z roku na rok te kreskówki (w ostatnim sezonie m.in. “Allen Gregory”) okazują się coraz nudniejsze i coraz słabiej napisane.

Niewypał zaliczyli też Polacy: mam na myśli wychwalanych kiedyś pod niebiosa “Włatców móch”. Fakt, parę razy udało się temu serialowi zaszokować Polskę, ale głównie wiało nudą. Ani dialogi nie były tak zabawne, jak być powinny, ani sytuacje w nim przedstawione oryginalnością nie porażały. Twórców serialu dopadła ta sama przypadłość, z którą ma problem większość polskich satyryków: boją się iść na całość, w jednych uderzają bardziej niż w innych, obawiają się używać nazwisk osób publicznych.

Nieprędko powstanie u nas drugi “South Park”, bo wciąż boimy się, wciąż dokonujemy autocenzury, wciąż mamy wrażenie, że jeśli przegniemy, to komuś może się to nie spodobać. A jeśli już znajdzie się ktoś, kto trudnych tematów się nie boi, to po jakimś czasie okazuje się zwykłym nudziarzem, którego jedyną “zaletą” jest brak hamulców (jak ostatnio panowie Figurski i Wojewódzki). Dlatego też nie spodziewam się cudów po polskich serialach tego typu. Nie ma kto ich tworzyć, nie ma kto ich pokazywać.

Jednocześnie uważam, że także w USA przydałaby się jakaś świeża, mocna kreskówka dla dorosłych. “Simpsonowie” od dawna nie są w szczytowej formie, zaś “Family Guy” i “South Park” coraz częściej rażą powtórką z rozrywki.

Pisz z nami
  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1608454218 Grzegorz Koperski

    Ja ulokowałem się na środku i polecam Family Guy’a 

  • http://www.film.org.pl/ Rafał Oświeciński

    3 lata po debiucie Simpsonów, czyli w 1992 roku, świat dostał Beavisa i Buttheada. Poza tym animowanych seriali dla dorosłych jest całe mnóstwo: genialna Futurama, całe mnóstwo anime na czele z Cowboy Bepop i Death Note, przewrotny Drawn Together, niezwykły Salad Fingers. 

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001233877530 Patryk Jankowski

    Dziwicie się, że satyrycy nie idą na całość? Zaśmiej się z prezydenta, to bor wpadnie Ci do mieszkania i zje!