Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15

Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15
Na początku był rosół – FiGeneration
Żyję

Na początku był rosół


Choć nieco spóźniona, zima wkroczyła wielkimi krokami. Wkoło dużo bieli. Z punktu widzenia miłośników białego szaleństwa jest pięknie, z punktu widzenia kierowcy – już mniej. Do tego dochodzą niskie temperatury. A jak jest zimno, to nie w głowie nam lody i napoje chłodzące, raczej szukamy źródła ciepła.

Kochamy ogrzewać się w blasku kominka, ogniska czy między żeberkami w bloku z termoforem pod stopami. Tyle, że najlepsza farelka nie ogrzeje nas od wewnątrz przy solidnym mrozie, nawet jeśli jesteśmy mocno zakochani. Za to odpowiednio przygotowany, gorący napój bądź ciepłe danie – owszem. Nic tak nie podnosi na duchu, jak talerz gorącej pysznej zupy.

A na początku był rosół…

Wiele osób, tak jak niegdyś nasze babcie, nie wyobraża sobie niedzielnego obiadu bez rosołu. Tyle, że coraz rzadziej poświęcamy czas na ugotowanie tej pysznej zupy. Zwłaszcza teraz, gdy wciąż dużą popularnością cieszy się wszystko, co instant. Takie szybkie gotowce pozwalają zaoszczędzić czas, ale zdrowia i prawdziwego rosołu nie zastąpią.

zupa

Kiedy jestem w stanie tak zwanym niemrawym, chora i stęskniona za kawałkiem promyka słonecznego – najlepszym antydepresantem i lekiem na całe zło wirusowe jest rosół. Jak znam życie, teraz grono osób stwierdzi, że to takie babskie gadanie, ale w istocie, kurzy bulion to jeden z najskuteczniejszych domowych antybiotyków. Podczas długiego gotowania wydziela się bowiem cysteina, która ma ogromny wpływ na zwalczanie infekcji górnych dróg oddechowych (przyspiesza odkrztuszanie śluzu i usuwa razem z nim zarazki, które zalegają w płucach i oskrzelach). Jeśli do rosołu wrzucimy goździki, pieprz kajeński i kilka plasterków świeżego imbiru, mamy jak w banku, że ten płynny partner rozgrzeje nas lepiej niż niejeden facet zapewniający często tylko o gorących uczuciach.

Rosół powinien sobie pyrkać na małym ogniu przez kilka godzin… przyjmijmy, że minimum trzy. I jeszcze ważna informacja – należy do ćwiczenia cierpliwości sprawić sobie kurę, nie tylko, żeby puściła do Was oko, ale po to, żeby się nie rozpadła podczas długiego gotowania. Rosół sam w sobie jest małokaloryczny : 100 ml to 106 kcal, pod warunkiem, że zrezygnujemy z nudli:). Za to jak najbardziej wkroić możemy sobie ugotowaną pierś kurzą… oczywiście ściągając wcześniej skórę. To idealna propozycja dla tych, którzy lubią podjadać, bo nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wypić nawet trzy filiżanki rosołu i nie przytyć 🙂

SKŁADNIKI:

  • 1 kura rosołowa
  • por
  • 2 marchewki
  • korzeń pietruszki
  • 2 cząstki selera
  • cebula (najlepiej nieco podpieczona)
  • pęczek zielonej pietruszki
  • listek laurowy, ziele angielskie
  • sól, pieprz

PRZYGOTOWANIE:

Kurę umyć. Warzywa oczyścić, pokroić na spore elementy, następnie ułożyć na dnie garnka. Na posłaniu z warzyw ułożyć kurę, zalać ok. 4 litrami wody… i gotować na wolnym ogniu przez trzy godziny. Pod koniec gotowania włożyć listek laurowy, ziele angielskie i posolić. Smacznego!

Resztę esencjonalnego rosołu, możemy przecedzić i zamrozić w pojemniczkach, otrzymując w ten sposób swoją własną zdrową bulionetkę, którą wykorzystać można do duszenia czy jako bazę do innych zup. Bo bulion buduje głębię smaku zupy… Do tego naturalne antybiotyki: cebula i czosnek, warzywa, garść przypraw i odrobina zdrowego tłuszczu – postawcie na tłuszcz odporny na wysoką temperaturę np. olej kokosowy, rafinowaną oliwę z oliwek, olej rzepakowy, czy klarowane masło, by całą bombę  witaminową zupy  organizm mógł przyswoić. Do przypraw najbardziej rozgrzewających należą imbir, chilli , cynamon i goździki (te dwie ostatnie uwielbia kuchnia marokańska). Dlaczego? Wynika to między innymi z dużej zawartości olejków eterycznych. Niektóre produkty zawierają ich w sobie wyjątkowo dużo. Część z nich rozgrzewa, jak te w korzennych przyprawach.  W zupach świetnie sprawdzają się: ziele angielskie, liść laurowy, tymianek, zioła prowansalskie i estragon.

Gdyby zakończyć gotowanie na tym etapie, to mielibyśmy ciepły,  lekkostrawny posiłek warzywny. Taką zupę można zmiksować. Można też uczynić z niej jednogarnkowy posiłek, dodając  porcję białka bądź węglowodanów. Jeśli chodzi o białko, to możemy dodać pokrojone mięso, jajko, ser feta. Dodatek białkowy możecie pominąć, jeśli wśród warzyw występowały strączki . Z kolei, jeśli nie wrzuciliśmy do garnka wcześniej ziemniaków, to na koniec, jako dodatek węglowodanowy, można dorzucić garść ryżu, kaszy jaglanej, jęczmiennej albo makaronu pełnoziarnistego.

Jeśli chodzi o rośliny strączkowe, to dodam, że doskonale uzupełniają zdrową dietę, która z reguły powinna obfitować w warzywa i owoce. Najwięcej potraw przygotowuje się z fasoli i grochu. Tymczasem popularne strączkowe, to także bardzo zdrowa soczewica.

 

Zupa z soczewicy i ananasa.

SKŁADNIKI:

  • 2 cebule
  • szczypta chilli
  • łyżka imbiru
  • puszka ananasa (425 g)
  • 3 łyżki oliwy
  • 250 g soczewicy (zielonej lub czerwonej)
  • 3 łyżki curry
  • 3 szklanki bulionu
  • łodyga selera naciowego
  • 2-3 łyżki soku z cytryny
  • ¾ szklanki jogurtu greckiego

PRZYGOTOWANIE:

Cebulę obrać, posiekać, wymieszać z imbirem i chilli. Ananas osączyć, pokroić, a zalewę zachować. Cebulę z imbirem i chilli zrumienić na 2 łyżkach oliwy, dodać soczewicę i 2 łyżki curry, wymieszać, smażyć 3-5 min. Podlać szklanką zalewy, 3,5 szklanki bulionu, gotować na średnim ogniu 20 min.

1/3 soczewicy wyjąć łyżką cedzakową, odłożyć, resztę gotować 10 minut. Seler umyć, listki posiekać. Łodygę pokroić w plasterki, przesmażyć na łyżce oliwy, podlać pozostałym bulionem i gotować kilka minut. Zupę zmiksować, dodać jogurt i zagotować. Odłożoną soczewicę, seler i ananas dodać do zupy, przyprawić curry, sokiem z cytryny i dodać listki selera.

I jeszcze jedna propozycja na mroźne dni. Statystyczny Polak jest fanem ziemniaków. Curry sprawi, że nasza dusza i nasze ziemniaki poobcują ze słońcem Indii.

SKŁADNIKI:

  • 5-6 ziemniaków
  • 2 cebule
  • 2 łyżki masła
  • 2-3 łyżki curry
  • 3 szklanki bulionu
  • ½ szklanki jogurtu naturalnego
  • łyżka soku z cytryny
  • garść płatków migdałowych
  • kilka gałązek natki
  • sól, pieprz9

PRZYGOTOWANIE:

Ziemniaki obierz, umyj i pokrój w kostkę. Cebule obierz, posiekaj. Warzywa wrzuć na rozgrzane masło, oprósz curry i smaż 2-3 minuty. Zalej gorącym bulionem, przykryj i gotuj kwadrans. Zupę zmiksuj, kilka łyżek wymieszaj z jogurtem i połącz z resztą zupy. Przypraw sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Płatki migdałowe zrumień na patelni bez tłuszczu. Natkę umyj, poodrywaj listki. Zupę wlej do talerzy i udekoruj płatkami oraz natką.

Gorąca zupa mile widziana, ale gdy naprawdę nie ma szans, by szybko ją przygotować, trzeba się ratować innymi sposobami, a rozgrzewająca herbatę można przyrządzić bardzo szybko, wystarczy wlać kroplę alkoholu. Herbata z prądem, czy po góralsku może i rozgrzeje, ale raczej wieczorem i gdy już poza nami wszelkie obowiązki, Co zatem może znaleźć się w kubku? Oprócz samej herbaty są to np. cytrusy, przyprawy korzenne, miód, soki (malina, czarny bez. No właśnie. Wśród przekazywanych z pokolenia na pokolenie babcinych złotych rad były i takie, które przy każdym przeziębieniu zalecały picie naparu z lipy, soku z malin czy wody z miodem. One również były – i są – słuszne! Miód wzmacnia odporność, lipa i sok z owoców malin działają napotnie, a każdy z tych trzech składników rozgrzewa.

I na koniec informacja dla miłośników małej czarnej… Choć kawa wydaje się być napojem rozgrzewającym, to kofeina w niej zawarta wychładza organizm. – Kofeina blokuje receptory w naczyniach krwionośnych i uniemożliwia ich zwężenie, zabezpieczające organizm przed wychłodzeniem. Więc w czasie mrozu polecam zdecydowanie mniej, chyba, że napój zapracowanych jest przyrządzony według Kuchni Pięciu Przemian.

Podobał Ci się artykuł?

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać co jakiś czas informacje o nowych artykułach.

email marketing powered by FreshMail
Żyję
Kuchnia molekularna. Z czym to się je?
Żyję
Tony Scott – wspomnienie mistrza kina akcji
Żyję
Polska i Kraków okiem roztańczonej Gruzinki [wywiad]