Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15

Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15
Stanisław Grzesiuk, bard czy chuligan? – FiGeneration
Pracuję

Stanisław Grzesiuk, bard czy chuligan?


Pieśniarz Warszawy, bard z Czerniakowa, piewca folkloru miejskiego ‒ tak mówi się o Stanisławie Grzesiuku. Sam o sobie mówił: „Taką ja mam po ojcu zasadę życiową: Boso, ale w ostrogach.” Obok Stefana „Wiecha” Wiecheckiego jest najbardziej znanym popularyzatorem gwary warszawskiej. Jego piosenki są wciąż żywe i przypominane z dużym powodzeniem co kilka lat przez kolejnych artystów, np. zespoły Szwagierkolaska czy Projekt Warszawiak. Grzesiuk to wiecznie żywa legenda, jego książka Boso, ale w ostrogach należy do kanonu literatury miejskiej i każdy szanujący się miłośnik stolicy ją zna.

Stanisław Grzesiuk urodził się 6 maja 1918 roku w Małkowie koło Chełma. Kiedy miał 2 lata, jego rodzina przeniosła się do Warszawy. Aż do 1940 roku mieszkał na Czerniakowie, a dokładniej na Sielcach. Była to robotnicza okolica, którą zamieszkiwała stołeczna biedota. To właśnie te tereny opisał później w Boso, ale w ostrogach. Wychowywał się w trudnych warunkach; już jako chłopak pracował w fabryce, jednocześnie kończąc szkołę zawodową, został elektromechanikiem. W tym czasie zetknął się także po raz pierwszy z działalnością lewicową.

W 1939 roku brał udział w obronie Warszawy, w trakcie II wojny światowej zaangażował się w walkę z niemieckim okupantem, działając w nowo powstałych polskich podziemnych siłach zbrojnych. Prawdopodobnie na skutek donosu był poszukiwany przez Gestapo za posiadanie broni. Został aresztowany w trakcie łapanki i wysłany na roboty przymusowe do Niemiec. Za pobicie niemieckiego gospodarza i ucieczkę z jego gospodarstwa został zesłany do obozu koncentracyjnego w Dachau, skąd przeniesiono go do Mauthausen-Gusen. Przebywał tam aż do maja 1945, czyli do momentu wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie. W lipcu 1945 roku wrócił do kraju.

[su_youtube url=”http://youtube.com/v/Bmsq537APi8″]

Po wojnie był warszawskim radnym oraz działaczem społeczno-lewicowym, z entuzjazmem popierającym PRL. Ze względu na swoje doświadczenia z dzieciństwa i młodości, widział w nowym ustroju szansę na zapobieżenie nędzy, chorobom i obecnemu, wedle jego przekonań, w dwudziestoleciu międzywojennym wyzyskowi.

Za namową przyjaciół zajął się także pisaniem, czego efektem były trzy autobiograficzne powieści. Zadebiutował w 1958 roku książką Pięć lat kacetu, w której opisał swój pobyt w obozach koncentracyjnych. Już w tym utworze pokazał typowy dla siebie barwny, choć prosty język i zawadiacki humor. W 1961 roku wydane zostało słynne Boso, ale w ostrogach, w którym opisuje przedwojenny Czerniaków, gdzie dorastał. Grzesiuk z typową dla siebie swadą spisał barwne opowieści z wyraziście odmalowanym klimatem warszawskiej, szemranej dzielnicy. Dzięki tej książce można poczuć stołeczny klimat, poznać zwyczaje i charakterystyczny język Warszawy. Powieść została zaadaptowana przez Barbarę Borys-Damięcką i wystawiona jako spektakl teatralny pt. „Ballada czerniakowska”. Ostatnia, trzecia książka, ukazała się rok po śmierci Grzesiuka. Na marginesie życia jest zapisem jego zmagań z gruźlicą.

Oprócz pisarstwa Grzesiuk popularyzował przedwojenny folklor stolicy i gwarę warszawską, śpiewając uliczne pieśni przy akompaniamencie bandżoli i mandoliny. Do najpopularniejszych piosenek przez niego wykonywanych należą: Czarna Mańka, Siekiera, motyka, Bujaj się Fela, Bal na Gnojnej, Ballada o Felku Zdankiewiczu, Komu dzwonią, U cioci na imieninach oraz Nie masz cwaniaka nad warszawiaka. Śpiewał również nieco mniej znaną obecnie Balladę o Okrzei, często wykonywaną na warszawskiej Pradze w początkach XX wieku. Pierwsze zarejestrowane nagrania piosenek Stanisław Grzesiuka pochodzą z 1959 roku, kilka lat później wystąpił w czterech audycjach Teatru Polskiego Radia: Apaszem Stasiek był, Czerniakowskie zaloty, Piekutoszczak, Feluś i ja, Bujaj się Fela. Stanisław Grzesiuk zmarł w Warszawie 21 stycznia 1963 roku. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Stanisław Grzesiuk nieustannie jest symbolem warszawskiego folkloru. Co jakiś czas jego utwory, w nowych, często zaskakujących aranżacjach, przypominają kolejni wykonawcy. W latach 80. Operetka Warszawska wystawiła musicalową wersję Boso, ale w ostrogach. Zaś w 1995 roku zespół Szwagierkolaska założony przez Muńka Staszczyka i Andrzeja Zeńczewskiego przypomniał wykonywane przez niego piosenki, a Komu dzwonią było prawdziwym hitem. W ostatnim czasie duch Grzesiuka został przywołany za sprawą Projektu Warszawiak i ich interpretacji Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka, dzięki któremu kolejne pokolenie poznało twórczość tego pieśniarza. Tego samego utworu można słuchać w niezwykłym wykonaniu Ifi Ude i grupy mieszkających w Polsce afrykańskich muzyków. Nie masz cwaniaka nad warszawiaka było także odśpiewywane na stadionie stołecznej Polonii po każdym wygranym meczu.

[su_youtube url=”http://youtube.com/v/Pd0ScofLTGw”]

Dziś przy ulicy Tatrzańskiej nie ma domu, w którym mieszkał Grzesiuk, nie ma też żadnej tablicy informującej, że był z tą okolicą związany. Kilka lat temu wybierano dla skweru na Sielcach nazwę. Część mieszkańców proponowało, żeby nadać mu imię Stanisława Grzesiuka, w końcu jednak został mianowany skwerem Chorwackim. Okazuje się bowiem, że nie wszyscy popierali pomysł uhonorowania tego artysty. Krążą o nim różne negatywne opinie. W filmie Aleksa Kłosia Grzesiuk chłopak z ferajny Stasiek Wielanek mówił, że takich śpiewaków jak on było wtedy wielu na ulicy, ale tylko Grzesiuk się wybił. Nie dlatego, że miał talent, bo grał i śpiewał przeciętnie, ale był ideowo zgodny z władzą. Kolejną sprawą są jego chuligańskie wybryki, które opisuje w Boso, ale w ostrogach, a które dziś traktujemy z przymrużeniem oka. Warto jednak pamiętać, że to nie jest fikcja literacka i on naprawdę miał wiele na sumieniu. Poza tym na Sielcach wciąż żyje wiele osób, które pamiętają Grzesiuka i nie mają o nim, mówiąc delikatnie, najlepszego zdania. Prawdopodobnie to właśnie zaważyło na tym, że w najbliższej okolicy jego zamieszkania nie ma o nim żadnej informacji. Na dalekim Czerniakowie jest ulica jego imienia i, co ciekawe, mieszczą się przy niej bloki z mieszkaniami rządowymi, pisarz nawet po śmierci pozostał blisko władzy.

 

Podobał Ci się artykuł?

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać co jakiś czas informacje o nowych artykułach.

email marketing powered by FreshMail
Pracuję
Adele Enersen, czyli jak stworzyć bajkowy świat
Pracuję
Marek Budzyński – hochsztapler czy wizjoner?
Pracuję
Darmowe wideolekcje z mistrzem Steve’em McCurrym [wideo]