Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15

Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15
Trzy stolice w jeden weekend. Co warto zobaczyć w Wiedniu, Budapeszcie i Bratysławie? – FiGeneration
Doświadczam

Trzy stolice w jeden weekend. Co warto zobaczyć w Wiedniu, Budapeszcie i Bratysławie?


Wiedeń, Hofburg (Wikipedia Commons)

Wiedeń, Hofburg (Wikipedia Commons)

Budapeszt, Wiedeń, Bratysława – trzy położone obok siebie stolice, z których każda ma w sobie coś wyjątkowego. Co koniecznie trzeba zobaczyć, wybierając się tam na jeden weekend?

Do Wiednia Polacy zawsze jeździli „po drodze” na południe Europy, Budapeszt stał się modny w ostatnich latach, do czego przyczyniły się tanie loty (również z Polski). Bratysławy natomiast turyści wciąż nie doceniają. Jeśli szukacie pomysłu na spędzenie jesiennego weekendu, warto wybrać się do tych trzech miast – najlepiej samolotem właśnie. Wszystkiego nie zobaczycie, ale taka wycieczka sprawi, że jeszcze wiele razy będziecie chcieli tam wracać.

Dzień pierwszy: Budapeszt

Zwanej Perłą Dunaju stolicy Węgier nie da się poznać w jeden weekend, ani tym bardziej w jeden dzień. Ba, tydzień w Budapeszcie to wciąż bardzo mało. W mieście tym znajduje się 837 zabytków architektury reprezentujących większość stylów artystycznych. A do tego ponad 200 muzeów i galerii sztuki, piękne widoki, malownicze uliczki, wspaniałe mosty, niezliczone knajpy… Po prostu nie da się w jeden dzień i już. Gdybyście jednak wybierali się tam tylko po to, by przez chwilę poczuć atmosferę miasta i zwiedzić to, co najważniejsze, służę oczywiście radą.

Budapeszt (Fot. Flickr/ranopamas/Lic. CC by)

Budapeszt (Fot. Flickr/ranopamas/Lic. CC by)

Obowiązkowym punktem wycieczki jest Wzgórze Zamkowe z Zamkiem Królewskim, kościołem św. Macieja i cudnym widokiem na peszteński brzeg Dunaju. Można na nie wjechać kolejką. Miłośnicy podziwiania miasta z góry na pewno docenią też Wzgórze Gellerta. A kiedy już zdecydujecie się zagłębić w ulice budańskiego starego miasta, musicie wiedzieć, że piękna jest tu właściwie każda kamienica, a liczne kawiarnie zachęcają do zrobienia sobie przerwy w zwiedzaniu. Ale jeszcze nie pora na przerwę. Kolejką linową albo drogą przez ogrody królewskie udajemy się na plac Adama Clarka, gdzie znajduje się pomnik „0”, od którego mierzy się wszystkie odległości na Węgrzech.

Stworzonym przez szkockiego inżyniera Adama Clarka Mostem Łańcuchowym przechodzimy na drugą stronę Dunaju, do Pesztu. Tu warto zobaczyć przede wszystkim bazylikę św. Stefana (zachęcam do zajrzenia do środka, ta monumentalna budowla ma niesamowite wnętrze), Wielką Synagogę i neogotycki parlament, przejść się słynnym deptakiem Vaci utca, zerknąć na secesyjne gmachy. Nie zapomnijcie napić się tokaju i skosztować lokalnego jedzenia: leczo, gulaszu, langosza, zapiekanek z papryką i kiełbasą. Nawet się nie obejrzycie, kiedy Wasz dzień w Budapeszcie dobiegnie końca.

Dzień drugi: Wiedeń

Nie będzie wielkim zaskoczeniem stwierdzenie, że Wiedeń również należy do miast, które trudno poznać w jeden dzień. Polskie autokary zazwyczaj na początek wożą turystów Ringiem, pozwalając im z okien obejrzeć budynki Muzeum Sztuki Naturalnej, parlamentu, ratusza, Teatru Zamkowego czy kościoła Wotywnego.

W Wiedniu znajduje się 27 zamków i 150 pałaców, ale najważniejszy jest jeden: potężny Hofburg, dawna zimowa rezydencja cesarska. Warto go zobaczyć choćby z zewnątrz. Nawet nie wchodząc do żadnego muzeum, można tu spędzić godzinę, podziwiając rozmach dawnych władców austriackich. Składający się z 19 dziedzińców, 2600 pokoi, 50 klatek schodowych, licznych ogrodów, muzeów itd. kompleks położony jest na 240 metrach kwadratowych.

Opera Narodowa w Wiedniu (Fot. Flickr/petersiroki/Lic. CC by)

Opera Narodowa w Wiedniu (Fot. Flickr/petersiroki/Lic. CC by)

Przepięknymi ulicami wiedeńskiej starówki – jak Kartnerstrasse, Graben i Kohlmarkt – koniecznie należy udać się w kierunku gigantycznej, strzelistej gotyckiej katedry św. Szczepana, mieszczącej się na Stephansplatz. Tuż obok niej na turystów czekają dorożki, dzięki którym można zrobić malownicze zdjęcia placu. W ramach odpoczynku można zatrzymać się w okolicach katedry na kawę i tort Sachera. Ceny tutaj są dla Polaka wysokie, ale nie przerażające.

Żelaznym punktem wycieczki do Wiednia jest dawny letni pałac Habsburgów, Schönbrunn, do którego najlepiej dojechać metrem. Sam budynek jest gigantyczny, ale to jeszcze nic przy otaczających go parkach, ogrodach i najstarszym w Europie zoo, Tiergarten. Spacer po ogrodach zajmuje kilka godzin, a jeśli zostanie Wam chwila czasu, warto zajrzeć przynajmniej do komnat cesarskich i powozowni karet.

Podobno kto nie był na Praterze, ten nie był w Wiedniu, dlatego koniecznie zajrzyjcie do tego ogromnego parku rozrywki, położonego wcale nie tak daleko od centrum. Wstęp do niego jest bezpłatny, płaci się jedynie za konkretne karuzele i inne atrakcje.

Wieczór w Bratysławie

W Bratysławie, do której bardzo łatwo i szybko można dostać się pociągiem z Wiednia, nie ma tylu wspaniałości co w stolicach Austrii i Węgier. Bardzo jednak lubię wracać do tego miasta, spacerować uliczkami malutkiego starego miasta, zaglądać do losowo wybranych knajp, gdzie niemal zawsze znajduję dobre i niedrogie jedzenie oraz znakomity wybór czeskich i słowackich piw.

Bratysławski Hrad (Fot. Wikipedia Commons)

Bratysławski Hrad (Fot. Wikipedia Commons)

Mając na Bratysławę tylko kilka godzin, najpierw udajcie się na hrad, czyli bratysławskiego zamku górującego nad miastem. Przy pierwszym spotkaniu budowla nieco rozczarowuje fanów architektury. Miłośnicy pięknych widoków mogą z zamku dokładnie obejrzeć Petrzalkę, ogromne blokowisko położone po drugiej stronie Dunaju. Z zamku schodzimy w kierunku ulicy Staromiejskiej i udajemy się w kierunku starówki, po drodze zahaczając o katedrę św. Marcina, dawny kościół koronacyjny królów węgierskich. Obok niego znajdowała się kiedyś synagoga, z której nic nie zostało. Ostatnio mieszkańcy Bratysławy „odbudowali” ją ze styropianu – wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy kilka tygodni temu coś takiego w tym miejscu zobaczyłem.

Po tej chwili zaskoczenia nie pozostaje nic innego jak zagłębić się w labirynt uliczek na starym mieście (najsłynniejsza to Michalska), zajrzeć na malutki rynek główny, napić się piwa w którymś z licznych lokali. Do moich ulubionych zabytków Bratysławy należy Niebieski kościół, czyli kościół św. Elżbiety, który zachwyca ciekawym kolorem. Warto zboczyć z głównego szlaku turystycznego tylko po to, żeby go zobaczyć.

Bratysława- Dunaj z widokiem na Nowy Most (Fot. Wikipedia Commons)

Bratysława- Dunaj z widokiem na Nowy Most (Fot. Wikipedia Commons)

Wszystkie trzy położone nad Dunajem stolice uwielbiam, do wszystkich chętnie z różnych powodów wracam. Nigdy nie zdarzyło mi się w żadnym z tych miast spędzić więcej niż dwa-trzy dni, zwiedzam je raczej po kawałku, za każdym razem odkrywając coś nowego, próbując kolejnych lokalnych wspaniałości kulinarnych i obserwując toczące się swoim torem życie mieszkańców. Jeden weekend to za mało, by zwiedzić Wiedeń, Budapeszt i Bratysławę, ale w zupełności wystarczy, żeby zakochać się w każdym z tych z miast z osobna.

Related Post

Podobał Ci się artykuł?

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać co jakiś czas informacje o nowych artykułach.

email marketing powered by FreshMail
Doświadczam
Wielkanoc inaczej
Doświadczam
Rok 2014 w architekturze
Doświadczam
Unieruchomieniu mówimy – nie!