Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15

Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15
Uwaga! Toksyczna relacja – FiGeneration
Żyję

Uwaga! Toksyczna relacja


Fot. Flickr/katietegtmeyer/Lic. CC by

Fot. Flickr/katietegtmeyer/Lic. CC by

Są rzeczy których nie można w życiu cofnąć – czas, który przeminął, okazja, której się nie wykorzystało, czy słowa, które raz wypowiedziane pozostają w pamięci na zawsze. Słowa to potężna broń, która zręcznie użyta celnie trafia i skutecznie rani. Zdarza się, że czasem nawet zabija. Nie chodzi mi o fizyczną śmierć, chociaż i to się zdarza w skrajnych przypadkach, ale o powolne uśmiercanie poczucia godności drugiego człowieka, niszczenia go kawałek po kawałku. Być może nie każdy to sobie uświadamia, ale jest to właśnie skutek nawarstwiania się niemiłych uwag, ciągłej krytyki i niezadowolenia. Każde z takich słów pozostawia w człowieku ślad, bliznę, która zostaje na długo w naszej świadomości, nawet jeśli w danej chwili uda się rozpędzić negatywne emocje.

Toksyczny, to znaczy jaki?

Niestety chyba każdy z nas znajdzie w swoim otoczeniu osobę, która powoduje, że w jednej chwili znika dobry nastrój, a sama myśl o spotkaniu czy rozmowie z nią po prostu paraliżuje. Czy przebywając w towarzystwie takiej osoby zachowujecie się inaczej niż w typowy dla siebie sposób? Czujecie się nieporadnie, brak Wam słów lub dobieracie je tak, aby tej osoby nie urazić? Jeśli czytając te słowa, staje Wam przed oczyma konkretna osoba, to znaczy, że macie do czynienia właśnie z toksyczną relacją. Celowo używam sformułowania „toksyczna relacja”, a nie „toksyczny człowiek” ponieważ zdarza się, że osoba, w której towarzystwie czujemy się po prostu źle, świetnie dogaduje się z kimś innym i niekoniecznie szkodzi mu swoim zachowaniem.

Na pewno sami znaleźliście się w sytuacji, kiedy uprzedzano Was przed kimś, a przy bliższym poznaniu, okazało się, że to całkiem przyjemny człowiek. Często bowiem czuły mąż i ojciec, jest apodyktycznym szefem, który w okropny sposób potrafi traktować swoich podwładnych, wytykając im najdrobniejsze błędy i potknięcia. Nadopiekuńcza teściowa, jest świetną siostrą czy przyjaciółką, a nudny współpracownik, dla kogoś innego jest wspaniałym towarzyszem w górskich wędrówek.

Fot. Flickr/samcaplat/Lic. CC by

Fot. Flickr/samcaplat/Lic. CC by

Skomplikowany układ zależności, przyzwyczajeń, temperamentu czy pełnionych ról społecznych, decyduje o tym jak wygląda nasza relacja z drugim człowiekiem. Niektórzy jednak niezależnie od czynników zewnętrznych, są prawdziwymi specjalistami od manipulowania i zadręczania innych. Co więc zrobić, gdy w naszym otoczeniu znajdzie się właśnie taka osoba i gdy relacja łącząca nas z nią, jest szkodliwa?

Najważniejszy pierwszy krok

Najważniejsze to uświadomić sobie sam fakt istnienia takiej sytuacji. Bywa, że w wyniku nawarstwiania się przykrości ze strony innej osoby, człowiek traci szacunek do samego siebie. Niezdolny do nawiązywania prawidłowych związków z otoczeniem, nieświadomy przyczyny kroczy przez życie ze spuszczoną głową, złorzecząc na ciągłe niepowodzenia. Dlatego tak ważny jest moment, w którym uświadamiając sobie przyczynę takiego stanu rzeczy powiemy stop! Stop manipulacji, wykorzystywaniu dobrej woli, zastraszaniu i emocjonalnemu szantażowi. Każdy z nas ma tylko jedno życie i prawo do tego, aby było ono szczęśliwe.

Co ważne, toksyczne konsekwencje dotyczą nie tylko aktualnych relacji, ale często także tych, mających miejsce w przeszłości. Niebezpieczne są zwłaszcza dysfunkcyjne związki z dzieciństwa, które często powodują katastrofalne skutki w dorosłym życiu. Często w naszej podświadomości istniej głęboka rana zadana przez surowego nauczyciela, okrutnych kolegów, lub rodzica niezdolnego do okazania miłości. Będziemy mogli ją uleczyć jedynie przepracowując własna traumę, czasem nawet konieczne będzie spotkanie oko w oko z byłym oprawcą. Wszystko to po to aby zrozumieć i pokonać własny lęk.

I co dalej?

Najskuteczniejszą metodą wyzwolenia się z błędnego kręgu jest odcięcie się od jego źródła. Niestety o ile jest to metoda skuteczna, często bywa bardzo trudna do zrealizowania, zwłaszcza gdy dotyczy relacji rodzinnych. Nie chodzi tylko o fizyczne odcięcie się od obecności drugiej osoby, ale też o wymiar emocjonalny. Trudno bowiem przekreślić lata wspólnego życia, albo co gorsza zerwać kontakt z matką lub bratem. Często bowiem ból spowodowany psychicznymi ranami zastępuje ból spowodowany poczuciem przegranej i pustką po utracie bliskiej osoby. Dlatego zawsze warto zawalczyć.

Toksyczne relacje dotyczą nie tylko relacji rodzinnych, spotkać je można często także na gruncie towarzyskim, czy zawodowym. Oczywiście zawsze można zmienić pracę i wyzwolić się od demonicznego szefa lub kolegi kradnącego nasze pomysły, ale może zamiast stać się kolejną ofiarą warto uświadomić komuś, że nie jest się jego własnością i obnażyć manipulacyjne gierki?

Fot. Flickr/nicksmarto/Lic. CC by

Fot. Flickr/nicksmarto/Lic. CC by

Oczywiście z większością sytuacji z powodzeniem możemy poradzić sobie sami. Na rynku jest wiele pozycji książkowych o tej tematyce, w których można znaleźć wskazówki jak radzić sobie w takich przypadkach. Szczególnie polecam książkę Lilian Glass pt. „Toksyczni ludzie”. Autorka oprócz bardzo trafnych spostrzeżeń wyniesionych z długoletniej praktyki w zakresie komunikacji interpersonalnej przedstawia też najskuteczniejsze techniki, które pomogą nam uwolnić się od zgubnego oddziaływania wszelkiego rodzaju manipulatorów, agresorów i innych osób próbujących poprawić sobie samopoczucie naszym kosztem.

Bywa jednak, że nie jesteśmy w stanie samodzielnie poradzić sobie z takim problemem, warto wtedy poszukać pomocy specjalisty. Istnieje szereg instytucji i organizacji społecznych, grup wsparcia, które pomagają w nazwaniu problemu i wyzwoleniu się z niego. Niestety ludzie nękani emocjonalnie bardzo często wstydzą się do tego przyznać.

Przyszło nam żyć w dziwnych czasach, człowiek często staje się środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Pod przykrywką relatywizmu kulturowego, często stajemy się mimowolnymi świadkami praktyk niszczących drugiego człowieka. Paradoksalnie wśród wrzawy o ludzką godność jesteśmy jej pozbawiani. Nie sądzicie, że czas to zmienić? Pamiętajcie jednak, żeby zmienić świat, należy zacząć od siebie.

Related Post

Podobał Ci się artykuł?

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać co jakiś czas informacje o nowych artykułach.

email marketing powered by FreshMail
Żyję
Herbata – napój codzienny o nieznanych obliczach
Żyję
Lato skórze niestraszne – jak dbać o nią w czasie wakacji?
Żyję
Kim są hipsterzy i skąd się wzięli?